Długoterminowe kontrakty AMD mają ustabilizować sytuację
Strategia AMD wydaje się prosta: zabezpieczyć kluczowy surowiec –firma poinformowała o zawarciu wieloletnich porozumień ze wszystkimi głównymi dostawcami pamięci DRAM, a ich celem jest zagwarantowanie nie tylko odpowiedniej ilości układów, ale także utrzymanie ich kosztu na poziomie, który pozwoli produkować i sprzedawać karty w przewidywalnych cenach. David McAfee, wiceprezes AMD, przyznał, że firma skupia się na zarządzaniu całym ekosystemem pamięci, bo bez tego nie da się zbudować produktu, który trafi do przeciętnego gracza. Współpraca z partnerami AIB, czyli firmami montującymi finalne karty, ma dodatkowo pomóc w trzymaniu się blisko oficjalnych cen rekomendowanych.
Decyzje dostawców pamięci potwierdzają, że problem jest głębszy. Micron, jeden z trzech największych graczy na rynku, po niemal trzech dekadach ogłosił wycofanie się z segmentu konsumenckiego. Oficjalnym powodem była chęć lepszej obsługi „większych, strategicznych klientów” w szybko rozwijających się obszarach, co jest raczej wyraźną aluzją do boomu na AI i rozbudowie centrów danych. Późniejsze sprostowania, że wsparcie dla rynku OEM pozostaje, nie zmieniają ogólnego przekazu – marże z serwerowni są po prostu nieporównywalnie atrakcyjniejsze niż te ze sprzedaży pamięci do kart graficznych.

Działania AMD z pewnością zmniejszają ryzyko wyraźnego pogorszenia sytuacji, ale jak się wydaje, nie są w stanie temu zupełnie zapobiec. Amerykańskie ceny rekomendowane na nowe modele z serii Radeon RX 9070 AMD podaje na poziomie 549 i 599 dolarów, jednak w praktyce znalezienie kart w tym przedziale cenowym graniczy z cudem. Najbardziej atrakcyjne oferty oscylują wprawdzie wokół tych kwot, ale standardem są podwyżki. Jak długo terminowe kontrakty są w stanie zapobiegać bardziej drastycznym ruchom?
Szczegóły umów z producentami DRAM są poufne, więc trudnoto niestety ocenić, można jedynie stwierdzić, że bez takiego zabezpieczenia ceny pewnie poszybowałyby jeszcze wyżej, a dostępność byłaby jeszcze bardziej ograniczona. Ot, leczenie objawowe, a nie usuwanie przyczyn.
Czytaj też: Xiaomi w końcu pozbywa się irytujących błędów w HyperOS 3
AMD się przynajmnie stara coś zrobić dla klientów
Inicjatywa AMD o tyle zasługuje na uznanie, pokazuje bowiem, że firma zdaje sobie sprawę z wyzwań i próbuje im zaradzić – NVIDIA nie wykazuje podobnej postawy i nic dziwnego, że skala sprzecznych informacji na temat tego, co stanie się za chwilę, może doprowadzić do dezorientacji u każdego klienta.
Jedno jest pewne: dopóki gigantyczne zlecenia z sektora danych i AI będą napędzać rynek, presja na ceny komponentów i ich niedobory będą istniały. Dla gracza oznacza to, że okres względnie przystępnych cen kart graficznych na jakiś czas się skończył. A zmiany sytuacji zbyt prędko nie można się spodziewać.