nagranie z katastrofy V-22 Osprey, V-22 Osprey

Po ponad czterech latach możemy obejrzeć nagranie z katastrofy V-22 Osprey kosztującego 338 mln złotych

5 sierpnia 2017 roku doszło do jednego z najgłośniejszych wypadków sił zbrojnych na otwartym morzu. Jednak dopiero dziś, ponad cztery lata od tego incydentu na australijskich wodach, do sieci trafiło nagranie z katastrofy V-22 Osprey, a dokładniej mówiąc jego szczególnej, bo dozbrojonej wersji MV-22.

Nowe nagranie pokazuje w szczegółach katastrofę V-22 Osprey

V-22 Osprey to amerykańskie cudo w sektorze pionowzlotów, łączące zalety śmigłowców oraz samolotów, czyli wirnikowców oraz stałopłatów. Dzięki charakterystycznej konstrukcji wirników, które są odchylane z pozycji pionowej do poziomej, V-22 może startować w pionie lub po krótkim rozbiegu, co znacząco ułatwia proces startowania i lądowania np. na pasach startowych lotniskowców. Jest wprawdzie stary, bo pierwszy lot zaliczył w 1989 roku, a do służby trafił kilkanaście lat później (w 2007 roku), ale wielokrotnie udowodnił swoją stabilność w locie.

Czytaj też: Polskie samobieżne haubice 2S1 Goździk. To one walczą w Ukrainie i to je zastępują nowoczesne Kraby

Co więc stało się tego felernego dnia (5 sierpnia 2017 roku), że podczas ćwiczeń amerykańskiej marynarki w pobliżu Australii doszło do katastrofy z V-22 w roli głównej? W tym incydencie zginęły trzy osoby, z czego jedna była drugim pilotem, a wszystko to (wedle raportu US Navy) przez tamtejsze warunki pogodowe.

Czytaj też: Rozbroi zanim zniszczy. Oto HiJENKS, czyli nowy pocisk mikrofalowy USA

Wprawdzie nie wyklucza się przeładowania amerykańskiego pionowzlotu, ale głównym winowajcą miało być tak zwane zjawisko dawnwash, czyli konkretny moment, w którym sprzęt latający nie może utrzymać odpowiedniej wysokości. Wszystko to mimo czasów pokoju, bezstresowych misji i jednych z najlepszych pilotów na świecie.

Czytaj też: Rosyjski okręt podwodny Alrosa typu Kilo powrócił na służbę po modernizacji

Samo nagranie pokazuje całe 136 sekund z akcji, w której MV-22 Osprey podchodzi do lądowania na pokładzie okrętu i od razu zaczyna się chwiać. Nagle jego lewa strona pochyliła się, przez co stracił wysokość i uderzył w kadłub okrętu, zmuszając personel do ucieczki przed śmiercionośnymi wirnikami, które ciągle się kręciły.