Skok o tyczce przez kwantowy kanion brzmi jak science fiction. Fizycy właśnie tego dokonali w laboratorium

Istnieje proces, w którym dwa różne pierwiastki schładza się niemal do zera absolutnego, a następnie zmusza ich atomy do połączenia w stabilne molekuły. To zasługa fizyków z Uniwersytetu w Innsbrucku, którzy potrafią tworzyć ultrazimne cząsteczki potasowo-cezowe w ich fundamentalnym stanie energetycznym. Ich niewątpliwy sukces zamyka ostatnią lukę w możliwościach łączenia pierwiastków alkalicznych metodami schładzania. Zespół pod kierownictwem Hannsa-Christopha Nägerla opublikował wyniki swoich badań czasopiśmie Physical Review Letters.
...

Skok o tyczce przez kwantowy kanion

Proces łączenia atomów potasu i cezu w stabilne cząsteczki przypomina nieco pokonywanie przeszkód sportowych, tyle że w mikroskopijnej skali. Naukowcy musieli najpierw schłodzić obłoki obu pierwiastków do temperatur bliskich zera absolutnego, co samo w sobie stanowiło nie lada wyzwanie techniczne. Jak przyznaje Charly Beulenkamp z zespołu:

Potas i cez były ostatnimi pierwiastkami alkalicznymi, które samodzielnie schłodzono do kondensacji Bosego-Einsteina, co wskazuje, jak trudne są do kontrolowania. Chłodzenie ich jednocześnie to wyzwanie na zupełnie innym poziomie.

Czytaj też: Naukowcy złamali kod energetycznej wody. Uwięziona staje się potężnym źródłem energii

Kluczowym etapem była magneto-asocjacja, podczas której atomy różnych pierwiastków łączą się w słabo związane pary pod wpływem zmieniającego się pola magnetycznego. Jednak to dopiero połowa sukcesu – aby cząsteczki stały się chemicznie stabilne, musiały przejść do stanu podstawowego o najniższej możliwej energii. Problem w tym, iż bezpośrednie przejście jest zabronione przez prawa mechaniki kwantowej.

Pary magneto-zasocjowane i cząsteczki w stanie podstawowym to bardzo różne istoty, a przekształcenie jednych w drugie jest jak skok o tyczce przez kanion. Aby to osiągnąć, trzeba znaleźć punkt podparcia dla tyczki, który musi być maleńką skałą ledwo widoczną w ciemności. Znalezienie takiego punktu to główny problem do rozwiązania na drodze do produkcji ultrachłodnych cząsteczek – dodaje Krzysztof Zamarski

Precyzja zamiast przypadku i laboratorium dla egzotycznych materiałów

To, co wyróżnia kwantową syntezę molekularną od tradycyjnych reakcji chemicznych, to poziom kontroli nad procesem. W konwencjonalnej chemii reakcje zachodzą w nieprzewidywalnym czasie i gwałtownie zwalniają w niskich temperaturach. Metody fizyczne pozwalają natomiast na precyzyjne określenie momentu powstania cząsteczki z dokładnością do kilku mikrosekund. Z drugiej strony, nie mówimy tu o metodzie, która zastąpi konwencjonalną chemię. Kwantowa synteza molekularna generuje zaledwie kilka tysięcy cząsteczek naraz, co w porównaniu z przemysłową skalą produkcji wygląda raczej skromnie. Wartość tego osiągnięcia leży jednak w czymś zupełnie innym niż masowa produkcja.

Czytaj też: Masz samochód elektryczny? Google właśnie rozwiązał Twój największy problem w trasie

Ultrazimne cząsteczki potasowo-cezowe, dzięki znaczącemu momentowi dipolowemu elektrycznemu, oddziałują ze sobą na duże odległości, naśladując zachowanie elektronów w układach stałych. To czyni je idealnym modelem do badania niezwykłych właściwości materiałów, w tym zjawiska nadprzewodnictwa. Ekstremalnie niska temperatura pozwala na pułapkowanie cząsteczek światłem laserowym i układanie ich w strukturach przypominających prawdziwe kryształy. Hanns-Christoph Nägerl wyjaśnia znaczenie tego podejścia:

Pułapkowanie cząsteczek w geometrii przypominającej prawdziwe kryształy daje nam możliwość bezpośredniego obserwowania dynamiki kwantowej, która rządzi egzotycznymi materiałami, co jest ideą eksperymentalnych symulacji kwantowych.

W praktyce oznacza to, że fizycy zyskali narzędzie do obserwacji i manipulacji procesami kwantowymi w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych. Choć skala tych badań jest mikroskopijna, ich potencjalny wpływ na zrozumienie fundamentalnych właściwości materii może okazać się znaczący.

Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.
Specjalizacje
AstronomiaChemiaFizykaMatematykaTechnologiaGeologia