Pierwszy taki reaktor jądrowy dopuszczony do użytku. Na decyzję czekali sześć lat

Amerykańska Komisja Nadzoru Jądrowego ogłosiła, że wyda certyfikat dla nowej konstrukcji reaktora jądrowego. Projekt NuScale zakłada budowę małego reaktora modułowego, który można przenieść do miejsca docelowego.

Budowa pełnowymiarowych elektrowni jądrowych jest kosztowna, dlatego inżynierowie pracują nad alternatywami. Rozwiązaniem problemu mogłyby być elektrownie na tyle małe, by dało się je złożyć w fabryce, a następnie przetransportować do miejsca, w którym będą działały. Poza tym konstrukcja takich modułów sprawia, że jeśli wystąpi jakakolwiek awaria, to nie będzie potrzeba specjalistycznych działań mających na celu wyłączenie reaktora.

Czytaj też: Wiedzieliście już kiedyś moment aktywacji reaktora jądrowego? Nie? No to patrzcie!

Jeśli chodzi o projekt NuScale, to cechuje się on stosunkowo tradycyjną konstrukcją, w której występuje paliwo, pręty kontrolne oraz energia transportowana przez wrzącą wodę. Reaktor jest natomiast umieszczany w dużym basenie wodnym, podczas gdy pręty kontrolne mogą zostać wprowadzone do niego grawitacyjnie, jeśli pojawi się przerwa w zasilaniu. Inną formę zabezpieczenia stanowi chłodzenie konwekcyjne z zewnętrznego źródła wody.

Mobilny reaktor jądrowy ma być bezpieczny i tańszy w budowie

Proces certyfikacji rozpoczął się w 2016 roku, a cała procedura wymagała dostarczenia informacji technicznych. Jeśli ocena Komisji Nadzoru Jądrowego okazuje się pozytywna, pojawia się stosowny komunikat. I tak właśnie stało się w tym przypadku. Reaktor zaplanowany w ramach Carbon Free Power Project ma być zlokalizowany w Idaho National Lab. Budowa ma ruszyć 2030 roku, choć nie jest jasne, czy przedsięwzięcie powiedzie się ze względu na trudności finansowe. Zakłady energetyczne, które mogłyby korzystać z produkowanej tam energii, nie są pewne co do wsparcia projektu.

Czytaj też: Prawo do nuklearnego odwetu – są szanse, że nuklearne bronie USA nigdy nie zostaną użyte jako pierwsze

Elektrownie jądrowe zapewniają w zasadzie bezemisyjną energię, a dzięki postępom w zakresie technologii odpowiadających za bezpieczeństwo tego typu placówki są świetnie chronione przed awariami. Mimo to, w społeczeństwie panuje pewna niechęć do „atomu”, co jest pokłosiem między innymi słynnej katastrofy w Czarnobylu oraz problemów, z jakimi zmagała się elektrownia w japońskiej Fukushimie.