vivo

Nadchodzący flagowiec vivo zaoferuje tak szybkie ładowanie, że konkurencja zostanie daleko w tyle

W ostatnich latach w kwestii pojemności baterii zmieniło się stosunkowo niewiele. Jednak o ile ogniwa w smartfonach nie stają się większe, to producenci starają się przynajmniej sprawić, by ładowało się je coraz krócej. Wygląda na to, że niedługo liderem w tej kwestii może zostać vivo.

Kiedyś naładowanie telefonu zajmowało kilka godzin, ale to już przeszłość, bo obecnie czas, jakiego potrzebujemy na napełnienie ogniw coraz bardziej się skraca. To już nie godziny, a często kilkadziesiąt, a w niektórych przypadkach nawet kilkanaście minut. Flagowce (i nie tylko) dostają ładowanie przynajmniej powyżej 60 W, choć mamy też takie przypadki jak realme GT Neo 3, który jest średniakiem, a oferuje najszybsze obecnie ładowanie z mocą 150 W. Xiaomi z kolei w swoich modelach z najwyższej półki coraz częściej umieszcza ładowanie 120 W.

Czytaj też: Oppo też szykuje składany smartfon z klapką, a jego premiera może nastąpić już niedługo

Oczywiście jeszcze więcej się dzieje w kwestii technologii, która na razie nie trafiła do komercyjnego użytku. Już w ubiegłym roku Xiaomi przedstawiło możliwości HyperCharge 200 W, technologii umożliwiającej naładowanie baterii o pojemności 4000 mAh w zaledwie 8 minut. 240W Super VOOC od Oppo jest jeszcze szybsze, bo zaledwie 3 minuty wystarczą, by naładować smartfon z ogniwem 4500 mAh w 50%, zaś do pełnego naładowania potrzeba 9 minut. Jednak jak już wspomnieliśmy, na razie były to jedynie demonstracje, a na to, by tak szybkie ładowanie trafiło do smartfonów musimy jeszcze poczekać.
Czytaj też: Wyciekły kluczowe szczegóły specyfikacji Redmi K50 Ultra. Kiedy premiera?

W przypadku Xiaomi trochę mówiło się o tym, do jakich smartfonów ma trafić HyperCharge 200 W. Wspominano o serii Mi MIX, która wydaje się najodpowiedniejsza do tego typu rozwiązań, choć oczywiście na razie to tylko spekulacje.

Xiaomi i Oppo to nie jedyne firmy, które chcą w swoich urządzeniach przekroczyć magiczną barierę 200 W. Kolejnym jest także vivo

Wedle najnowszych doniesień, również vivo pracuje nad swoim ultraszybkim ładowaniem i to z mocą 200W. Tutaj jednak od razu mowa o wprowadzeniu takiego urządzenia na rynek, a nie o samej technologii, która miałaby być tylko pokazana. Tak ultraszybkie ładowanie miałoby trafić do następnego „nadchodzącego” flagowca, co może wskazywać, że model ten zostanie wprowadzony na rynek jeszcze w tym roku.

Czytaj też: Xiaomi Civi 2 znów pojawia się w przeciekach. Kiedy powinniśmy spodziewać się premiery?

Niestety, nie poznaliśmy konkretów, takich jak chociażby nazwa smartfona czy seria, do której będzie należeć. Wiadomo tylko, że jego bateria będzie większa niż 4000 mAh. Jeśli faktycznie vivo ma zamiar wprowadzić takie urządzenie na rynek i to jeszcze w tym roku, to w kwestii ładowania może pozostawić konkurencję daleko w tyle.

Czytaj też: Funkcja Always on Display w końcu zawita do smartfonów Apple. Dostanie ją iPhone 14 Pro

Oczywiście warto pamiętać, że sama prędkość ładowania to nie wszystko. Tak mocno eksploatowane ogniwo musi być też odpowiednio chronione, by nie okazało się, że bardzo szybko traci pojemność i zmniejsza swoją żywotność.