Dlaczego istniejemy? To badanie prowadzi do największej tajemnicy wszechświata

Wśród wielu pytań o to, jak funkcjonuje wszechświat i w jakich okolicznościach w ogóle powstał, jedno jest szczególnie intrygujące. Dotyczy istoty materii, a dokładniej rzecz biorąc: symetrii między materią i antymaterią.
Dlaczego istniejemy? To badanie prowadzi do największej tajemnicy wszechświata

Antymateria składa się z antycząstek, które są cząstkami elementarnymi na pierwszy rzut oka przypominającymi dobrze znaną nam materię. W teorii antymateria i materia nie mogą współistnieć, ponieważ prowadzi to do wzajemnej anihilacji. Pojawia się jednak pytanie: jak było na początku i co zmieniło się wraz z upływem czasu?

Czytaj też: To prawdziwy przełom. Ta kamera jest w stanie zrobić zdjęcie JEDNEGO fotonu

Wyobraźmy sobie, że we wszechświecie występuje idealna symetria między materią i antymaterią. W takich okolicznościach w ogóle byśmy nie powstali, ponieważ wzajemne by się one zwalczały. Oznacza to, iż musi panować asymetria, a skoro materia jest wręcz wszechobecna, to sensownym będzie stwierdzenie, że jest jej znacznie więcej od antymaterii.

To z kolei prowadzi do wielkiej zagwozdki: skąd się wzięła ta asymetria? Do rozwiązania tej zagadki mogą doprowadzić badania prowadzone przez naukowców z NIST (National Institute of Standards and Technology) oraz Uniwersytetu Colorado w Boulder. Członkowie zespołu skupiali się na oznakach asymetrii w cząstkach takich jak elektrony, a o wynikach swoich ekspertyz poinformowali w formie publikacji zamieszczonej na łamach Science

Gdyby panowała idealna równowaga między materią i antymaterią, doszłoby do ich wzajemnej anihilacji. Wszechświat byłby wtedy praktycznie pusty

Biorąc pod uwagę elektryczny moment dipolowy elektronu, autorzy badań byli w stanie ocenić, jak równomiernie jest rozłożony ładunek między północnym i południowym biegunem elektronu. Gdyby pomiary wskazały na wynik powyżej zera, stanowiłoby to potwierdzenie występowania asymetrii. Być może dotychczas stosowane metody pomiarowe były zbyt niedokładne, dlatego naukowcy starają się śrubować rekordy i wykonywać jeszcze dokładniejsze obliczenia. Niedawno udało im się zwiększyć dokładność o współczynnik 2,4. 

Obecna precyzja jest naprawdę godna pozazdroszczenia. Jak wyjaśnia jedna z autorek, Tanya Roussy, gdyby elektron miał rozmiary całej naszej planety, to asymetria musiałaby być mniejsza od promienia atomu, aby nie dało się jej wykryć. W toku eksperymentów badacze wzięli pod uwagę cząsteczki fluorku hafnu i postanowili sprawdzić ich kształt. Z użyciem lasera usunęli elektrony z cząsteczek i uwięzili dodatnio naładowane jony. Biorąc pod uwagę to, czy cząsteczki zrównywały się z polem elektrycznym czy też nie, można było ocenić, czy ich kształt jest okrągły. 

Czytaj też: Ziemia oddala się od Słońca, a robi cię coraz cieplej. O co chodzi?

Kolejny etap badania polegał na pomiarach poziomów energetycznych. Gdyby wystąpiły różnice, stanowiłoby to dowód na występowanie asymetrii. Tak się jednak nie stało, a rzeczone podejście cechowało się nawet wyższą od poprzedniej czułością. W tym przypadku końcowy rezultat i tak był identyczny. Innymi słowy, nic nie wskazuje na to, by elektrony nie były okrągłe. I nawet jeśli nie udało się zebrać dowodów na występowania asymetrii, to na uwagę zasługuje sam fakt zaprojektowania tak zaawansowanej metody pomiarów.

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.
Specjalizacje
AstronomiaChemiaFizykaMatematykaTechnologiaGeologia