Galaxy S26 Ultra – bateria ta sama, ale ładowanie przynajmniej przyspieszy

Kolejna generacja ultraflagowca Samsunga zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią powracają pytania o kierunek rozwoju koreańskiego giganta. Tym razem jednak decyzje producenta mogą nieco zaskakiwać, zwłaszcza w kontekście dynamicznie zmieniającego się rynku. W świecie, gdzie czas pracy na baterii staje się coraz ważniejszym kryterium wyboru, Samsung zdaje się podążać własną ścieżką. Zamiast rewolucji, proponuje ewolucję – ale czy to wystarczy, by utrzymać pozycję lidera, gdy chińscy producenci szaleją już z bateriami powyżej 10 tys. mAh?
...

Plotki o większej baterii w Galaxy S26 Ultra jednak się nie potwierdzą

Nadchodzący ultraflagowiec Samsunga stopniowo odsłania swoje tajemnice. Najnowsze doniesienia z chińskiej agencji certyfikacyjnej Quality Certification Center (CQC) potwierdzają, że wbrew wcześniejszym plotkom, smartfon będzie wyposażony w akumulator o takiej samej pojemności jak jego poprzednicy. Ogniwo 5000 mAh towarzyszy najdroższym modelom z serii Galaxy S od 2020 roku i najwyraźniej firma nie ma zamiaru szybko tego zmienić, nawet pomimo rosnącej presji ze strony chińskich konkurentów, którzy w większości już przerzucili się z ogniw litowo-jonowych na technologię na bazie krzemu. Ta pozwala na osiągnięcie większej pojemności bez zwiększania fizycznych rozmiarów baterii.

To oznacza, że użytkownicy nie mogą liczyć na znaczący wzrost czasu pracy na jednym ładowaniu, jednak producent stawia na inne usprawnienia, aby przyciągnąć klientów. Chodzi mianowicie o szybsze ładowanie przewodowe, mające przyspieszyć z 45 W do 60 W. I znów, na tle rywali nie brzmi to imponująco, choć na pewno fani marki to docenią.

Do premiery Galaxy S26 Ultra zostało co prawda jeszcze kilka miesięcy, ale zwykle informacje pochodzące z baz certyfikacyjnych są pewnikiem. China Quality Certification Centre to państwowa instytucja certyfikująca produkty elektroniczne, współpracująca z międzynarodowymi standardami takimi jak IECEE czy CE, więc można uznać, że te szczegóły raczej się już nie zmienią.

Czytaj też: Xiaomi żegna się z 31 modelami. Dla tych urządzeń nie będzie już Androida 16

Dodatkowym atutem ma być poprawiona wydajność energetyczna dzięki procesorowi Snapdragon 8 Elite 2 oraz optymalizacjom w oprogramowaniu One UI 8, opartym na Androidzie 16 – tu właśnie warto pamiętać, że sama pojemność to nie wszystko, bo dużą rolę w żywotności odgrywają właśnie tego typu optymalizacje i rozwiązania. Mimo to, Samsung będzie musiał stawić czoła konkurencji ze strony chińskich producentów, takich jak Oppo czy Vivo, którzy już teraz oferują telefony z bateriami o pojemności 7000 mAh i ładowaniem o mocy ponad 80 W, co może osłabić przewagę flagowca południowokoreańskiego giganta.

Różnica w tym podejściu jest znacząca i prawdopodobnie będzie się jedynie pogłębiać. Ponadto konkurencja też korzysta z układów firmy Qualcomm, oferuje świetne aparaty i nie idzie na kompromisy także w zakresie konstrukcji. Ciekawe więc, jak w przyszłym roku takie zachowawcze podejście Samsunga wpłynie na sprzedaż S26 Ultra.

Czytaj też: iOS 26 odblokuje szybkie ładowanie bezprzewodowe bez MagSafe. Ale nie dla wszystkich

Wbrew pozorom topowy model Samsunga nie będzie aż tak nudny

Cóż, przynajmniej w kwestii konstrukcji. W ostatnich latach Samsung mocno dążył do zunifikowania designu swoich smartfonów, pozbywając się wyspy aparatów na rzecz „gołych” sensorów. Wiemy jednak, że już w niższej półce gigant zaczął odchodzić od tego designu, sięgając do przeszłości i znów umieszczając moduł na pleckach. Podobny los ma czekać Galaxy S26 Ultra. Według doniesień z Korei, firma ma wrócić do zintegrowanej wyspy aparatu, podobnej do tej, którą znamy z Galaxy S21 Ultra. Taka zmiana jest podobno konieczna, aby pomieścić ulepszone sensory, w tym nową, 200-megapikselową matrycę główną Sony typu 1/1.1″.

Galaxy S21 Ultra

Nowa wyspa aparatu może przypominać projekt, który ma pojawić się w iPhone’ach 17 Pro, co sugeruje powrót do trendu dużych modułów fotograficznych w celu podkreślenia zaawansowanych możliwości aparatów. Oprócz zmian w aparacie, Galaxy S26 Ultra ma zaoferować bardziej zaokrąglone rogi w porównaniu do swojego poprzednika.

Czytaj też: Google Pixel 10 z przymusową funkcją Battery Health Assistance. Użytkownicy nie mają wyboru

Premiera serii Galaxy S26 powinna się odbyć na początku przyszłego roku, prawdopodobnie w styczniu. Jak zwykle kolejne miesiące przyniosą nam więcej doniesień związanych z flagowcami Samsunga i być może potwierdzenie lub też zaprzeczenie plotek o zmianach w projekcie. Ciekawe też, czy podobne przeprojektowanie czeka także pozostałe urządzenia z serii.