mObywatel ma 5 lat. Dopiero teraz rząd wziął się za aplikację na poważnie

Aplikacja mObywatel pojawiła się w 2017 roku niejako na wyrost. Przez długi czas oferowane przez nią funkcję nijak się miały bowiem do obowiązujących przepisów, które jedynie w nielicznych przypadkach przewidywały możliwość zastąpienia nią obowiązujących fizycznych dokumentów. W końcu jednak ktoś podjął decyzję, by na poważnie zmierzyć się z problemem.
mObywatel ma 5 lat. Dopiero teraz rząd wziął się za aplikację na poważnie

W międzyczasie mObywatel zaczął obrastać w kolejne funkcje, gorzej lub lepiej umocowane w prawie, w większości działając na granicy obowiązujących regulacji.

Status mObywatela równy dokumentom fizycznym i ePUAP

Nie tak dawno temu, 2 grudnia 2022 roku pisaliśmy o projekcie przyjętym przez Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji, zmierzającym do kompleksowego, ustawowego uregulowania działania aplikacji mObywatel w polskim systemie prawa. Zgodnie z nim dokumenty z aplikacji miałyby zostać zrównane ze swoimi odpowiednikami zarówno w ePUAP, jak i fizycznymi. O tym jak bardzo ułatwiłoby to życie użytkownikom chyba nie trzeba wspominać. Na dziś bowiem dostępne jest co najmniej kilka platform elektronicznych (ePUAP, ZUS, [email protected] itp.) służących do załatwiania różnych spraw – pospinanych ze sobą byle jak (albo i nie) w system rodem z koszmarów, w którym zwykłe ponowienie wniosku o świadczenie 500+ jest zadaniem mało oczywistym, nie mówiąc o rzeczach bardziej skomplikowanych.

mObywatel z kolei działa przeważnie całkiem sprawnie i cieszy się wyjątkową (jak na rządową aplikację) popularnością – aplikacja pobrana została już 9 mln razy i nic nie wskazuje na to, by trend miał ulec zmianie. Uczynienie z mObywatela centralnego punktu dla wszystkich usług elektronicznych wydaje się w tej sytuacji co najmniej logiczne. Rzecznik rządu Piotr Müller na dzisiejszej konferencji poświęconej planowanym zmianom powiedział:

Wielu Polaków korzysta już z możliwości realizacji usług publicznych za pomocą internetu, aplikacji mobilnych. Wiele ostatnio zmieniło się w tym obszarze, ale to co przed nami, to będzie naprawdę prawdziwa rewolucja cyfrowa, państwo w komórce, w aplikacjach mobilnych

O projekcie, który opuścił właśnie Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji wypowiadał się także Adam Andruszkiewicz, podsekretarz stanu w KPRM:

W tym projekcie ustawy zakładamy rewolucję w komunikacji na linii obywatel-państwo w korzystaniu na co dzień z administracji w naszym państwie, czyli zrównujemy dokumenty, które są zawarte w aplikacji mObywatel, z dokumentami tradycyjnymi

i dodał:

Dokumenty zawarte w tej aplikacji będą respektowane przez państwo polskie na równi z tradycyjnymi dokumentami, co naszym zdaniem jest swego rodzaju rewolucją, ale bardzo wygodną, ponieważ dostajemy szereg sygnałów od obywateli, że chcieliby załatwiać swoje sprawy codzienne za pośrednictwem właśnie aplikacji mObywatel

Zgodnie z dalszymi informacjami, mObywatel nie ma na razie całkowicie zastąpić fizycznych dokumentów. Aplikacja ma być jednak intensywnie rozwijana – jedną z ostatnich nowości jest możliwość składania wniosków o dopłaty do ogrzewania, a pośród planowanych funkcji będzie między innymi możliwość ustanawiania pełnomocnictw dla członków rodziny i wprowadzenie ePaszportu, wymagającego jednak osobnych uregulowań umownych, by był uznawany za granicą. Kiedy można na nie liczyć i kiedy ostatecznie mObywatel zostanie uregulowany prawnie?

Ścieżka legislacyjna jest już zaawansowana, ponieważ etap wejścia na Komitet Stały Rady Ministrów jest bardzo dojrzałym etapem. Pierwsze półrocze przyszłego roku to jest ten termin, kiedy tą sprawę załatwimy

– powiedział Adam Andruszkiewicz.

Jakkolwiek pozostaję bardzo sceptyczny, co do terminów podawanych przez rząd w kwestiach cyfryzacji (że przypomnę tylko niekończącą się opowieść o licytacji częstotliwości 5G), to liczę, że się tym razem bardzo pomylę. mObywatel jest jedną z nielicznych inicjatyw naszego „cyfrowego państwa” która nie tylko już się dobrze przyjęła, w miarę stabilnie pracuje, i ma przy tym duży potencjał na przyszłość (do zastąpienia nią ePUAP włącznie). Z mObywatela sam chętnie korzystam, mimo że jego struktura w tej chwili nie pozwala mi na dość oczywiste rzeczy (choćby dodanie dowodu rejestracyjnego auta, które użytkuję nie będąc jego właścicielem) i zajęcie się nim na poważnie może mu wyjść tylko na dobre.