Donald Trump powrócił do władzy jeszcze bardziej nieprzewidywalny niż podczas pierwszej kadencji. Nie dziwi więc, że coraz więcej europejskich operatorów odchodzi od sprzętu sieciowego Huawei, bo nigdy nie wiadomo, kiedy w ich kraju mogą pojawić się odgórnie narzucone zakazy. Chiński gigant nie mówi o tym wprost, ale ewidentnie wie, jak wygląda sytuacja i nie zamierza składać broni. Zamiast tego pokazuje rozwiązania z nieco innych kategorii, a niektóre z nich, szczególnie dotyczące energetyki, wyglądają na rozwiązanie, którego w Polsce wręcz potrzebujemy.
Huawei eKit, czyli Huawei jako dostawca sprzętu OEM
Huawei mocno stawia na energetykę oferując między innymi rozwiązania magazynowania energii z paneli solarnych, łącznie z inwerterami. Mnie jednak zaciekawiły ładowarki aut elektrycznych. Podczas Huawei Connet w Madrycie opowiedział o nich przedstawiciel firmy Iberdrola. To jedno z największych na świecie przedsiębiorstw energetycznych z siedzibą w hiszpańskim Bilbao, zatrudniające ok 41 000 pracowników.

Zaprezentowane zostało rozwiązanie problemu, który często pojawia się w Polsce. Firma chciała uruchomić stację ładowania aut obok stacji paliw BP i zależało jej na tej konkretnej lokalizacji. Tyle tylko, że sieć energetyczna oferowała maksymalną moc 70 kW. Ładowarki z tego nie będzie. Dlatego też zdecydowano się na postawienie czterech magazynów energii LUNA2000-215 Series o pojemności 215 kWh każdy. Magazyny są chłodzenie cieczą i powietrzem, co według Huaweia zmniejsza zużycie energii o 30%. Modułowa konstrukcja pozwala na uzyskanie maksymalnej pojemności 4,3 MWh. Kolejny w łańcuchu jest, nazwijmy to w uproszczeniu, złożony inwerter, a na końcu docelowe ładowarki. W sumie w tym konkretnym przypadku były to cztery ładowarki 300 kW z chłodzeniem cieczą i łącznie sześcioma wtyczkami.

Aż prosi się, aby podobne rozwiązania pojawiły się w Polsce, gdzie sieci energetyczne często nie radzą sobie z ładowarkami. W efekcie, nawet po ich wybudowaniu, nie działają, albo działają znacznie poniżej deklarowanej mocy.
Czytaj też: Takie zdjęcia robi Huawei Pura 80 Ultra. Aparat zachwyca, ale jest tak dziwny…
Huawei stawia na małe, lokalne firmy. W ten sposób może “podbić” Europę

Większość oferowanych rozwiązań Huawei kieruje do małych firmy i trudno jest spierać się z tym pomysłem na biznes. Małe firmy mające skromniejsze zasoby finansowe chętnie sięgną po sprawdzone rozwiązania z dobrym stosunkiem jakości do ceny. Dlatego też Huawei rozwija sieci partnerskie w ramach programu SHAPE 2.0 oraz wyszukuje talenty, tworząc programy na uczelniach, organizuje akademie i współtworzy laboratoria badawcze.
Osoby sceptycznie nastawione do chińskich rozwiązań mogą powiedzieć, że Huawei w ten sposób podbija Europę i nie będzie to błędne myślenie. Czy to dobrze, czy nie? Cały czas dużo mówi się o potencjalnym zagrożenie cyfrowym ze strony Chin, ale niezmiennie brakuje twardych dowodów, które mogłyby to udowodnić, wskazując konkretne przykłady. Z drugiej strony musimy zadać sobie pytanie – jaka jest alternatywa? Niestabilne Stany Zjednoczone i przeładowana regulacjami Unia Europejska, która zanim wprowadzi cokolwiek w życie, musi to obwarować masą przepisów i porządnie przemyśleć całą sprawę. Najlepiej trzy razy.
W ten sposób sami pchamy mniejsze firmy w kierunku chińskich rozwiązań i trudno się dziwić, że Huawei wie, jak tę sytuację wykorzystać. Tylko głupi by nie skorzystał.

