Sony IMX800 to nowa matryca aparatów flagowych smartfonów. Na pierwszy ogień idzie Honor 70 Pro

Sony IMX800 miał być kolejnym krokiem rozwoju aparatów w smartfonach. Sensor zadebiutował wraz ze smartfonami Honor 70 Pro oraz Honor 70 Pro+ i to raczej nie jest to, czego się spodziewaliśmy.
Xiaomi
Xiaomi 12 Pro

Sony IMX800 może lekko rozczarowywać

Sony Xperia Pro-I z naciąganą, ale 1-calową matrycą

Plotki na temat Sony IMX800 były różne. Miał być wielki sensor, największy, jest… duży. 1/1.49″ to nie jest rekordowy rozmiar w smartfonowym świecie, ale to i tak więcej niż mamy np. w Samsungach Galaxy S22 i S22+, Oppo Find X5 Pro, czy bardzo chwalonym za fotograficzne możliwości Honorze Magic4 Pro.

Rozdzielczość aparatu wykorzystującego nową matrycę to nietypowe 54 Mpix, czyli 8768 x 6144 piksele. Finalne zdjęcia, dzięki technologii łączenia czterech pikseli w jeden, będą miały rozdzielczość 12 lub 13,5 Mpix. Rozmiar pojedynczego piksela to 1μm, który przy włączonym binningu może wzrosnąć do 2μm.

W świecie dzisiejszych smartfonów za jakość zdjęć i tak finalnie odpowiada układ przetwarzania obrazu i oprogramowanie, więc to od producentów będzie zależało, czy nowy układ zostanie dobrze wykorzystany.

Czytaj też: Tajemnicza chińska karta graficzna Glenfly Arise 1020 przetestowana

Seria Honor 70 jako pierwsza skorzysta z nowego sensora

Tutaj pojawia się pewien zgrzyt. Seria Honor 70, uzbrojona w aparat z matrycą Sony IMX800 ma być kolejnym fotograficznym liderem rynku. Tylko pytanie, czy układy MediaTek Dimensity 8000 oraz Dimensity 9000 będą w stanie ją odpowiednio wykorzystać? Do tej pory wśród fotograficznej czołówki rynku nie znajdowały się smartfony z układami MediaTeka.

Czytaj też: Huawei MatePad 2022 – po co mi tablet w 2022 roku?

Honor 70 Pro od Honora 70 Pro+ różni się właśnie procesorem. W pierwszym mamy MediaTeka Dimensity 8000, w drugim 9000. Oba będą dostępne w wariantach 8/256 GB oraz 12/256 GB, a Honor 70 Pro dodatkowo w opcji 12/512 GB.

Smartfony mają ekran OLED o przekątnej 6,78 cala i rozdzielczości 1200 x 2652 pikseli, ze 120 Hz odświeżaniem obrazu. Obok naszego tytułowego aparatu głównego znajdziemy aparat ultra-szerokokątny o rozdzielczości 50 Mpix (F/2.2, autofocus, kąt widzenia 122 stopnie), zoom z teleobiektywem o rozdzielczości 8 Mpix (3-krotny zoom optyczny, optyczna stabilizacja aparatu) i aparat do selfie o rozdzielczości 50 Mpix z szerokim, 100-stopniowym kątem widzenia. Mamy tu również czytnik linii papilarnych w ekranie, łączność 5G, NFC i Wi-Fi 6, a za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 4500 mAh z obsługą szybkiego ładowania z mocą 100W. Zabrakło ładowania bezprzewodowego.

Wizualnie mam mieszane uczucia. Smartfony wyglądają jak kolejny klon Huaweia P50 Pro z przedziwnie wkomponowanymi aparatami w wielkiej wyspie. Honor 70 Pro został wyceniony na ok 515 euro za wariant 8/256 GB, a Honor 70 Pro+ w tej wersji to wydatek ok 600 euro. Przedsprzedaż ruszyła w Chinach. Niewykluczone, że smartfony pojawią się w Europie, ale raczej nie ma szans na to, że zobaczymy je w Polsce.