Test TP-Link Deco X20-4G. Router gotowy na każdą awarię Internetu

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

TP-Link Deco X20-4G to rzadko spotykana konstrukcja. Mamy tu bowiem router Wi-Fi 6 z wbudowanym modemem LTE. To oznacza, że dosłownie żadna awaria nam niestraszna. A jeśli to za mało, to działa on jako część systemu mesh.

Specyfikacja TP-Link Deco X20-4G

  • wymiary 164 x 110 mm, masa 505 gramów,
  • klasa AX1800,
  • prędkości do 1200 Mb/s w Wi-Fi 5 GHz, do 574 Mb/s w Wi-Fi 2,4 GHz,
  • prędkość LTE (CAT6), pobieranie do 300 Mb/s, wysyłanie do 50 Mb/s,
  • szerokość kanałów Wi-Fi – 20/40/80 MHz,
  • protokoły IPv4, IPv6,
  • trzy porty RJ-45 (1000 Mb/s), gniazdo nanoSIM,
  • cena: 969 zł.

W zestawie znajdziemy zasilacz, kabel ethernetowy oraz wyjścia anteny zewnętrznej TS5-SMA. Za co czapki z głów!

Co potrafi router TP-Link Deco X20-4G

Router TP-Link Deco X20-4G wygląa jak sprzęt prawie idealny. Prawie, bo do pełni szczęścia brakuje tylko wbudowanego akumulatora, na wypadek awarii prądu, albo możliwości zasilania powerbankiem. Wtedy mielibyśmy sprzęt doposażony do granic możliwości.

TP-Link Deco X20-4G może działać jako zwykły router do Internetu kablowego. Podpinamy do niego modem lub kabel ze ściany, w zależności od dostawcy i rozsyłamy sygnał dalej za pomocą przewodów lub szybkiego Wi-Fi 6. Do tego mamy modem LTE wraz z gniazdem na kartę SIM. Niestety jest to tylko LTE Cat6, czyli pobieranie z prędkością do 300 Mb/s i wysyłanie do 50 Mb/s, ale do większości zastosowań to powinno wystarczyć.

Dzięki temu router, o ile tylko ma zasilanie, jest zawsze gotowy do działania. W przypadku awarii Internetu kablowego, wkładamy do niego kartę SIM i działamy dalej. Z kolei jeśli mieszkamy gdzieś poza miastem i np. czekamy na podłączenie Internetu, to do czego czasu możemy korzystać z Internetu LTE. Jeśli zasięg jest zbyt słaby, możemy podpiąć do niego antenę zewnętrzną i poprawić jakość sygnału.

Na tym nie koniec, bo jeśli musimy pokryć zasięgiem Wi-Fi większą powierzchnię, możemy dokupić inne routery TP-Link systemu mesh i stworzyć z nich większą, połączoną ze sobą siatkę. Brzmi to więcej niż dobrze, więc zobaczmy, jak router wypada w praktyce.

Czytaj też: Test laptopa Victus by HP 16-e0401nw

Router… jak router. A raczej jak te z systemów mesh

Nieduży walec o wysokości półlitrowej puszki, w kolorze białym, powinien być łatwy do wpasowania w dowolnym wnętrzu. Konstrukcja nie rzuca się w oczy i wizualnie może skutecznie zniknąć np. stojąc na półce.

Z góry mamy ładnie wkomponowane logo TP-Link. Z tyłu porty. Trzy gigabitowe gniazda LAN oraz gniazdo zasilania i zaślepione gniazda pozwalające na podłączenie anteny zewnętrznej.

Od spodu znajdziemy gniazdo kart SIM oraz diodę sygnalizującą stan powiadomienia. Jest ładnie wkomponowana i daje ciekawy efekt odbicia światła. Tutaj przyczepię się do jednej rzeczy. Spód nie ma gumowych nóżek i co zauważyłem przypadkiem, router wpadł w wibracje wywołane stojącym niedaleko głośnikiem. Pierdoła, ale osoby wybitnie pedantyczne mogą narzekać na to router delikatnie drga w takiej sytuacji. Oczywiście nie ma to żadnego wpływu na jego pracę.

Czytaj też: Test Volvo C40 Recharge Twin Motor – elektryczna rakieta

Podłączamy TP-Link Deco X20-4G z kartą SIM

Do testu użyłem karty T-Mobile i bardzo dobrze się składa, że mam ją u siebie. Niedługo dowiecie się dlaczego.

Zgodnie z sugestią wewnątrz opakowania, najpierw włożyłem kartę SIM, następnie podłączyłem router do zasilania i pobrałem aplikację mobilną TP-Link Deco na smartfon. Proces konfiguracji możecie zobaczyć poniżej.

Cały proces zajął niecałe dwie minuty, a aplikacja sprawnie przeprowadziła mnie przez kolejne kroki. O ile tylko umiemy czytać, na pewno sobie z tym poradzimy.

Aplikacja w równie łatwy sposób daje nam dostęp do Ustawień i dodatkowych opcji. Takich jak kontrola rodzicielska, lista zablokowanych urządzeń, zmiana parametrów sieci i co ważne w przypadku routerów LTE, pozwala sprawdzić, czy na kartę SIM przyszły jakieś SMS-y i na nie odpowiedzieć.

Czytaj też: Kino domowe nowej generacji – Sony VPL-XW5000ES (recenzja)

Pomiary sieci LTE

Wróćmy do T-Mobile. Kilka tygodni temu przeprowadzałem test zestawu T-Mobile 5G Home Office. Będzie on bardzo dobrym wyzwaniem dla routera TP-Link Deco X20-4G. Spodziewałem się, że wypadnie on słabiej, jest nieco mniej zaawansowanym urządzeniem, ale czy różnica będzie duża?

Testy przeprowadziłem dwa, z racji tego, że z jednej strony mieszkania mam silniejszy sygnał T-Mobile. Na początek strona lepsza (pomiar aplikacją Speedtest na smartfonie Asus Zenfone 9, średni wynik dla pięciu pomiarów):

  • T-Mobile 5G Home Office (pomiar w sieci LTE) – pobieranie 278,6 MB/s, wysyłanie 43,5 Mb/s, ping 17ms,
  • TP-Link Deco X20-4G – pobieranie 184,3 Mb/s, wysyłanie 28,9 Mb/s, ping 35mm.

To teraz druga strona:

  • T-Mobile 5G Home Office (pomiar w sieci LTE) – pobieranie 117 Mb/s, wysyłanie 30,6 Mb/s, ping 16ms,
  • TP-Link Deco X20-4G – pobieranie 73,9 Mb/s, wysyłanie 20,3 Mb/s, ping 30s.

Z czystej ciekawości dostałem do tego pomiar Zenfonem 9, również z ustawioną na sztywno siecią LTE. W pierwszej lokalizacji miałem pobieranie 254 Mb/s, wysyłanie 40,6 Mb/s i ping 27ms. W drugiej odpowiednio 118 Mb/s, 36,8 Mb/s oraz 24ms.

Wyniki są przewidywalne. Router T-Mobile jest wspierany przez mocną antenę zewnętrzną. Z kolei Zenfone 9 ma w sobie najnowszy dostępny na rynku modem, wraz z układem Qualcomm Snapdragon 8+ Gen1. Więc takich rezultatów można było się spodziewać.

Ale w takim razie – po co mi router LTE, skoro smartfon osiąga lepsze wyniki? Oba urządzenia umieściłem w centralnym miejscu mieszkania. Podłączyłem do nich laptop Huawei MateBook X Pro 2021 z aplikacją PRO Speed Test i zrobiłem pomiary w poszczególnych pomieszczeniach.

A oto wyniki:

Tutaj już router wypadł lepiej. Jest on lepiej przystosowany do wysyłania sygnału sieci Wi-Fi na większej przestrzeni, niż smartfon. Różnicę widać szczególnie po dołożeniu urządzeń. Telewizora, dodatkowego komputera, odkurzacza i uruchomienia ich. Wówczas spadek prędkości na smartfonie sięga 50-60%, w przypadku routera to maksymalnie ok 40%.

Czytaj też: Test HP EliteBook X360 1040 G8 – biznesowa perfekcja?

TP-Link Deco X20-4G jako router sieci stacjonarnej

A jak TP-Link Deco X20-4G sprawuje się po podłączeniu do Internetu kablowego? Bez zarzutów. Podłączyłem go do Internetu UPC o prędkości 600/60 Mb/s i zestawiłem z fabrycznym routerem UPC. Oto wyniki:

W zasadzie dla formalności sparowałem Deco X20-4G z routerami mesh Deco X68. Przy 60-metrowym mieszkaniu nie miało to większego znaczenia, bo po rozmieszczeniu trzech dodatkowych routerów w mieszkaniu prędkość pobierania i wysyłania sięgnęła maksymalnych parametrów łącza. Na dobrą sprawę jeden dodatkowy router byłby wystarczający.

Jeśli mieszkasz w domu TP-Link Deco X20-4G

Gdyby tylko miał wbudowany akumulator i gdyby tylko obsługiwał sieć 5G – byłby perfekcyjny! Ale pomimo tego TP-Link Deco X20-4G jest zdecydowanie sprzętem godnym uwagi. Szczególnie jeśli mieszkasz gdzieś w domu poza miastem, gdzie o awarie Internetu łatwiej niż w bloku. Wtedy w razie kryzysowej sytuacji wystarczy włożyć do routera kartę SIM i korzystać.

TP-Link Deco X20-4G to sprzęt wydajny, prosty w konfiguracji i zdecydowanie spełniający swoje zadanie. A dodatkowo jego możliwości można rozszerzyć o dodatkowe satelity systemu mesh. Co znacznie poszerza jego zasięg.