Amerykańskiej marynarce zabraknie atomówek na służbie? Są na to dwa rozwiązania

Wchodzące w skład marynarki USA siły podwodne są zobowiązane do posiadania 10 okrętów podwodnych z pociskami jądrowymi w gotowości do udania się na misję. Mowa o okrętach, będących częścią triady nuklearnej obok balistycznych pocisków lądowych Minuteman oraz bombowców ze stosowną wersją tejże broni masowej zagłady. Z tą pierwszą częścią triady może być problem. Właśnie zidentyfikowano problem, wedle którego jest ryzyko, że amerykańskiej marynarce zabraknie atomówek na służbie w latach 30. obecnego wieku.
okręt podwodny klasy Ohio, cichej potędze USA
okręt podwodny klasy Ohio, cichej potędze USA

Przyspieszyć budowę nowych i przedłużyć eksploatacje obecnych, czyli jak uchronić amerykańską marynarkę od braku okrętów SSBN

Wspomniane okręty podwodne to tak zwane SSBN, czyli okręty podwodne przenoszące pociski balistyczne z atomowymi głowicami, które uderzą w państwo-wroga, kiedy to rozpocznie nuklearne piekło. Ich gotowość do misji musi być zapięta na ostatni guzik, bo realizowane przez nie jednorazowe zadania trwają długo i bardzo obciążają sam sprzęt i załogę, jako że po wypłynięciu z portu, muszą czaić się w głębinach oceanów w ukryciu przed wrogami.

Czytaj też: Będą chronić USA przed pociskami balistycznymi. Pociski przechwytujące nowej generacji nadchodzą

Do tej pory te okręty nie przydały się w żadnych bojowych działaniach… i bardzo dobrze. Nie zwalnia to jednak służby z wymogu utrzymywania przynajmniej 10 ich egzemplarzy w gotowości i tego właśnie obawiają się urzędnicy Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych obawiają się, że w latach 30. służba może mieć na służbie dokładnie tyle okrętów tego typu, ile wymaga prawo. Problem z tym, że w razie awarii jakiegokolwiek z nich pojawi się problem. Spory problem.

testy balistycznych pocisków GBSD USA, Minuteman III, testy pocisków GBSD USA,

Czytaj też: Ma dorównywać najlepszym myśliwcom świata. Ulepszony rosyjski Su-57 wzniósł się w przestworza

Dlatego też trwa obecnie dążenie do podjęcia najlepszych kroków, które pozwolą uniknąć takiej wpadki. Rozwiązania są jednocześnie proste – służba musi zarówno przedłużyć okres eksploatacji niektórych odchodzących okrętów podwodnych typu Ohio, jak i przyspieszyć dostawy nowych okrętów podwodnych typu Columbia. Wiceadmirał Scott Pappano, oficer wykonawczy programu strategicznych okrętów podwodnych, powiedział, że przyspieszenie czasu budowy nowych okrętów o sześć miesięcy wyeliminuje wszystkie przypadki, w których dostępna liczba SSBN spadnie poniżej 10.

Czytaj też: Oto nowa turecka broń przyszłości. Alpagut jest tani, a przy tym szalenie celny

Pozostawienie na służbie kilku okrętów typu Ohio rozwiąże z kolei problem nieprzewidzianych zdarzeń i wedle wstępnych ustaleń aż pięć z nich może przejść przez 18-miesięczny okres konserwacji i modernizacji, aby móc pływać jeszcze przez trzy lata. Dlaczego marynarka o to walczy? O tym przeczytacie w naszym artykule: jak trzyma się okręt podwodny klasy Ohio? Przyglądamy się cichej potędze USA.