Nano Banana w pasku adresu przeglądarki? Google zmienia Chrome na Androidzie w generator obrazów AI

Pamiętacie czasy, kiedy pasek adresu w przeglądarce służył wyłącznie do wpisywania adresów URL lub wyszukiwania rzeczy? Cóż, te czasy są już przeszłością. Google konsekwentnie wpycha swoje narzędzia AI do każdego możliwego zakamarka ekosystemu, a najnowszym celem stał się Chrome na Androidzie.
...

W eksperymentalnej wersji przeglądarki w kanale Canary pojawiła się ukryta funkcja, która pozwala użytkownikom na uruchomienie generatora obrazów AI, bezpośrednio z paska adresu. Sądząc po szybkości, z jaką Google integruje swoje AI (ostatnio głównie Gemini) wszędzie – od wyszukiwarki, przez smartfony, aż po zegarki – można zacząć obawiać się, że Nano Banana wkrótce wyskoczy nawet z lodówki, jeśli tylko będzie podłączona do internetu i będzie miała jakiś ekran.

Google testuje generator obrazów AI w Chrome na Androida. Nano Banana działa z paska adresu

Dotychczasowe eksperymenty firmy z funkcjami AI w Chrome (takimi jak Nano Banana, który zyskał popularność w wersji desktopowej) koncentrowały się głównie na komputerach. Teraz jednak Google przenosi tę magię na urządzenia mobilne, oferując intuicyjny i – co najważniejsze – bardzo szybki dostęp do tworzenia grafiki. W wersji Chrome Canary na Androida, generator obrazów nie jest już schowany w osobnej aplikacji, bo czeka na nas w pasku adresu. Wystarczy go dotknąć i kliknąć ikonę plusa (+), która wyświetli rozszerzone menu opcji. Wśród standardowych funkcji, takich jak „Kamera”, „Galeria” czy „Pliki”, pojawiły się nowe: „Tryb AI” oraz kluczowa dla nas opcja „Utwórz obraz”.

Źródło:  Windows Report

Po wybraniu „Utwórz obraz”, pod paskiem adresu pojawia się specjalny chip, w który wpisujemy polecenie (tzw. prompt). Model AI przetwarza instrukcję i generuje obraz bezpośrednio w przeglądarce, eliminując potrzebę opuszczania Chrome i przechodzenia do zewnętrznych narzędzi.

Czytaj też: Zaskakujące zmiany w Galaxy S26. Bixby i Perplexity AI zastąpią Gemini?

Oczywiście nie da się ukryć, że zintegrowanie generatora bezpośrednio z przeglądarką mobilną ma ogromne zalety. Użytkownik może błyskawicznie wygenerować obraz, a następnie od razu go pobrać lub udostępnić. To pokazuje, że gigant stawia na maksymalną integrację i wygodę w dobie „AI everywhere”. Warto jednak zauważyć, że Google, świadomy potencjalnych problemów z generowaniem obrazów (tzw. halucynacje AI), umieścił pod stworzonym obrazem dyskretne, ale ważne ostrzeżenie o tym, że treści generowane przez AI mogą być nieprawidłowe.

Czytaj też: Do widzenia, Asystencie Google. Gigant ogłasza datę końca, a Gemini przejmuje stery

Choć funkcja jest w fazie testów, nie jest to zupełna nowość. Już w październiku, analiza kodu aplikacji Google dla Androida ujawniła eksperymentalną funkcję generowania obrazów w „Trybie AI” Wyszukiwarki, co sugerowało, że Google od dawna planował głęboką integrację AI z Chrome. Możemy więc śmiało założyć, że w najbliższych miesiącach firma dopracuje Nano Banana na Androidzie. Później funkcja trafi do stabilnych wersji przeglądarki, gdzie zostanie prawdopodobnie promowana jako jedna z głównych zalet Chrome w erze sztucznej inteligencji, idąc w parze z coraz głębszą integracją wyszukiwarki z modelami Gemini.

To kolejny przykład tego, jak gigant z Mountain View wciska AI wszędzie, gdzie tylko może

Decyzja o umieszczeniu tak zaawansowanego narzędzia jak generator obrazów AI w pasku adresu przeglądarki mobilnej jest symbolicznym dowodem na to, jak mocno Google wierzy w politykę „AI na pierwszym miejscu”. Dostęp do generatywnej grafiki staje się tak samo prosty i wszechobecny jak zrobienie zdjęcia lub sprawdzenie pliku.

O ile to wygodne, to rodzi też ciekawe pytanie: czy w przyszłości będziemy potrzebować osobnych aplikacji do czegokolwiek? Google wydaje się dążyć do stworzenia ekosystemu, w którym wszystkie zaawansowane funkcje, od wyszukiwania, przez generowanie tekstu (Gemini), po tworzenie obrazów (Nano Banana), są dostępne z każdej, nawet najbardziej prozaicznej części systemu operacyjnego.