Wyjątkowy NASAMS dla Ukrainy. Opisujemy system przeciwlotniczy, który chroni Waszyngton

NASAMS to nieprzypadkowy skrót, a raczej akronim, bo oznacza Norwegian Advanced Surface to Air Missile System, czyli po prostu “zaawansowany norweski system przeciwlotniczy”. Prace nad nim rozpoczęły się w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy to norweska firma Kongsberg Defence & Aerospace połączyła siły z amerykańską firmą Raytheon z myślą o systemie dla Królewskich Norweskich Sił Powietrznych.
Wyjątkowy NASAMS dla Ukrainy, system przeciwlotniczy NASAMS, NASAMS
Wyjątkowy NASAMS dla Ukrainy, system przeciwlotniczy NASAMS, NASAMS

System przeciwlotniczy NASAMS dla Ukrainy. Co dokładnie zmieni na froncie?

Od planów szybko firmy przeszły do czynów i tak też pierwsza generacja NASAMS została wprowadzona do użytku operacyjnego w 1998 roku. Jednak rozwój systemu ciągle postępował i tak też w latach 2000 opracowano ulepszoną wersję NASAMS 2, która weszła do eksploatacji w 2006 roku, a w 2010 roku NASAMS 3, która to trafiła na służbę w 2019 roku.

Czytaj też: Rozwój rosyjskich BMP, czyli bojowe wozy piechoty BMP-1, BMP-2 i BMP-3 pod lupą

przeciwlotnicze systemy Buk na NASAMS,

Bez względu na wariant, NASAMS to niezmiennie rozproszony i połączony siecią system obrony przed pociskami rakietowymi ziemia-powietrze średniego i dalekiego zasięgu. Ten chroni już Australię, Chile, Finlandię, Stany Zjednoczone, Hiszpanię i Litwę w różnych wersjach, ale w bardzo skromnych liczbach. Czym te różnią się od siebie? Przede wszystkim systemem zarządzania walką, systemami łączności oraz radarami, ale nadal budują całą sieć czujników i radarów na różnych platformach dla wyższej skuteczności.

Zdecydowanie najważniejsze różnice sprowadzają się do wykorzystywanych pocisków z holowanej wyrzutni wyposażonej w sześć kanistrów dla pocisków. Pierwotnie w grę wchodziły dwa pociski – AIM-120 AMRAAM o zasięgu do 25 km (poziomo) i 40 km w wersji o rozszerzonym zasięgu, ale w wersji NASAMS 3 o zmodernizowanych wyrzutniach dołączyły do nich tańsze pociski krótszego zasięgu w postaci AIM-9X Sidewinder Block II oraz IRIS-T (zasięg do kilkunasty kilometrów).

Czytaj też: Poradzieckie systemy Toczka. Opisujemy zestawy rakietowe, które niedawno zyskały wiele uwagi

Pociski AIM-120 oraz AIM-9X

W praktyce NASAMS nawet w swojej najnowszej wersji nie chroni przed wszystkimi zagrożeniami, choć radzą sobie z dronami, samolotami, śmigłowcami czy nawet naddźwiękowymi pociskami manewrującymi. Nadal nie jest w stanie zatrzymać pocisków balistycznych (np. Iskander), a gdyby tego było mało, jego utrzymanie jest szalenie drogie, jako że ceny pocisków AIM-120 wynoszą od 300000 do 180000 dolarów, choć oczywiście ta nie gra roli, kiedy w grę wchodzą ludzkie życia. Jednak na szczęście wspomniane pociski są dosyć powszechne w zapasach USA oraz krajów NATO (nawet Polski), więc ich przekazanie Ukrainie nie będzie wątpliwe czy ograniczane specjalnie po to, aby nie uszczuplić zbytnio swoich możliwości na froncie.