
Sprawa, która właśnie wychodzi na jaw, sięga kilku lat wstecz i dotyczy usługi, z której wielu klientów mogło korzystać, nie do końca zdając sobie z tego sprawę. Mowa o systemie płatności Zamów z T-Mobile, który w założeniu miał ułatwiać życie, a w praktyce okazał się źródłem sporych problemów i nieoczekiwanych opłat.
Ukryte subskrypcje i ogólnikowe rachunki. Co poszło nie tak?
Całe zamieszanie zaczęło się od mechanizmu płatności mobilnych, który pozwalał na doliczanie do rachunku opłat za subskrypcje, gry czy aplikacje podmiotów trzecich. Brzmi wygodnie, prawda? Problem w tym, że według UOKiK proces ten odbywał się bez wyraźnej i świadomej zgody użytkownika. Często wystarczyło przypadkowe kliknięcie w reklamę podczas przeglądania internetu, by system automatycznie aktywował płatną usługę, nie wymagając żadnej dodatkowej autoryzacji.
Czytaj też: Poco M8 5G i M8 Pro 5G już w Polsce. Nowe średniaki, które chcą namieszać w 2026 roku
Szczególnie poszkodowani byli użytkownicy korzystający z kart SIM w routerach. Ponieważ routery nie służą do czytania wiadomości, klienci nie mieli pojęcia o otrzymywanych SMS-ach informujących o aktywacji subskrypcji. Jakby tego było mało, same rachunki przypominały zagadkę – T-Mobile stosowało ogólnikowe opisy, które nie pozwalały zidentyfikować, za co dokładnie pobrano pieniądze i kto jest dostawcą treści. Gdy zdezorientowani klienci próbowali składać reklamacje, operator często ich zbywał, odsyłając do pośredników, zamiast merytorycznie odnieść się do problemu.
Czytaj też: Koniec z długim czekaniem? Ten kraj wypowiada wojnę reklamom na YouTube
UOKiK uznał, że takie działanie narusza zbiorowe interesy konsumentów, wytykając operatorowi m.in.:
- Brak wyraźnej zgody na doliczanie opłat zewnętrznych firm.
- Niedostarczanie potwierdzenia warunków zawarcia umowy usługi „Zamów z T-Mobile”.
- Udzielanie wymijających lub niepełnych odpowiedzi na reklamacje.
- Brak transparentności na fakturach.
Rekompensaty od T-Mobile: Kto dostanie 500 złotych?
Decyzja urzędu nie jest tylko naganą na piśmie – wiążą się z nią konkretne pieniądze dla poszkodowanych. T-Mobile zostało zobowiązane do wypłaty rekompensat, a ich wysokość zależy od konkretnej sytuacji klienta. Najważniejsza informacja dotyczy osób, które w okresie od 1 stycznia 2018 roku do 30 września 2024 roku złożyły reklamację dotyczącą usług podmiotów trzecich i otrzymały odpowiedź odmowną (lub częściowo odmowną). Takim konsumentom przysługuje zwrot w wysokości 500 złotych.
Dodatkowo, przewidziano zwroty dla osób, które korzystały z konkretnych platform, takich jak Vodonline, Wizzgames, Gameland czy Zaplium. Jeśli wyłączyliście te usługi w ciągu 60 dni od ich aktywacji, a operator wcześniej nie zwrócił Wam za nie pieniędzy, teraz możecie liczyć na wyrównanie za ten okres.
Czytaj też: Styczniowa aktualizacja Androida. Poprawki są, ale nie dla wszystkich
Jak odebrać pieniądze? Operator ma czas od 1 do 25 lutego 2026 roku, aby poinformować uprawnionych klientów o przysługujących im środkach. Zwrot może trafić bezpośrednio na konto bankowe, zostać przekazany przekazem pocztowym lub – w przypadku obecnych abonentów – pomniejszyć saldo bieżących płatności.
Jeśli więc w ostatnich latach walczyliście z operatorem o zwrot za niechciane gry czy serwisy VOD i odbiliście się od ściany, luty może być miesiącem, w którym sprawiedliwość (i gotówka) w końcu do was zapuka. Warto trzymać rękę na pulsie i sprawdzać skrzynkę odbiorczą oraz powiadomienia od operatora w nadchodzących tygodniach.