Shimano i stal molibdenowa w jednym. Francuzi stworzyli coś przełomowego

Na ten elektryczny rower zaawansowani rowerzyści, dla których każdy gram (oczywiście wagi jednośladu) jest na wagę złota, nawet nie spojrzą. Jednak dla osób traktujących e-bike jako narzędzie, które ma przede wszystkim służyć do transportu, zaprezentowany przez Gambade elektryczny rower Frolic może być wręcz spełnieniem marzeń.
Shimano i stal molibdenowa w jednym. Francuzi stworzyli coś przełomowego

Takie właśnie powinny być rowery miejskie – przydatne przede wszystkim

W dynamicznie rozwijającym się świecie miejskiej mobilności, w której dominują hulajnogi i rowery, najnowszy e-bike o nazwie Frolic wyróżnia się jako innowacyjne rozwiązanie, które płynnie łączy funkcję klasycznego roweru miejskiego z możliwościami transportowymi. Został opracowany przez francuski startup Gambade z siedzibą w Awinionie i jest dostępny zarówno w wersji elektrycznej ze wspomaganiem, jak i tradycyjnej, dostosowując się do różnych preferencji użytkowników. Niezależnie jednak od wyboru wariantu, oferuje to, co najważniejsze – wysoką wszechstronność.

Czytaj też: Przeróbki rowerów na e-bike, to już norma. Czas na coś znacznie lepszego

Serce roweru Frolica stanowi rama z chromowanej stali molibdenowej w wydaniu z niskim przekrokiem, która jest dostępna w dwóch rozmiarach, co zapewnia wygodę i łatwy dostęp dla szerokiego grona użytkowników. Jednak prawdziwą innowacją jest możliwość szybkiej transformacji z roweru miejskiego w rower transportowy. Sam proces konwersji jest niezwykle prosty – wystarczy poluzować nakrętkę na mostku kierownicy oraz odłączyć szybkozłączkę w przewodzie hamulcowym, aby zdjąć widelec i przednie koło. W ich miejsce można zamontować moduł transportowy na kołach, który blokuje się w główce ramy. Cała operacja zajmuje zaledwie 45 sekund, co czyni Frolica niezwykle praktycznym rozwiązaniem w codziennym użytkowaniu.

Czytaj też: Wojna ze złodziejami rowerów ruszyła. Kryptonite prezentuje swoje najmocniejsze zabezpieczenie

Frolic jest wyposażony w napęd Shimano Cues – 9-biegowy w wersji elektrycznej oraz 11-biegowy w wersji tradycyjnej, a niezależnie od wyboru, wysoką siłę hamowania w każdych warunkach zapewniają hamulce hydrauliczne Shimano MT420. Rower porusza się na 26-calowych aluminiowych obręczach Mach1 Trucky 30c oraz odpornymi na przebicia oponami Schwalbe Big Ben Plus. Wersja elektryczna jest wyposażona w centralny silnik Virvolt 900 o mocy 250 watów, którego zasila demontowalny akumulator litowo-jonowy, umieszczony na dolnej rurze ramy. Zasięg na jednym ładowaniu różni się od konfiguracji oraz charakteru jazdy, ale w trybie transportowym ma wynosić przynajmniej 60 km, czyli o 30 km mniej względem najsłabszego przewidywanego wyniku w trybie miejskim.

Czytaj też: Czekali na to wszyscy rowerzyści. Tajne plany giganta wyszły na światło dzienne

Główną rolę we Frolic odgrywa moduł transportowy, który składa się z wytrzymałej ramy stalowej oraz drewnianej skrzyni o pojemności 150 litrów i udźwigu do 65 kg. Nadaje się on nie tylko do transportowania zakupów, ale też przewozu dzieci czy zastosowań stricte biznesowych, czyniąc z Frolic rower czysto biznesowy, na którym nie tylko dojedziecie do pracy w “tradycyjnym stylu”, ale wkrótce później zaprzęgniecie go do poważniejszych zadań. Taki dualizm jest o tyle ciekawy, że wersja tradycyjna w miejskim trybie waży 11 kilogramów, a ta elektryczna z modułem transportowym już całe 40 kilogramów. Cena za taką przyjemność jest aktualnie o 40 procent niższa, niż planuje to firma Gambade, bo aktualnie możemy kupić obie wersje roweru Frolic za 2950 euro lub 3550 euro na Kickstarterze. Zainteresowani?

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.