Po raz pierwszy w historii naukowcy splątali ze sobą dwie cząsteczki. Zaskakująca precyzja

Samo zjawisko splątania kwantowego jest niezwykle skomplikowaną i nieintuicyjną cechą fizycznej rzeczywistości. Próba plątania ze sobą atomów jest dowodem na to, jak daleko zaszliśmy już w badaniach fizycznych. Tymczasem okazuje się, że naukowcy właśnie wykonali kolejny krok na drabinie trudności — udało się im splątać ze sobą dwie cząsteczki. Do niedawna pozostawało to poza naszymi możliwościami.
Po raz pierwszy w historii naukowcy splątali ze sobą dwie cząsteczki. Zaskakująca precyzja

Jakby tego było mało, niemal w tym samym czasie splątać ze sobą cząsteczki udało się nie jednemu, a dwóm niezależnym od siebie zespołom naukowym. Członkowie obu zespołów wykorzystali do tego dokładnie takie same mikroskopijne i niezwykle precyzyjne optyczne pułapki pęsetowe.

Splątanie kwantowe to całkowicie nieintuicyjne, aczkolwiek fundamentalne zjawisko rzeczywistości kwantowej, które zespoły z całego świata starają się skutecznie wykorzystać do tworzenia komputerów kwantowych. Co do zasady, jeśli dwa obiekty są ze sobą splątane, wiedza o właściwościach jednego obiektu – jego rotacji, położeniu lub pędzie – natychmiast daje nam informację o stanie drugiego z nich.

Czytaj także: Splątanie kwantowe na wyciągnięcie ręki. Zaprojektowane urządzenie jest niewyobrażalnie cienkie

Badania prowadzone w tej dziedzinie umożliwiły już naukowcom plątanie kwantowe jonów, fotonów, atomów, a nawet obwodów nadprzewodzących. Co więcej, udało się nawet splątać ze sobą atom i cząsteczkę. Jak dotąd jednak nikomu nie udawało się kontrolować i manipulować pojedynczymi cząsteczkami na tyle dokładnie, aby można było je wykorzystać do obliczeń kwantowych.

Cały problem polega na tym, że cząsteczki bardzo trudno schłodzić, a na dodatek z niezwykłą łatwością wchodzą w interakcje z otoczeniem, przez co bardzo szybko ulegają dekoherencji, tj. wypadają z delikatnych stanów splątania kwantowego. Z drugiej jednak strony, cząsteczki są niezwykle obiecującymi kandydatami na kubity wykorzystywane do obliczeń kwantowych, ponieważ teoretycznie mogłyby umożliwiać wykonywanie zupełnie nowych obliczeń.

Kubity to kwantowa wersja klasycznych bitów w komputerach konwencjonalnych. O ile bity przyjmują wartość 0 lub 1, o tyle kubity mogą przyjmować wiele możliwych kombinacji 1 i 0 jednocześnie. To właśnie splątanie takich kubitów pozwala komputerom kwantowym na nieporównanie szybsze wykonywanie w ciągu sekund obliczeń, które w układach konwencjonalnych wymagałyby wielu lat obliczeń.

Co bardzo ważne, cząsteczki są dużo bardziej złożone niż atomy, a tym samym mają więcej nieodłączonych właściwości lub stanów, które można wykorzystać do tworzenia kubitów. Cząsteczka może wibrować lub obracać się w wielu różnych trybach. Można zatem użyć dwóch takich trybów do stworzenia kubity. W przypadku cząsteczek polarnych dwie cząsteczki mogą ze sobą oddziaływać, nawet gdy fizycznie nie znajdują się w swoim sąsiedztwie.

Czytaj także: Splątanie kwantowe? Naukowcy poszli w tym zakresie o krok dalej

Aby zatem splątać ze sobą kwantowo dwie cząsteczki, badacze wygenerowali ultrazimne cząsteczki fluorku wapnia, a następnie umieścili je w pęsecie optycznej, jedna na drugiej. Za pomocą wiązek światła laserowego, cząsteczki ustawiono na tyle blisko siebie, że jedna cząsteczka CaF mogła wyczuć elektryczne oddziaływanie dipolarne sąsiadującej z nią drugiej cząsteczki. W ten sposób każda para cząsteczek została splątana ze sobą kwantowo. To przełomowe osiągnięcie, bowiem dowodzi skuteczności manipulacji pojedynczymi cząsteczkami. To z kolei oznacza, że naukowcy otrzymali do dyspozycyjni nową, bardzo wszechstronną platformę do rozwoju technologii kwantowych.

Naukowcy już teraz przekonują, że plątanie kwantowe całych cząsteczek może w przyszłości umożliwić opracowanie niezwykle czułych czujników kwantowych do wykrywania niezwykle słabych pól elektrycznych. Takie czujniki można by było wykorzystać do pomiaru aktywności mózgu, czy też do badań zmian pól elektrycznych w skorupie ziemskiej, które z kolei pozwoliłyby przewidywać trzęsienia ziemi. Urządzenia takie zapewne pojawią się szybciej, niż sądzimy. Na pewno będzie to znacznie szybciej, niż sądziliśmy przed zakończeniem opisywanego wyżej eksperymentu.

Napisane przez

Radek Kosarzycki

RedaktorRedaktor naczelny Focus.pl. Od 2015 r. codziennie pisze o astronomii, astrofizyce i eksploracji przestrzeni kosmicznej.