Słynna kometa rozpadła się na kawałki, a my możemy to zobaczyć. Tajemniczy gość z Obłoku Oorta przegrał ze Słońcem

Kometa C/2025 K1, zwana także ATLAS, przybyła do nas z najdalszych rubieży Układu Słonecznego, by ostatecznie nie przetrwać spotkania z naszą gwiazdą. Jej niezwykła, złocista poświata od początku intrygowała astronomów, zapowiadając wyjątkowe widowisko. Niestety, kosmos bywa bezlitosny dla takich wędrowców. To co wydarzyło się po przejściu przez punkt największego zbliżenia do Słońca, stanowi doskonałą ilustrację wyzwań, jakie czekają komety podczas takich podróży.
...

Dramatyczny rozpad po zbliżeniu do Słońca

Kometa C/2025 K1 osiągnęła peryhelium 8 października, zbliżając się na odległość około 50 milionów kilometrów od naszej gwiazdy. W tym momencie temperatura i promieniowanie słoneczne osiągają wartości ekstremalne, stanowiąc prawdziwy test wytrzymałości dla lodowego jądra. Dla większości komet przybywających z Obłoku Oorta, czyli odległego rejonu lodowych obiektów otaczającego Układ Słoneczny, jest to często pierwsza i ostatnia wizyta w pobliżu Słońca. Pierwsze symptomy rozpadu zaobserwowano 13 listopada.

Czytaj też: Sensacyjne odkrycie na orbicie Ziemi. Naukowcy zarejestrowali zjawisko znane dotąd tylko ze Słońca

Początkowo dostrzeżono trzy wyraźne fragmenty, do których później dołączył czwarty, mniejszy element. Austriacki astrofotograf Michael Jäger udokumentował cały proces, tworząc animację poklatkową ze zdjęć wykonanych między 12 a 20 listopada. Sekwencja wyraźnie ukazuje stopniowe oddalanie się odłamków od głównego jądra. Planowane na 25 listopada najbliższe podejście do Ziemi straciło na znaczeniu. Zamiast pojedynczego spektakularnego obiektu, obserwatorzy mogli nastawić się co najwyżej na kilka mniejszych fragmentów rozpraszających się w przestrzeni.

Tajemnica złotej poświaty

To co wyróżniało C/2025 K1 na tle tysięcy innych komet, to jej nietypowa złota poświata. Większość komet emituje zielonkawe bądź niebieskie światło, wynikające z obecności molekuł zawierających węgiel: dwuwęglanu, tlenku węgla i cyjanku. Podgrzane przez Słońce związki chemiczne generują charakterystyczną emisję. Jednak kometa C/2025 K1 prezentowała się inaczej. W jej składzie brakowało typowych związków węglowych, co nadawało jej unikalny, złocisty kolor.

Zjawisko to należy do wyjątkowo rzadkich, ponieważ tylko dwie inne znane komety wykazywały podobną charakterystykę chemiczną. Naukowcy wciąż badają, dlaczego niektóre obiekty z Obłoku Oorta mają tak odmienny skład. Pozostałości po komecie wciąż można obserwować przez teleskop lub lornetkę w konstelacji Lwa, choć ich jasność systematycznie spada wraz z oddalaniem się od Słońca i postępującym rozpadem. Dla miłośników astronomii to ostatnia okazja, by zobaczyć ślady tego niezwykłego zjawiska.

System ATLAS i międzygwiezdny wędrowiec

Kometa C/2025 K1 została wykryta przez Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System (ATLAS), finansowany przez NASA zautomatyzowany system monitoringu. Od 2015 roku cztery teleskopy zlokalizowane na Hawajach, w RPA i Chile regularnie przeczesują nocne niebo w poszukiwaniu potencjalnie niebezpiecznych asteroid oraz nowych komet. ATLAS zarejestrował również inną fascynującą kometę, czyli 3I/ATLAS, obiekt o jeszcze bardziej egzotycznym pochodzeniu. Ta międzygwiezdna kometa, która osiągnęła peryhelium 29 października, przybyła spoza Układu Słonecznego. Została wyrzucona z macierzystego systemu planetarnego i obecnie przemierza galaktykę jako kosmiczny tułacz.

Czytaj też: Kometa 3I/ATLAS okazała się gościem z głębi galaktyki. NASA pokazała niezwykłe zdjęcia kosmicznego wędrowca

Kometa 3I/ATLAS zbliży się do Ziemi 19 grudnia na odległość około 270 milionów kilometrów. Społeczność astronomiczna jednoznacznie potwierdza jej naturalne pochodzenie, odrzucając spekulacje o sztucznym charakterze obiektu. Badania spektroskopowe i analiza trajektorii nie pozostawiają wątpliwości co do jej kosmicznej proweniencji. Rozpad C/2025 K1 stanowi wyraźne przypomnienie o kruchości tych lodowych obiektów. Dla naukowców każda taka obserwacja dostarcza bezcennych danych o budowie i składzie komet przybywających z najodleglejszych rejonów Układu Słonecznego. Choć złota kometa nie przetrwała swojej podróży, pozostawiła po sobie bogate archiwum informacji naukowych i zapierające dech w piersiach zdjęcia, które będą analizowane przez najbliższe lata.