Asystenci AI bez wstępu do szkół. To pierwszy taki zakaz

Nauczyciele w Helsinkach dostali zakaz korzystania z aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Taki zakaz pewnie miałby różne uzasadnienia, ale w tym przypadku brzmią one absurdalnie i sytuacja wywołała duże zamieszanie.
Asystenci AI bez wstępu do szkół. To pierwszy taki zakaz

Nauczyciele dostali zakaz korzystania z narzędzi AI, ale powód zaskakuje

Nauczyciele jednej ze szkół w Helsinkach dostali wiadomość od dyrekcji, która zakazuje im korzystanie z narzędzi i aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję, w tym Copilot i Chat GPT. W przesłanym komunikacie znalazło się zdanie mówiące, że aplikacje i narzędzia sztucznej inteligencji, podobnie jak wszystkie inne aplikacje, powinny być wdrażane dopiero po dokonaniu oceny związanego z nimi ryzyka.

Kadra pedagogiczna nie do końca wiedziała, o co konkretnie chodzi. Szczególnie że Copilot jest obecnie integralną częścią pakietu Office i z jego funkcji korzysta zarówno Word, jak i Excel. A to przecież jedne z podstawowych aplikacji wykorzystywanych w szkołach. Dodatkowo samo miasto Helsinki korzysta obecnie z AI i systemy miasta zostały zintegrowane ze sztuczną inteligencją dwa dni przed wydaniem rozporządzenia przez dyrekcję szkoły.

Czytaj też: Oppo podgrzewa atmosferę przed premierą Find N5. Biedny Samsung

Zakaz dotyczy tylko generatywnej sztucznej inteligencji

Jak wyjaśnia dyrektor ds. informatyki w Departamencie Edukacji i Szkoleń w Helsinkach, komunikat dyrekcji mógł wprowadzić zamieszanie wśród nauczycieli. Jego zdaniem zakaz dotyczy wyłącznie generatywnej AI, jak ChatGPT czy Copilot, ale tylko w zakresie tworzenia treści. To dużo wyjaśnia, ale i tu sprawa jest ciekawa.

Zdaniem dyrektora generatywne narzędzia AI mogą przetwarzać dane uczniów w usługach zewnętrznych, a zakaz został wprowadzony w celu zagwarantowania bezpieczeństwa i nie jest ostateczny. Miasto chce sprawdzić, czy narzędzia nie naruszają prywatności usług i przeprowadzone zostanie w tym celu specjalne śledztwo. Ma ono potrwać co najmniej kilka tygodni i po nim zostaną podjęte dalsze decyzje w tej sprawie.

Tłumaczenie jest co najmniej dziwne, bo AI nie zacznie przetwarzać danych uczniów, póki nie dostanie do nich dostępu. Jeśli nauczyciel za pomocą ChatuGPT wygeneruje sobie plan przeprowadzenia lekcji lub użyje go do wyszukania informacji to trudno mówić tutaj o naruszaniu danych osobowych. Rozporządzenie wygląda dziwnie, ale z pewnością pobudzi dyskusję na temat wykorzystywania sztucznej inteligencji, więc koniec końców może z tego wyniknąć coś dobrego.

Napisane przez

Arkadiusz Dziermański

Redaktor Prowadzący
Pisaniem w Internecie zajmuję się od 2009 roku. Zaczynałem od testów telefonów na Telepolis.pl, gdzie rozpocząłem stałą pracę w 2013 roku. Z czasem szeroko pojęta telekomunikacja stała się równie wciągająca co telefony, a rozwój technologii sprawił, że do urządzeń mobilnych dołączył też inny sprzęt elektroniczny. Dzisiaj moje biurko zasypuje każdy rodzaj sprzętu, a o sieci 5G mogę mówić obudzony w środku nocy. Od 2019 roku śledzę i opisuję ruchy antykomórkowe w Polsce i na świecie. Poziom wylewanego przez nie hejtu świadczy o tym, że robię to dobrze. Na przestrzeni ostatnich lat moje teksty pojawiały się na łamach serwisów GamingSociety, Gry-Online i PCWorld.pl, a od 2020 roku jestem związany z WhatNext.pl, gdzie jestem zastępcą redaktora naczelnego. Życie prywatne łączę z zawodowym, interesując się nowymi technologiami, ale nie pogardzę dobrą muzyką, serialem, grami komputerowymi czy sportem.