
Modele, które debiutowały w 2013 i 2014 roku, wciąż znajdują się na liście programistów Apple’a. Choć większość z nas trzyma te telefony głęboko w szufladzie jako pamiątki lub urządzenia awaryjne, producent uznał, że nadszedł czas, by jeszcze raz zajrzeć pod ich maskę i dokręcić kilka śrubek.
iOS 12.5.8 – mała łatka, wielkie znaczenie dla działania usług
Aktualizacja oznaczona numerem iOS 12.5.8 nie przynosi oczywiście nowych emotek, trybów aparatu czy odświeżonego wyglądu interfejsu. Na tym etapie cyklu życia urządzenia nikt się tego nie spodziewał. Apple skupił się na czymś znacznie ważniejszym, choć niewidocznym na pierwszy rzut oka – na certyfikatach bezpieczeństwa. Te cyfrowe “przepustki” są niezbędne, aby telefon mógł w ogóle rozmawiać z serwerami firmy. Bez nich smartfon staje się po prostu drogim przyciskiem do papieru, który co prawda się włącza, ale nie potrafi wykonać swoich podstawowych zadań.
Jeśli posiadasz jeden z tych modeli i zignorujesz tę aktualizację, musisz liczyć się z tym, że w styczniu 2027 roku Twój telefon dotknie “funkcjonalny paraliż”. Apple ostrzega, że wygaśnięcie starych certyfikatów odetnie te urządzenia od kluczowych usług, takich jak iMessage czy FaceTime. Co gorsza, w przypadku przywrócenia ustawień fabrycznych, aktywacja telefonu może okazać się niemożliwa, ponieważ serwery nie rozpoznają urządzenia jako zaufanego. To sprawia, że iOS 12.5.8 jest aktualizacją obowiązkową dla każdego, kto chce utrzymać swój stary sprzęt w stanie używalności.
Czytaj też: OPPO buduje most między Androidem i iPhone’em. Ta aktualizacja ułatwi życie
Warto dodać, że Apple nie zapomniał też o nieco młodszym bracie tych modeli – iPhone 6s otrzymał w tym samym czasie system iOS 15.8.6. W tym przypadku cel jest identyczny: przedłużenie życia certyfikatów i zapewnienie, że usługi Apple będą działać bez zakłóceń. Ostatni raz tak stara flota urządzeń otrzymała wsparcie w styczniu 2023 roku, co pokazuje, że producent co kilka lat robi generalne porządki w archiwach, by nie zostawiać użytkowników na lodzie.
Czytaj też: OnePlus ulepsza Prywatny Sejf. Nowa aktualizacja OxygenOS już w drodze
Dlaczego to w ogóle ma znaczenie w tym roku, skoro niemal nikt nie używa iPhone’a 5s jako głównego telefonu? Decyzja Apple rzuca światło na szerszy problem “cyfrowej korozji”. Często smartfony lądują na śmietniku nie dlatego, że ich ekran pękł czy bateria padła, ale dlatego, że oprogramowanie przestało dogadywać się z nowoczesnym internetem. Wygasające certyfikaty i brak obsługi bezpiecznych połączeń to najczęstsza przyczyna śmierci starej elektroniki. Apple, wydając tę łatkę, wysyła sygnał, że dba o długowieczność swoich produktów nawet wtedy, gdy większość konkurencji dawno już o nich zapomniała.
Czytaj też: Wyszukiwarka Google zajrzy do Twoich zdjęć i maili. Po co?
Dlatego właśnie ruch giganta to rzadki przykład odpowiedzialności za produkt w branży, która zazwyczaj zachęca nas do wymiany sprzętu co dwa lata. Wsparcie dla trzynastoletniego urządzenia to absolutny rekord i coś, o czym posiadacze smartfonów z Androidem z tamtego okresu mogli tylko pomarzyć. Jeśli więc masz w domu iPhone’a 5s, 6 lub 6s, poświęć mu kilka minut, podłącz do Wi-Fi i zainstaluj dostępną aktualizację. Nawet jeśli służy ci tylko jako odtwarzacz muzyki lub telefon dla dziecka, dzięki tej małej poprawce będzie mógł bezproblemowo funkcjonować przez kolejne lata. To miły gest ze strony producenta, który udowadnia, że “stary” nie zawsze musi oznaczać “bezużyteczny”.