Dziwne ustawienie 3I/ATLAS względem Ziemi i Słońca. Obserwacje wykazały osobliwość tego obiektu międzygwiezdnego

Kosmiczny Teleskop Hubble’a został skierowany na międzygwiezdnego gościa, który przecina nasz układ, a to, co zarejestrowano, trudno nazwać zwyczajnym. Obiekt oznaczony jako 3I/ATLAS podczas rzadkiego ustawienia z Ziemią i Słońcem zaprezentował coś, co każe naukowcom przemyśleć dotychczasowe modele. Dokładnie 22 stycznia gdy rzeczony obiekt oraz Ziemia i Słońce znalazły się niemal w jednej linii, Hubble wykonał serię kluczowych zdjęć. Efekt? Ujawnienie struktury, która zdaniem części badaczy posiada więcej anomalii niż jakikolwiek inny zaobserwowany międzygwiezdny przybysz.
...

Rzadkie ustawienie i gwałtowny wzrost jasności

Sześć ekspozycji, każda trwająca 170 sekund, wykonano w wąskim oknie czasowym. Kluczem było wyjątkowe ustawienie geometryczne, gdzie kąt niewspółosiowości wyniósł zaledwie 0,012 radiana. Dla porównania, to mniej więcej tak, jakby obserwować tarczę Księżyca w pełni, tyle że z odległości międzygwiezdnego obiektu. Ta konfiguracja nie była jedynie ciekawostką. Bezpośrednio przełożyła się na dramatyczne, nagłe pojaśnienie 3I/ATLAS. Skala i dynamika tego zjawiska są bezpośrednio powiązane ze składem oraz strukturą materii, którą obiekt wyrzuca. To właśnie analiza tego błysku może stać się kluczem do zrozumienia, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Na przetworzonych obrazach widać wydłużoną otoczkę sięgającą około 100 tysięcy kilometrów w stronę Słońca.

Czytaj też: Trwa inwazja międzygwiezdnych obiektów w Układzie Słonecznych. 3l/ATLAS to dopiero początek

Prawdziwa rewelacja wyszła na jaw po usunięciu z obrazów kolistej poświaty otaczającej jądro obiektu. Ujawnił się wtedy system czterech oddzielnych strug materii. Najbardziej enigmatyczny z nich, nazwany anty-ogonem, jest skierowany niemal dokładnie w stronę Słońca i naszej planety. Pozostałe trzy tworzą wokół jądra niemal idealny, symetryczny wzór, rozmieszczony co 120 stopni. Co ciekawe, jeden z tych mniejszych dżetów jest wyraźnie słabszy, co najprawdopodobniej wynika z niekorzystnego dla obserwatora kąta jego emisji. Cały ten układ nie jest statyczny, ponieważ kołysze się z okresem 7,2 godziny, odchylając o około 20 stopni w każdą stronę. Ta dynamika tłumaczy, dlaczego anty-ogon rzadko bywa idealnie wyrównany z linią Słońce-Ziemia.

Osiemnaście anomalii i granica spekulacji

Główną niewiadomą pozostaje natura anty-ogona. W przeciwieństwie do zwykłych kometarnych ogonów, które wiatr słoneczny wygina i odchyla, ta struga zdaje się całkowicie ignorować siły działające w przestrzeni. Przenika setki tysięcy kilometrów bez żadnego odchylenia od prostej linii prowadzącej do Słońca. Naukowcy rozważają kilka hipotez: od dużych fragmentów lodu, przez masywne ziarna pyłu, po bardziej egzotyczne, zwarte obiekty. Żadna z nich nie tłumaczy w pełni obserwacji.

Wśród 18 wymienionych anomalii 3I/ATLAS, wciąż nie znamy natury anty-ogona, który pozwala mu przenikać setki tysięcy kilometrów przez wiatr słoneczny i promieniowanie bez odchylenia od Słońca – wyjaśnia Avi Loeb z Uniwersytetu Harvarda

Czytaj też: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba spojrzał w Oko Saurona. Nowe zdjęcia powalają na kolana

Symetryczny układ trzech mniejszych dżetów też zastanawia. Taka geometryczna precyzja, z równymi odstępami, w świecie natury nie zdarza się często. Pojawiają się więc głosy, czy nie mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko kaprysem przyrody. Avi Loeb, szef Projektu Galileo, przyznaje, że układ ten można rozpatrywać jako potencjalną sygnaturę technologiczną. Na razie społeczność naukowa dysponuje głównie danymi z Hubble’a. Kolejne obserwacje, najlepiej przy użyciu innych instrumentów, będą kluczowe dla potwierdzenia lub odrzucenia obecnych teorii. 3I/ATLAS to już trzeci wykryty międzygwiezdny gość w naszym układzie, po ‘Oumuamua i komecie Borisov. Każdy z nich był inny, a ten zdaje się być najbardziej skomplikowany.