Indie mają nowego niszczyciela pancernych celów. Prace nad nim trwały całe dekady

Jak bardzo zaawansowana musi być broń, która powstawała przez wiele dekad? Odpowiedź na to zapewnia najnowsze osiągnięcie Indii, które pochwaliły się swoim nowym niszczycielem pancernych celów.
Indie mają nowego niszczyciela pancernych celów. Prace nad nim trwały całe dekady

Pocisk Nag przetestowany. Indie stworzyły od podstaw własną zaawansowaną broń

Indie wreszcie zakończyły prace nad swoim wyjątkowym z punktu widzenia rodzimej armii oraz przemysłu zbrojeniowego pociskiem przeciwpancencernym. Mowa o pocisku przeciwpancernym Nag rozwijanym przez indyjską organizację ds. badań i rozwoju obronnego (DRDO) od lat 80. ubiegłego wieku. To pocisk trzeciej generacji typu “wystrzel i zapomnij” z możliwością przeprowadzania ataku od góry, który ostatnio ukończył wszystkie wymagane próby, aby wreszcie trafić na służbę. Jego rolą jest przede wszystkim zwiększenie zdolności przeciwpancernych armii indyjskiej i udowodnienie, że kraj rozwija się w zakresie własnej technologii wojskowej.

Czytaj też: Tak Indie odpowiedzą w razie ataku jądrowego. Państwo przetestowało swój okręt podwodny SSBN

Pocisk Nag nie jest ograniczony do jednej platformy startowej. Może być wystrzeliwany z przenośnej wyrzutni, helikoptera oraz systemu montowanego na pojeździe o nazwie NAMICA, a więc zmodyfikowanego poradzieckiego pojazdu bojowego piechoty BMP-2. Rozległe testy w różnych warunkach terenowych i pogodowych potwierdziły, że pocisk Nag wykazał się dużą dokładnością i niezawodnością, a na dodatek prawdopodobieństwem trafienia na poziomie 90%.

Czytaj też: To już oficjalne. Indie dorównały największym mocarstwom, przyjmując na służbę lotniskowiec INS Vikrant

Nag może zwalczać cele oddalone do 4 km w swojej lądowej wersji i do 10 km w wersji wystrzeliwanej z platformy powietrznej, czyli z helikoptera. Używa tandemowej głowicy przeciwpancernej z wysokoenergetycznym materiałem wybuchowym (HEAT), która jest zdolna do przebijania nawet reaktywnego pancerza. Jego system naprowadzania obejmuje wykorzystanie albo głowicy termicznej, albo radarowej w fazie terminalnej. Dzięki temu może przeprowadzać ataki typu “wystrzel i zapomnij”, a do tego może uderzać w cele “od góry”, czyli bezpośrednio we wrażliwe elementy m.in. wrogich czołgów.

W ramach wspomnianych testów indyjskie DRDO potwierdziło, że pocisk Nag jest gotowy do wprowadzenia na służbę do armii indyjskiej, która w 2018 roku złożyła zamówienie na 300 pocisków Nag i 25 wyrzutni NAMICA. Dostawa tych systemów ma zostać zakończona do końca 2023 roku, czyli wiele lat od rozpoczęcia prac nad Nag, który w toku ostatnich dekad napotkał na swojej drodze wiele wyzwań, a w tym problemy techniczne, ograniczenia budżetowe i zmieniające się wymagania operacyjne, co spowodowało opóźnienia w harmonogramie rozwoju.

Czytaj też: Indie mogą już “niszczyć w pionie”. Pocisk VL-SRSAM z powodzeniem zniszczył cel powietrzny

Nag wyróżnia się na tle innych podobnych systemów uzbrojenia przede wszystkim ze względu na swój zasięg, możliwości głowic i systemy naprowadzania, ale to nie ostatnie, co mają do powiedzenia Indie. Kraj już teraz planuje rozwój pocisku przeciwpancernego nowej generacji o większym zasięgu i ulepszonych funkcjach naprowadzania. Teraz zadanie to powinno być dla niego jeszcze łatwiejsze, jako że rodzimy pocisk przeciwpancerny Nag wreszcie wyszedł z etapu projektowania i testowania, a tym samym stanowi znaczący kamień milowy w zdolnościach obronnych i dowód na potencjał drzemiący w indyjskim przemyśle zbrojeniowym.