
Nowa powiększona klatka z kółkami przerzutki Kolossos Speed powstała z myślą o dwóch grupach SRAM. Chodzi dokładnie o gravelowy układ XPLR z 13-rzędową kasetą oraz o górski system Transmission T-Type. Producent przekonuje, że jego rozwiązanie nie tylko minimalizuje tarcie, ale także lepiej chroni mechanizm przed uszkodzeniami, co na szutrowych czy górskich trasach brzmi rozsądnie, choć trzeba jednak przyznać, że podobne obietnice składano już nie raz.
Większe kółka i krótsza klatka. Nietypowe połączenie mające dać większy prześwit
Konstrukcja Kogel Kolossos Speed opiera się na pozornie sprzecznym założeniu. Z jednej strony specjaliści zastosowali w swoim dziele wyjątkowo duże kółka, bo górne ma 14 zębów, a dolne aż 20. Oba obracają się na hybrydowych łożyskach ceramicznych, co w segmencie premium ma być standardem dającym wymierny, choć często niewielki zysk w redukcji oporów. Z drugiej strony sama klatka jest krótsza niż fabryczna. W przypadku układu XPLR skrócono ją o 10 milimetrów, a dla przerzutek T-Type o 5 milimetrów, co przekłada się na większy prześwit pod ramą, co na kamienistym gravelu czy górskiej ścieżce ma być bardzo istotne. Sam producent zwraca też uwagę na sztywność konstrukcji i lekkie usprawnienia aerodynamiczne, które w przypadku przerzutki brzmią dość egzotycznie, ale w końcu wiecie – każdy detal się liczy. Zwłaszcza przy pogoni o każdy gram i wat.

Czytaj też: E-Noah to spełnienie marzeń zmęczonych rowerzystów-amatorów
Czym więc produkt Kogela ma się różnić od innych powiększonych klatek dostępnych na rynku? Twórcy twierdzą, że ich największym osiągnięciem jest zachowanie oryginalnej geometrii dolnego kółka przerzutki SRAM. Wiele zamienników, montując większe elementy, nieco zmienia kąt prowadzenia łańcucha. Teoretycznie może to prowadzić do zwiększonych wibracji, niepotrzebnego hałasu czy nawet mniej precyzyjnych zmian biegów. Holendrzy zapewniają, że ich projekt tego problemu unika, a łańcuch pracuje dokładnie pod takim kątem, jaki zaplanowali inżynierowie z SRAM, a rezultatem powinna być cichsza, płynniejsza wydajność.

Czytaj też: Boisz się elektrycznych rowerów górskich, ale i tak chcesz spróbować? Ten e-bike ma być idealny
Czy te założenia sprawdzają się w praktyce? Trudno stwierdzić bez długotrwałych testów w terenie. Producenci części tego typu często przesadzają z deklaracjami, ale sama idea zachowania fabrycznej geometrii przy zwiększeniu kółek jest logiczna i zasługuje na uwagę.

Kogel Kolossos Speed to luksusowy gadżet dla wymagających
Niestety, rozwiązanie od Kogela nie należy do najtańszych. Standardowe wersje w kolorze czarnym lub piaskowym pustyni kosztują 499,99 dolarów, a to już w przeliczeniu około 2350 złotych, czyli dosyć spora kwota, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że za podobne pieniądze można nabyć całkiem przyzwoitą grupę osprzętową. Produkt jest tym samym skierowany do wąskiego grona entuzjastów, dla których każdy ułamek spadku tarcia i każdy milimetr prześwitu ma priorytetowe znaczenie. Dla większości rowerzystów fabryczna klatka przerzutki SRAM w zupełności wystarczy, ale na rynku zawsze znajdą się osoby poszukujące takich właśnie, niszowych ulepszeń.