OnePlus 11 pojawi się wcześniej, niż sądziliśmy. Wszystko, co musisz wiedzieć przed premierą

OnePlus 11 to kolejny topowy model, który już niedługo pojawi się na rynku. W końcu oficjalnie ujawniono datę jego premiery, a że do tej pory pojawił się również ogrom przecieków zdradzających specyfikację tego flagowca, postanowiliśmy zebrać dla was wszystko, co do tej pory wiemy.
OnePlus 11 pojawi się wcześniej, niż sądziliśmy. Wszystko, co musisz wiedzieć przed premierą

OnePlus 11 już bez Pro

W tym roku OnePlus nieco zmieszał ze swoim OnePlus 10 Pro. Wydany na początku roku smartfon nigdy nie doczekał się modelu podstawowego, choć wiele wskazywało, że takowy w końcu ujrzy światło dzienne. Chociaż ostatecznie OnePlus 10 się nie pojawił, to OnePlus 10T był pod każdym względem (prócz nazwy) właśnie takim modelem. Z tego powodu nie do końca mogliśmy przewidzieć, jak to będzie wyglądać w przypadku następcy. Czy znów będzie można mówić o jakieś serii, czy może ponownie dostaniemy jedynie model Pro?

OnePlus 10 Pro

Dzięki oficjalnemu ogłoszeniu daty premiery OnePlus 11 dostaliśmy potwierdzenie dotychczasowych doniesień – w 2023 roku pojawi się „podstawowa jedenastka” i nic nie wskazuje, byśmy mieli dostać jeszcze jakiś wariant Pro, a przynajmniej nie w tym samym czasie. Jednak niezależnie od zagmatwanego portfolio producenta, 7 lutego zadebiutuje jeden z bardziej interesujących i zapewne najlepszych telefonów w ofercie OnePlus.

[Aktualizacja] Premiera OnePlus 11 odbędzie się jednak wcześniej

Okazuje się, że na premierę tego flagowca nie będziemy musieli czekać aż do 7 lutego. OnePlus postanowił przyspieszyć chińską premierę urządzenia, o czym firma poinformowała za pośrednictwem swojego konta na Weibo i chińskiej strony internetowej. Wydarzenie zostało zaplanowane na 4 lutego 2023 roku.

Wygląd

Ubiegłoroczny OnePlus 10 Pro, a także 10T, cechowały się kwadratową wyspą aparatów wyglądem przypominającą kuchenkę indukcyjną. W tym roku producent ma postawić na okrągły moduł, zachowując jednak pewien wspólny element – część pod spodem, która zachodzi na bok urządzenia. Na wyspie znajdą się trzy obiektywy i lampa błyskowa, a także logo Hasselblad. Rendery ukazują nam dwa główne warianty kolorystyczne – czarny i zielony („Matte Black” i „Glossy Green”), które są typowe dla OnePlus.

Listopadowy przeciek, który przekazał Digital Chat Station wskazuje, że OnePlus 11 dostanie wykończenie ceramiczne, które mogliśmy zobaczyć chociażby w Oppo Find X5 Pro. Dzięki temu urządzenie będzie cechować się naprawdę pięknym wyglądem, ale ceramiczne wykończenie może też sprawiać kilka problemów, takich jak podatność na stłuczenia. Taki wybór materiału może też wiązać się z wyższą ceną smartfona.

OnePlus 11. Źródło: OnLeaks

Przód smartfona niczym nas nie zaskoczy. Typowo dla OnePlus dostaniemy tutaj wąskie ramki i aparat do selfie umieszczony w okrągłym otworze w lewym górnym rogu ekranu. Zarówno przód, jak i tył są zakrzywione, a dookoła smartfon chroniony jest metalową ramką.

[Aktualizacja] Poznaliśmy oficjalny wygląd smartfona

Przy okazji ogłoszenia daty chińskiej premiery, OnePlus podzielił się z nami oficjalnymi zdjęciami, które ujawniają wygląd OnePlus 11. Zaskoczeń nie ma, bo wygląda on tak samo, jak na renderach. Tym razem jednak możemy być już pewni szczegółów jego konstrukcji.

Specyfikacja

Pod kątem specyfikacji nadchodzącego OnePlus 11 trudno mówić o jakichkolwiek tajemnicach, bo w ciągu ostatnich miesięcy większość szczegółów zdążyła już trafić do sieci. W ostatnim czasie informacje stały się też bardziej spójne, dzięki czemu możemy śmiało powiedzieć, że na temat tego modelu wiemy niemalże wszystko.

OnePlus 11. Źródło: OnLeaks

OnePlus 11 zostanie wyposażony w 6,7-calowy zakrzywiony panel AMOLED o rozdzielczości QHD+ i częstotliwości odświeżania 120 Hz. Spodziewamy się tutaj podobnych funkcji, jak u poprzednika, więc na pokładzie powinno znaleźć się adaptacyjne odświeżanie częstotliwości, pozwalające ekranowi na automatycznie dostosowywanie częstotliwości odświeżania do wyświetlanych treści w zakresie 1-120 Hz.

Czytaj też: Samsung Galaxy S23 zaliczy obsuwę. Wszystko, co wiemy przed premierą

Jak na flagowca przystało, za napędzanie odpowie tutaj najnowszy układ firmy Qualcomm – Snapdragon 8 Gen 2. Smartfon pojawił się w Geekbench, więc mamy potwierdzenie tej informacji. W benchmarku przetestowano wariant z 16 GB pamięci RAM i ma być to maksymalny wariant oferowany w tym modelu. Jeśli chodzi o pamięć wbudowaną, tutaj wspomina się o maksymalnie 256 GB – to akurat trochę mało, bo jeśli spojrzymy na ofertę konkurencji, większość flagowców nowej generacji pojawia się w wariancie z 512 GB pamięci. OnePlus mógłby więc w tej kwestii coś zmienić, zwłaszcza że od dawna modele producenta nie mają obsługi kart microSD. Warto tutaj wspomnieć o pewnym interesującym szczególe, bo wedle plotek, może być to jeden z pierwszych smartfonów z Androidem wyposażony w obsługę pamięci UFS 4.0., która pozwala na uzyskanie prędkości przesyłu danych do 23,2 Gb/s, czyli około dwa razy więcej niż UFS 3.1.

Czytaj też: ThinkPad chce wskrzesić z martwych smartfony biznesowe. I ma to sporo sensu

Chiński urząd certyfikacyjny 3C potwierdził, że OnePlus 11 będzie zasilany akumulatorem o pojemności 5000 mAh z obsługą szybkiego ładowania 100 W SuperVOOC. Może to niektórych zaskoczyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że OnePlus 10T oferuje ładowanie 150 W. Możliwe jednak, że tym razem producent chce postawić na bardziej niezawodną technologię, która choć sama w sobie jest niezwykle szybka, dodatkowo nie będzie nadwyrężać ogniwa.

OnePlus 11. Źródło: OnLeaks

Wspomniana wcześniej okrągła wyspa aparatów ma pomieścić trzy aparaty 50 + 48 + 32 Mpix. Najnowszy raport rzuca nam na tę kwestię nieco światła, wskazując, że OnePlus wykorzysta tutaj sensory Sony IMX890, IMX581 i IMX709. Wśród nich pojawi się obiektyw ultraszerokokątny i teleobiektyw z 2-krotnym zoomem. Aparat główny z kolei ma być pozbawiony optycznej stabilizacji obrazu. W tym modelu ma też powrócić wsparcie Hasseblad, którego zabrakło w OnePlus 10T (ze względu na koszty).

Ile będzie kosztować OnePlus 11?

Oczywiście ze względu na obecną sytuację na świecie, podwyżka cen jest nieunikniona. Na razie trudno powiedzieć, na jakie kwoty powinniśmy się szykować, ale jednego możemy być pewni – OnePlus nie zejdzie poniżej 900 dolarów. OnePlus 10 Pro kosztował 899 dolarów i taniej nie będzie, ale mamy nadzieję, że jednocześnie producent nie zdecyduje się na drastyczny wzrost cen.