Każdy z nas będzie miał internet z kosmosu. SpaceX ma ambitny plan

SpaceX i T-Mobile chcą zapewnić łączność z kosmosu każdej osobie posiadającej telefon komórkowy.
Starlink też nie lubi upałów. Przegrzewające się anteny sporym problemem
Starlink też nie lubi upałów. Przegrzewające się anteny sporym problemem

Wymierny udział w tym procederze będą miały satelity Starlink, które w międzyczasie zyskają większe od obecnych rozmiary. Jeśli wierzyć słowom Elona Muska realizacja wspomnianego projektu powinna wejść w fazę beta przed końcem 2023 roku. W ostatecznej formie pomysł miałby łączyć technologię satelitarną od SpaceX z usługami i technologiami, jakimi dysponuje operator T-Mobile.

Czytaj też: SpaceX uspokaja. Satelity Starlink nowej generacji przestaną uprzykrzać życie nawet astronomom

Założenie jest stosunkowo proste, choć droga do jego realizacji z pewnością nie będzie łatwa. Mowa bowiem o zapewnieniu dostępu wszędzie tam, gdzie można… zobaczyć niebo. W obecnej formie wygląda to nieco inaczej. Posiadacz usługi Starlink SpaceX musi mieć terminal, który zapewnia dostęp do szerokopasmowego internetu z jednego z 2800 satelitów Starlink krążących na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Internet z kosmosu zaserwują nam SpaceX i T-Mobile

Satelity te imponują możliwościami, jednak nie są one wystarczające, aby połączyć się ze znacznie mniejszymi telefonami komórkowymi. Wykorzystując większe i bardziej wydajne anteny, co pociągnie za sobą zwiększenie gabarytów Starlinków do około 7 metrów długości ma sprawić, że urządzenia te staną się znacznie bardziej wszechstronne. Początkowo takie rozwiązanie ma zapewnić dostęp do 2-4 megabitów danych, co wystarczy do wykonania tysięcy połączeń głosowych lub wysłania milionów wiadomości tekstowych.

Oczywiście trudno mówić w takiej sytuacji o wielkim komforcie, szczególnie biorąc pod uwagę realia 2022 roku, jednak nadal mowa o fazie testowej. Poza tym weźmy pod uwagę fakt, iż dostęp do nawet ograniczonego internetu może być na wagę złota w sytuacjach awaryjnych, choćby w czasie klęsk żywiołowych. Telefon komórkowy miałby najpierw poszukiwać sygnałów pochodzących z wieży telefonii komórkowej, lecz w razie fiaska zwróci się ku niebu i krążącym na nim satelitom. Początkowo usługa ma być oferowana mieszkańcom Stanów Zjednoczonych. Obejmie też niektóre oceany.

Czytaj też: Pierwsze takie splątanie kwantowe w historii. Kwantowy internet coraz bliżej?

Pomijając kwestie prawne, wyzwaniem stojącym na drodze do realizacji celu może okazać się zaprojektowanie i zbudowanie dużych satelitów zdolnych do łączenia z telefonami komórkowymi. Poza tym owe satelity muszą również dostać się w przestrzeń kosmiczną, w czym istotną rolę odegra rakieta Starship. Gdyby jednak jej budowa nieco się przeciągnęła, Musk zapowiada gotowość do opracowania nieco mniejszych satelitów, które mogłyby się pomieścić na rakietach Falcon 9.