Jowisz to kanibal. Dowody znajdują się w jego wnętrzu

Głęboko pod jowiszańskimi chmurami ukrywa się bogate wnętrze tej planety. Okazuje się ono wypełnione szczątkami planetozymali, które gazowy olbrzym zdążył pochłonąć w czasie swojej ewolucji.

Jowisz jest największą planetą Układu Słonecznego, a jego masa jest tak ogromna, że nawet połączenie ze sobą Merkurego, Wenus, Ziemi, Mars, Saturna, Urana i Neptuna nie zrobiłoby na nim wrażenia. I choć wiadomo, że ze względu na te gabaryty może on przyciągać liczne obiekty, to trudno jest się przekonać o skutkach tego zjawiska ze względu na obecność grubej warstwy chmur otaczających jego niższe warstwy.

Czytaj też: Pobliska gwiazda posiada dwie skaliste planety. To jeden z bliższych Ziemi układów

Chcąc to zmienić, astronomowie zajrzeli pod te chmury, wykorzystując w tym celu dane grawitacyjne zebrane przez sondę kosmiczną Juno. Pozyskane w ten sposób informacje umożliwiły sporządzenie mapy materiału skalnego znajdującego się w jądrze tego gazowego olbrzyma. W toku analiz autorzy badań zwrócili uwagę na zaskakująco duży udział ciężkich pierwiastków. Wskazuje on na kanibalistyczne skłonności Jowisza, który na przestrzeni lat pochłaniał planetozymale – swego rodzaju zalążki planet.

O tym, czego dokładnie dowiedzieli się astronomowie możemy przeczytać na łamach Astronomy and Astrophysics. Jak wyjaśniają, o ile na Ziemi używa się sejsmografów do badania wnętrza naszej planety z pomocą trzęsień, tak w przypadku Jowisza sytuacja jest nieco inna, ponieważ… nie ma on powierzchni, na której można by umieścić takie urządzenia. W jego jądrze raczej nie występuje natomiast duża aktywność tektoniczna. Chcąc obejść ten problem, autorzy wykorzystali dane dostarczone przez sondy Juno i Galileo, które mierzyły pole grawitacyjne Jowisza w różnych punktach jego orbity. Informacje te wykazały, że materiał skalny, który tam występuje, cechuje się wysoką koncentracją ciężkich pierwiastków.

Jowisz zawiera tak dużo ciężkich pierwiastków, że stanowią one równowartość od 11 do 30 mas Ziemi

Ostatecznie oszacowano, iż w obrębie Jowisza znajduje się tak dużo ciężkich pierwiastków, że stanowią one równowartość od 11 do 30 mas naszej planety. Scenariusz, który może wyjaśnić ten fenomen, zakłada, iż do narodzin Jowisza doprowadziła jednoczesna akrecja materiału skalnego i gazu. Poza tym badacze odnotowali, że wnętrze tego gazowego olbrzymia nie miesza się zbytnio z jego górną atmosferą, co jest sprzeczne z wcześniejszymi oczekiwaniami. Nowy model sugeruje, jakoby ciężkie pierwiastki, które pochłonęła planeta, pozostały w dużej mierze w pobliżu jej jądra i dolnej atmosfery.

Jowisz był najbardziej wpływową planetą w procesie formowania się Układu Słonecznego. Jego grawitacyjne przyciąganie pomogło ukształtować rozmiar i orbity jego kosmicznych sąsiadów, dlatego ustalenie, jak powstał, ma istotny wpływ na inne planety. wyjaśnia Yamila Miguel z Uniwersytetu w Lejdzie

Czytaj też: Sonda przeleciała tuż nad chmurami Jowisza, a my możemy podziwiać wykonane wtedy nagranie

Z tego względu dalsze badania oraz płynące z nich wnioski będą częściowo dotyczyły też innych gazowych olbrzymów w Układzie Słonecznym, czyli Saturna, Urana i Neptuna. Zebrane informacje powinny pomóc w lepszym zrozumieniu nie tylko „naszych” planet, lecz również pochodzących z innych układów, skoncentrowanych wokół gwiazd innych niż Słońce.