Budowali potęgę amerykańskiej marynarki. Teraz zmienią oblicze morskich wojen

Amerykańska marynarka wojenna stoi przed potencjalnie przełomową zmianą w swoim funkcjonowaniu. Wielką rolę może odegrać w tym firma Blue Water Autonomy, która została założona w 2024 roku przez weteranów Marynarki Wojennej USA.
Budowali potęgę amerykańskiej marynarki. Teraz zmienią oblicze morskich wojen

To, co jeszcze niedawno wydawało się futurystyczną wizją, powoli staje się rzeczywistością. Oto bowiem właśnie autonomiczne jednostki nawodne opuszczają laboratoria i wchodzą w etap praktycznego wdrażania. Tego typu transformacja może zasadniczo zmienić amerykańskie podejście do bezpieczeństwa morskiego, choć oczywiście nie bez powodu ciągle pojawiają się kolejne pytania o realność tych ambitnych planów. W centrum tych wydarzeń znajduje się z kolei startup Blue Water Autonomy, który zaledwie rok po powstaniu zawarł kluczowe porozumienie produkcyjne.

Koniec marynarzy na pokładzie? Rewolucja Blue Water Autonomy uderza w stare schematy

Ogłoszone niedawno partnerstwo Blue Water Autonomy ze stocznią Conrad Shipyard ma na celu uruchomienie pierwszej w USA linii produkcyjnej dedykowanej autonomicznym okrętom wojennym i zwodowanie pierwszego okrętu już w 2027 roku. Jest to dość odważne posunięcie, biorąc pod uwagę względną młodość firmy i ogłoszoną specyfikacje. Planowane jednostki mają bowiem charakteryzować się wypornością do 100 ton i zdolnością do operowania na dystansach sięgających dziesiątek tysięcy kilometrów bez bezpośredniego nadzoru człowieka.

Czytaj też: Broń idealna? Pędzi po torach, aby zrzucić zniszczenie na wrogów

Jest to naturalnie znaczący postęp w porównaniu z obecnie używanymi przez marynarki bezzałogowcami, których zasięg i czas działania są znacznie bardziej ograniczone. Inną kluczową cechą tych nowoczesnych jednostek ma być modułowa konstrukcja, pozwalająca na szybką rekonfigurację do różnych zadań – od zaopatrzenia po misje rozpoznawcze. Podstawowe wyposażenie w zaawansowane systemy sztucznej inteligencji ma z kolei umożliwić im samodzielne podejmowanie decyzji operacyjnych.

Czytaj też: Potęga 4400 Wh w standardzie NATO 6T. Izraelczycy właśnie zawstydzili całą konkurencję

Strategia Blue Water Autonomy zakłada wykorzystanie istniejących, ale niedostatecznie używanych zdolności amerykańskich stoczni. Conrad Shipyard z Luizjany, dysponujący 75-letnim doświadczeniem, ma wdrożyć zautomatyzowane linie produkcyjne i nowoczesne techniki spawalnicze. Trzeba przyznać, że połączenie świeżego podejścia technologicznego startupu z tradycyjnym know-how stoczni wydaje się logicznym posunięciem. Zwłaszcza że kryją się za nimi dosyć solidnie przygotowane kwestie finansowe, bo firma z Bostonu pozyskała już 50 milionów dolarów (około 182,6 mln zł) w rundzie finansowania serii A, co łącznie z wcześniejszymi inwestycjami daje kwotę 61 milionów dolarów (około 222,8 mln zł). Te środki mają wystarczyć na uruchomienie pierwszej linii produkcyjnej.

Marynarka Wojenna USA marzy o realizacji MASC

Inicjatywa budowy autonomicznych okrętów wojennych wpisuje się w szerszy program amerykańskiej marynarki o nazwie Modular Attack Surface Craft (MASC), który zakłada masowe wdrożenie platform bezzałogowych. Jest to odpowiedź na rosnące zagrożenia asymetryczne, a to szczególnie ze strony Chin i Rosji. Warto jednak pamiętać, że rynek autonomicznych jednostek nawodnych dynamicznie się rozwija, a Blue Water Autonomy ma już teraz wielu konkurentów, takich jak Senesco Marine, BlackSea Technologies czy Huntington Ingalls Industries.

Czytaj też: Chiny przekształciły stare myśliwce w drony. Sąsiedzi nie mogą spać spokojnie

Jednak to, co wyróżnia ten startup, to ogromny nacisk na masową produkcję od samego początku, a nie jedynie tworzenie prototypów. Jest to związane m.in. z obecnością w firmie Tima Glinatsisa z ponad 20-letnim stażem w General Dynamics NASSCO i Bath Iron Works. To praktyczne doświadczenie w budowie okrętów może stanowić istotną przewagę nad konkurentami skupionymi głównie na aspektach technologicznych.

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.