Panzerhaubitze 2000, PzH 2000, Opisujemy niemieckie Panzerhaubitze 2000, jedne z najpotężniejszych haubic dla Ukrainy

Opisujemy niemieckie Panzerhaubitze 2000, czyli jedne z najpotężniejszych haubic dla Ukrainy

Niemiecki ciężki sprzęt walczący o wolność Ukrainy jest obecnie sporym zaskoczeniem na tle wszystkich „działań Niemiec” na poletku wojny wywołanej przez Rosję. Tak oto jednak PzH 2000 są już na froncie i wiemy, że będzie ich tylko więcej, więc oto nadszedł najwyższy czas na to, aby zebrać w jednym miejscu wszystko, co musicie wiedzieć o Panzerhaubitze 2000 (tak brzmi ich pełna nazwa), czyli stosunkowo nowoczesnych samobieżnych haubicach. 

Samobieżne haubice Panzerhaubitze 2000

PzH 2000 nie różnią się w żadnym stopniu od innych tak zaawansowanych sprzętów, jeśli idzie o samą genezę. Pojawiło się zapotrzebowanie i jakoś trzeba było je wypełnić, a niemiecka agencja do spraw uzbrojenia zamiast stawiać na zagraniczne rozwiązania, postanowiła zająć się problemem wymiany starych M109A3G na coś własnej produkcji. 

Czytaj też: Wyjątkowy NASAMS dla Ukrainy. Opisujemy system przeciwlotniczy, który chroni Waszyngton

Po zakończeniu programu PzH 155-1, w którym udział brały Włochy, Wielka Brytania oraz Niemcy ruszyły prace nad projektem w ramach porozumienia JBMOU podpisanego w 1987 roku. W efekcie pod koniec ubiegłego wieku, niemieckie firmy Wegmann i Kraus-Maffei połączyły siły, tworząc KMW i tym samym przyspieszyły prace nad tym, co finalnie stało się słynnymi Panzerhaubitze 2000. W przedsięwzięciu kluczową rolę odegrała też niemiecka firma Rheinmetall.

Zakończenie fazy projektowania wskazuje się na 1996 rok, a to było zresztą równoznaczne z rozpoczęciem produkcji i kontraktem na dostarczenie kolejno 185 i 410 egzemplarzy do niemieckiej armii (z czasem zrezygnowano z tych drugich). Tak też od 1998 roku pierwsze PzH 2000 zaczęły trafiać na służbę, łącząc nowe działo z również nowymi (jak na tamte czasy) i doskonale nam znanymi podstawami.

W praktyce bowiem te niemieckie samobieżne haubice są połączeniem 155-mm działa o długości 52 kalibrów (~8 metrów) firmy Rheinmetall zaprojektowanego w ramach wspomnianego JBMOU z podwoziem od Wegmann, które zapożyczyło wiele elementów z Leoparda 2, bo nawet sam system wieży. Finalnie uzyskane połączenie o wadze bojowej 55,8 ton, długości rzędu 11,7 metrów i szerokości 3,6 metra charakteryzuje się doskonałymi właściwościami terenowymi dzięki zastosowaniu ciągłych gąsienic napędzanych 1000-konnym silnikiem Ka-500, które pozwala rozwijać prędkości do 45 km/h w terenie i do 67 km/h na drogach.

W ogólnym rozrachunku, te obsługiwane przez pięcioosobową załogę sprzęty są nadal uznawane za jedne z najpotężniejszych konwencjonalnych systemów artyleryjskich stosowanych w czasach współczesnych. Do działania angażują chronionego pod spawanymi arkuszami stali kierowcę, strzelca, dowódcę i dwóch ładowniczych, a ich tytuł nie jest przypadkiem. Wszystko przez możliwości bojowe, które zaskakują na każdym możliwym, nomen omen, froncie. 

Czytaj też: Najlepsze telewizory, które warto kupić. Edycja lato 2022

Zacznijmy od tego, że każda Panzerhaubitze 2000 może dosyć spokojnie operować na froncie, ostrzeliwując wrogów ze znacznych odległości – ponad 30 kilometrów. To zapewnia im ochronę przed potencjalnym ogniem kontrbateryjnym ze strony wrogich stanowisk ogniowych ze starszymi sprzętami, co jest nieocenione. Zwłaszcza ze względu na imponującą szybkostrzelność i możliwość wystrzelenia całego magazynu łącznie 60 sztuk amunicji w ledwie 12 minut od rozpoczęcia ostrzału. 

W praktyce bowiem PzH 2000 są w stanie wystrzelić trzy razy w ciągu 9 sekund i od 10 do 13 razy w ciągu minuty. Ten proces wspomaga zautomatyzowane uzupełnianie pocisków, dzięki systemowi z obsługą do 5 pocisków MRSI (Multiple Rounds Simultaneous Impact). Zanim przejdziemy do amunicji, warto wspomnieć o wyposażeniu systemu w hamulec wylotowy, przedmuchiwacz, zamek klinowy, zapas 67 ładunków miotających i panoramiczny celownik dzienno-nocny z dalmierzem laserowym.

Po stronie amunicji te samobieżne haubice mogą wykorzystywać kilka rodzajów pocisków. Zasięg standardowych DM121 Boattail wynosi 30-36 km, tych z gazogeneratorem już 40-47 km, wersji Denel V-Lap 56-60 km, a M2005 V-LAP całe 67 km. Działo może również strzelać pociskami artyleryjskimi SMART 155, a każdy wystrzał jest śledzony przez radar fazowany na wieżyczce, który służy do pomiaru prędkości każdego wystrzelonego pocisku. Warto też wspomnieć o kompatybilności z amerykańskimi pociskami M982 Excalibur o zabójczej precyzji. 

Samobieżne haubice Panzerhaubitze 2000 w Ukrainie

Tak więc oto Ukraina otrzymała w ostatnim czasie dwie imponujące samobieżne haubice, bo zarówno polskie Kraby w liczbie 18 z zamówieniem na 54 kolejnych, jak i właśnie 12 niemieckich PzH 2000 od Niemiec (7) oraz Holandii (5). Dostawę potwierdzono niedawno, ale już znacznie wcześniej niemiecka armia realizowała szkolenie dla ukraińskich artylerzystów. 

Czytaj też: Przyszłość czołgu PT-91 Twardy. Opisujemy najliczniejsze czołgi Wojska Polskiego

Wiemy też, że to nie koniec „PzH 2000 dla Ukrainy”, bo z najnowszych informacji wynika, że ponownie Holandia i Niemcy przekażą obrońcom sześć kolejnych systemów tego typu (po trzy egzemplarze). Dowiedzieliśmy się tego podczas niedawnego szczytu NATO w Madrycie.