Jak dostrzec galaktyki ukryte za innymi galaktykami?

Na niebie panuje ogromny tłok i choć mogłoby się wydawać, że widoczne na nim punkty są związane ze znajdującymi się blisko siebie obiektami, to rzeczywistość jest zgoła odmienna.

Co więcej, wiele tych „kropek” się na siebie odkłada, co jest szczególnie widoczne, gdy astronomowie korzystają z zaawansowanych teleskopów. Dopiero dzięki nim można zdać sobie sprawę z tego, jakie bogactwo panuje we wszechświecie i jak bardzo poszczególne obiekty są oddalone – zarówno od siebie, jak i od Ziemi.

Czytaj też: Jak brzmi galaktyka oddalona o 70 mln lat świetlnych? Właśnie tak

Problem pojawia się wtedy, gdy badacze chcą zaobserwować obiekt B, na przykład w postaci galaktyki, lecz na linii między nimi a tym obiektem znajduje się inny – nazwijmy go obiektem A. W tym przypadku astronomowie mieli do czynienia z Obłokami Magellana, czyli stosunkowo bliskimi galaktykami satelitarnymi Drogi Mlecznej. Zajmują one duży obszar nieba, przez co blokują widok na galaktyki znajdujące się dalej. W efekcie poszukiwacze odległych galaktyk zazwyczaj kierują swój wzrok na inne części nieba.

Wygląda jednak na to, że od teraz astronomowie nie będą unikali problemów, lecz zaczną z nimi walczyć. Korzystając z teleskopu optycznego VISTA w Chile, zespół badawczy uwiecznił dwie pobliskie galaktyki satelitarne w wystarczająco wysokiej rozdzielczości, by dało się spojrzeć w przerwy między gwiazdami tworzącymi każdą z nich. Dzięki temu możliwe było zajrzenie w głąb, w odleglejsze obszary wszechświata. Innymi słowy, zobaczyli odległe galaktyki, które są słabiej widoczne między innymi ze względu na obecność pyłu, który je otacza.

Galaktyki można charakteryzować między innymi na podstawie przesunięcia ku czerwieni

Z kolei radioteleskop GASKAP dostarczył szczegółowej mapy gazu w Obłokach Magellana, dzięki czemu dało się zmierzyć zawartość pyłu, choć nie rozwiązało to wszystkich problemów. Kolejnym pozostawało to, że trzeba było jeszcze odróżnić gwiazdy od galaktyk, w czym pomogło obserwatorium Gaia – właśnie w ten sposób udało się wykryć nieznaczne ruchy gwiazd i odróżnić je od znacznie bardziej statycznych odległych galaktyk. Te ostatnie są również bardziej czerwone niż gwiazdy, a ich kolor jest wskazówką dotyczącą odległości, co wiąże się ze zjawiskiem przesunięcia ku czerwieni wynikającego z rozszerzania się wszechświata.

Czytaj też: W grupie siła, czyli jak astronomowie poznają strukturę wszechświata

Resztą zajmuje się sztuczna inteligencja, która analizuje i kataloguje dane znacznie szybciej niż ludzie. Kluczową rolę odgrywa rzecz jasna uczenie maszynowe. Ostatecznie wysiłki naukowców – wspieranych przez komputery – doprowadziły do powstania największej w historii trójwymiarowej mapy galaktyk. Zbiór ten obejmuje około miliona takich obiektów, które wcześniej pozostawały ukryte za Obłokami Magellana.