samsung

Samsung ukarany grzywną w Australii. Powód? Wprowadzające w błąd reklamy wodoodporności smartfonów

Choć Samsung bezsprzecznie zajmuje pozycję lidera na rynku smartfonów i raczej nie musi kłamać, by zdobywać klientów, zdarzają mu się pewne „wpadki”. Jakiś czas temu głośna była afera z podkręcaniem benchmarków, by urządzenia firmy wypadały w nich lepiej, a teraz chodzi o reklamy. Dokładniej – reklamy wodoodporności smartfonów Galaxy emitowane w australijskiej telewizji.

Wodoodporność w smartfonach to dość śliska sprawa, a wiele osób nie do końca orientuje się w tych wszystkich oznaczeniach i normach, a także w ochronie, jaką zapewniają. Tutaj ochrona przed zachlapaniem, tutaj przed pełnym zanurzeniem. Wodoodporność wodoodporności nierówna i często po prostu unikamy kontaktu smartfona z wodą, by uniknąć ewentualnych uszkodzeń. Jednak trochę inaczej jest w momencie, gdy sam producent reklamuje dany model jako chroniony przed wodą i po prostu wrzuca go do basenu czy morza. W takim wypadku raczej nie ma wątpliwości, że nasz smartfon przetrwa kąpiel, prawda?

No… nie do końca, a przynajmniej nie w przypadku Samsunga, który w Australii został właśnie ukarany grzywną z powodu wprowadzania klientów w błąd

Warto od razu podkreślić, że wspomniane reklamy nie są zbyt świeże, bo kampania marketingowa odbyła się w latach 2016-2018 i dotyczyła 9 spotów reklamujących takie modele jak Galaxy S7, S7 Edge, A5 (2017), A7 (2017), S8, S8 Plus i Note 8. Samsung pokazał na materiałach, że wszystkie te urządzenia mogą przetrwać kąpiele w basenie czy morskiej wodzie.

Czytaj też: iPhone 15 mogą mieć kilka cech wspólnych z tegoroczną generacją smartfonów Apple

I w teorii może i tak jest, bo stopień ochrony IP68 zapewnia im ochronę przy maksymalnym zanurzeniu 1,5 metra przez maksymalnie 30 minut. Dotyczy to jednak czystej, słodkiej wody, a nie takiej, która pełna jest chloru (basem) czy soli. W takich warunkach port ładowania podatny jest na korozję. Właśnie z tego względu Australijska Komisja ds. Konkurencji i Konsumentów (ACCC) nałożyła na Samsung grzywnę w wysokości 14 milionów dolarów za wprowadzające w błąd twierdzenia dotyczące smartfonów Galaxy.

Czytaj też: Microsoft zacznie ostrzegać przed zbliżającym się końcem wsparcia dla tej wersji Windowsa

W Australii, według danych, sprzedano przeszło 3,1 mln egzemplarzy wspomnianych urządzeń, co przełożyło się w efekcie na setki skarg wpływających do ACCC, a spowodowanych problemami lub zepsuciem smartfonów. A przecież użytkownicy korzystali z nich tak, jak pokazywał to Samsung. Problem dotyczył głównie portu ładowania, a dokładniej korozji, która mogła się pojawić przy zbyt szybkim podłączeniu smartfona po kąpieli do prądu.

Czytaj też: Tak będzie prezentować się Asus ROG Phone 6. TEENA ujawnia szczegóły projektu

Trzeba tutaj nadmienić, że Samsung wcześniej już zdawał sobie sprawę z tego, że taka usterka może wystąpić i szukał nawet sposobu, na zmniejszenie ryzyka wystąpienia korozji. Problem w tym, że emitując spoty reklamowe – nie informował klientów o takim zagrożeniu. Stąd właśnie decyzja ACCC i kara nałożona na firmę.