nuklearne bronie USA, prawo do nuklearnego odwetu

Prawo do nuklearnego odwetu – są szanse, że nuklearne bronie USA nigdy nie zostaną użyte jako pierwsze

Każdy zapewne wie, że bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki zakończyły raz na zawsze II wojnę światową. Wtedy Stany Zjednoczone wykorzystały nuklearną broń po raz pierwszy i jak do tej pory, po raz ostatni w historii świata. Miejmy nadzieję, że ten stan rzeczy nie ulegnie zmianie i to nie tylko w razie przyjęcia najnowszej ustawy, wedle której nuklearne bronie USA nigdy nie zostaną użyte, jako pierwsze. Jeśli pomysł „przejdzie” Stany Zjednoczone będą mogły mieć wyłącznie prawo do nuklearnego odwetu.

Zanim przejdziemy do szczegółów samej ustawy, która dopiero znajduje się w fazie pomysłu popartego licznymi podpisami, zadamy Wam małe pytanie. To oczywiste, po co tak naprawdę państwa ciągle rozwijają swoje bronie nuklearne – chcą sprawić, żeby potencjalny wróg zastanowił się dwa razy przed rozpoczęciem ataku. Co więc stanie się, kiedy prawo ograniczy użycie broni nuklearnej do tego stopnia, że dane państwo będzie mogło używać jej tylko w odwecie?

Skąd temat i pomysł na prawo do nuklearnego odwetu?

Tak naprawdę prawnie nic nie zostało jeszcze ustanowione, ale kroki w tym kierunku zostały już przedsięwzięte. 26 stycznia list podpisany przez 11 senatorów i 44 członków Izby Reprezentantów USA trafił w ręce prezydenta Joe Bidena, który przekonuje go do przyjęcia polityki „no-first-use” dla amerykańskiej broni jądrowej.

Czytaj też: Psy-roboty patrolujące granice USA w automatycznym trybie w ramach testów zautomatyzowanych patroli

nagranie Operacji Crossroads

Taka polityka zabraniałaby obecnemu i każdemu kolejnemu prezydentowi USA użycia broni jądrowej, jeśli wróg nie użyłby jej jako pierwszy. To swoiste ograniczenie broni masowego rażenia, której nigdy nie powinno się wykorzystywać, stanowi swojego rodzaju prawo do nuklearnego odwetu. Co ciekawe, już wcześniej takie prawo przyjęły m.in. Indie oraz Chiny, ale nie wiadomo, czy rzeczywiście dotrzymają tych obietnic.

Czytaj też: Spójrzcie na zmodyfikowany czołg C1 Ariete AMV. To dzieło włoskiego konsorcjum Societa CIO

List poza propozycją, zaleca również dalsze negocjacje z Rosją i Chinami, domaga się wycofania morskiej taktycznej broni jądrowej W76-2 oraz „kwestionuje konieczność wprowadzenia nowej broni jądrowej”. Mowa więc o rozwoju broni Ground-Based Strategic Deterrent, międzykontynentalnych pocisków balistycznych (te mogą mieć głowice jądrowe), bombowca strategicznego B-21 czy rakietowego okrętu podwodnego typu Columbia.

Czytaj też: Najnowszy myśliwiec amerykańskiego lotnictwa sprawdził się w boju. Czym jest F-15EX?

Czas wystosowania listu nie jest przypadkowy, bo administracja Bidena ma wkrótce opublikować NPR, czyli dokument, który musi przygotować każdy kolejny rząd i wyjaśnić w nim, jak nowy prezydent postrzega amerykańską broń jądrową, w jaki sposób kraj będzie jej używał i jak będzie realizował rozwój całego arsenału.