Droższy RAM oznacza droższe smartfony? Tak i nie, to skomplikowane

Ceny pamięci RAM wystrzeliły i nie widać spadków. To nie jest zła wiadomość wyłącznie dla osób, które składają komputer stacjonarny. Już w górę poszły ceny laptopów, a smartfony… no właśnie, czy to oznacza, że smartfony w 2026 roku też będą droższe? To zależy – które smartfony.
...

Ceny pamięci RAM wystrzeliły i nie widać spadków. To nie jest zła wiadomość wyłącznie dla osób, które składają komputer stacjonarny. Już w górę poszły ceny laptopów, a smartfony… no właśnie, czy to oznacza, że smartfony w 2026 roku też będą droższe? To zależy – które smartfony.

Rynek smartfonów w 2026 roku powinien się skurczyć. Kto straci najwięcej?

Z analiz Counterpoint wynika, że w 2026 roku sprzedaż smartfonów spadnie o 2,1%. To spadek mniejszy, niż przewidywano to na początku grudnia 2025 roku. Najwięcej ma stracić Honor, bo 3,4%, zatrzymując się na 6% udziału w rynku. Najmniejszą stratę ma zanotować oppo, vivo oraz Xiaomi, po 1,2%. Walkę o fotel lidera rynku, niezmiennie, toczyć będzie Apple i Samsung, powoli czując na plecach oddech Xiaomi.

Czytaj też: Huawei Watch Ultimate vs Ultimate 2 – nikt nie prosił, czy każdy się ucieszy?

Smartfony w 2026 roku będą droższe. Najbardziej odczujemy to wśród tańszych modeli

Rosnące ceny pamięci RAM nie pozostaną obojętne dla rynku smartfonów. Już pod koniec 2025 roku ceny podzespołów dla najtańszych smartfonów (do 200 dolarów) wzrosły o 20-30%. Dla średniej i wyższej półki to 10-15%.

To tylko początek, bo do końca pierwszego kwartału 2026 roku ceny podzespołów mogą wzrosnąć o kolejne 8-15%, czego powodem przede wszystkim będzie wzrost cen pamięci, sięgający nawet 40%.

Średnia cena sprzedaży dla całego rynku smartfonów ma wzrosnąć o 6,9% względem 2025 roku. Choć to może nie być ostatnie słowo, bo jeszcze we wrześniu prognozowano wzrost o 3,9%. Oczywiście wzrost cen będzie bardziej odczuwalny wśród tańszych modeli. Jeśli cena smartfonu kosztującego 1 200 zł wzrośnie do 1 600 zł to będzie to odczuwalna różnica. Jeśli cena smartfonu kosztującego 7 000 zł wzrośnie do 7 400 zł to podwyżka w stosunku do ceny nie będzie aż tak bolesna.

Czytaj też: Najlepsze technologiczne zakupy w 2025 roku. Trafiłem kilka perełek!

Wzrost cen smartfonów może nam wyjść na dobre, albo… zupełnie odwrotnie

Zmiany na rynku smartfonów spowodowane wzrostem cen pamięci RAM mogą nam wyjść na dobre, ale jednocześnie mogą być całkowitą katastrofą.

W wariancie pozytywnym, producenci mogą ograniczyć liczbę nowych modeli. To zdecydowanie byłaby dobra informacja, bo rynek smartfonów robi się przesycony. W przypadku niektórych producentów mówimy o kilkunastu premierach w ciągu roku. Żeby daleko nie szukać, zaprezentowana w grudniu w Chinach seria smartfonów Xiaomi Redmi Note 15 to w sumie pięć modeli. Wiele nowych urządzeń to zwyczajnie kalki różniące się drobnymi szczegółami specyfikacji. Obecna sytuacja może skłonić producentów to bardziej przemyślanego tworzenia nowych modeli.

Mówimy tu raczej o modelach nieco tańszych. Producenci zazwyczaj mają zabezpieczone podzespoły dla urządzeń premium, szczególnie Apple i Samsung, więc redukcji premier smartfonów z najwyższej półki raczej nie powinniśmy się spodziewać.

Obecna sytuacja może też skłonić producentów do zaprzestania pogoni za jak największą ilością pamięci RAM i być może ograniczeniem wpychania nam na siły kolejnych funkcji AI, które niewiele wnoszą do codziennego użytkowania. To byłoby kolejne, zdecydowanie bardzo pozytywne rozwiązanie.

Negatywnym skutkiem wzrostu cen pamięci RAM może być chęć utrzymania cen smartfonów na możliwie najniższym poziomie i to coś, czego zdecydowanie wolelibyśmy nie zobaczyć. W takiej sytuacji konieczne byłyby cięcia kosztów pośród innych podzespołów. Przede wszystkim aparatów, ale też ekranów. Osobiście wolałbym mieć smartfon z 8 GB pamięci RAM, ale topowym aparatem, niż z 16 GB RAM-u, wypasionymi funkcjami AI, ale słabym aparatem.

Czas pokaże, czy prognozy okażą się trafione. W ciągu ostatnich miesięcy zmieniały się bardzo szybko, a ceny, nawet jeśli szybko i wyraźnie wzrosną, to na pewno długo będą wracać do wcześniejszych poziomów.