Samsung robi porządek w kotłowni. Nowa pompa ciepła łączy wiele funkcji w jednym pudle

Rynek domowych systemów grzewczych powoli się zmienia, a producenci prześcigają się w oferowaniu coraz bardziej zintegrowanych rozwiązań. Do tego grona dołączył Samsung, który właśnie wprowadził do Europy swoją nową pompę ciepła.
...

W europejskich domach trwa cicha rewolucja. Zamiast kotłów gazowych i pieców olejowych coraz częściej pojawiają się jednostki zewnętrzne, które potrafią jednocześnie ogrzewać budynek, chłodzić go latem i dbać o zapas ciepłej wody. Producenci pomp ciepła szukają więc przewagi tam, gdzie jeszcze kilka lat temu liczyły się głównie moc i sprawność: w integracji, kompaktowej zabudowie i współpracy z inteligentnym domem. Do tego wyścigu dołącza Samsung z nową pompą ciepła EHS All-in-One.

Czym wyróżnia się Samsung EHS All-in-One?

Urządzenie o nazwie EHS All-in-One ma w jednej, zewnętrznej jednostce łączyć możliwość ogrzewania pomieszczeń, ich chłodzenia, zasilania ogrzewania podłogowego oraz przygotowywania ciepłej wody użytkowej. Co ciekawe, premiera tego modelu odbywa się najpierw w Europie, czyli na rynku szczególnie wymagającym, bo przecież “u nas” normy efektywności energetycznej są coraz bardziej rygorystyczne, a ceny energii szybko weryfikują każdą technologiczną obietnicę.

Czytaj też: Naukowcy obkleili panele słoneczne. Produkcja prądu skoczyła tak, że trudno w to uwierzyć

W ciągu roku EHS All-in-One ma trafić także do Korei Południowej, gdzie nacisk kładzie się z kolei na kompaktowość i możliwość pracy w gęstej zabudowie miejskiej. Samsung podkreśla małe gabaryty, ekologiczny czynnik chłodniczy i funkcje odzysku ciepła. Nieźle, zważywszy na fakt, że wspomniane kompleksowe podejście teoretycznie mogłoby uprościć instalację i obniżyć koszty, ale czy na pewno jest to rewolucja, na którą czekaliśmy?

Nowa pompa ciepła Samsunga ma działać nawet w siarczystym mrozie

Model EHS All-in-One stanowi ewolucję monoblokowej pompy ciepła, którą firma zaprezentowała dwa lata temu. Kluczową zmianą w konstrukcji jest rezygnacja z dwóch mniejszych wentylatorów na rzecz jednego, większego śmigła napędzanego mocniejszym silnikiem. To posunięcie pozwoliło znacząco zmniejszyć wysokość urządzenia do około 85 centymetrów, co oznacza redukcję o 40 procent w stosunku do poprzedniej wersji. Dla osób z ograniczoną przestrzenią na posesji taki kompaktowy wymiar może być istotnym argumentem. Równie ważne są też deklaracje dotyczące odporności na warunki pogodowe.

Samsung zapewnia, że pompa jest w stanie dostarczać wodę o temperaturze sięgającej 65 stopni Celsjusza nawet podczas mrozu, a system ogrzewania ma funkcjonować przy temperaturze zewnętrznej spadającej do minus 25 stopni. To parametry, które (jeśli zostaną potwierdzone) mogłyby odpowiadać wymaganiom nawet polskiej zimy, która okazjonalnie nam o sobie przypomina dwucyfrowym mrozem.

Jak Samsung chce poprawić efektywność energetyczną?

Jedną z wyróżniających się cech tego systemu jest funkcja odzysku ciepła, czyli Heat Recovery. Zamiast marnować energię cieplną wytworzoną podczas procesu chłodzenia pomieszczeń, pompa ma ją przechwytywać i wykorzystywać do podgrzewania wody użytkowej. Producenci szacują, że w optymalnych warunkach może to zwiększyć efektywność energetyczną tego procesu nawet ponad dwukrotnie. Oczywiście, rzeczywiste korzyści będą zależały od wielu zmiennych, takich jak lokalny klimat czy sposób użytkowania klimatyzacji.

Czytaj też: Koniec z brutalną litografią. Perowskit dostaje wreszcie obróbkę na miarę swoich możliwości

Kolejnym elementem mającym wpływać na oszczędności jest zastosowany czynnik chłodniczy R32, który cechuje się znacznie mniejszym potencjałem tworzenia efektu cieplarnianego niż starszy R410A. Pompa oferuje także tryb oszczędzania energii sterowany algorytmami sztucznej inteligencji, który ma redukować jej zużycie o maksymalnie 17 procent. Samsung nie ujawnia szczegółów działania tego systemu, ale można się domyślać, że polega on na analizie nawyków domowników i adaptacyjnej optymalizacji pracy.

Dlaczego Samsung zaczyna od Europy. I jakie są plany dla rynku koreańskiego

EHS All-in-One to propozycja dla inwestorów, którzy chcą upchnąć jak najwięcej funkcji w jednym, możliwie niewielkim urządzeniu, zamiast budować system z wielu osobnych klocków, które trzeba później serwisować. Kompaktowa obudowa, czynnik chłodniczy o niższym wpływie na klimat, odzysk ciepła z chłodzenia i tryb oszczędzania energii sterowany algorytmami sztucznej inteligencji wyglądają na spójny zestaw odpowiedzi na europejskie trendy regulacyjne i rosnące rachunki za energię.

Czytaj też: Naukowcy obejrzeli wnętrze paneli słonecznych i odkryli ich sekret

W praktyce o sukcesie zdecydują jednak szczegóły, które trzeba zweryfikować, a więc kultura pracy przy pełnym obciążeniu, rzeczywiste zużycie energii w typowym domu, zachowanie przy długotrwałych mrozach oraz dostępność sieci serwisowej i części zamiennych. Jeśli deklarowana możliwość utrzymania ogrzewania przy temperaturze do minus 25 stopni i dostarczania wody o temperaturze około 65 stopni potwierdzi się w polskich warunkach, to EHS All-in-One może stać się ciekawą alternatywą dla tradycyjnych rozwiązań, a to szczególnie w nowych domach z ogrzewaniem podłogowym i instalacją fotowoltaiczną.

Na razie mamy do czynienia z bardzo obiecującą zapowiedzią połączoną z jasnym sygnałem, bo oto dla Samsunga segment pomp ciepła i systemów HVAC przestaje być dodatkiem do oferty, a staje się jednym z filarów strategii energetycznej na najbliższe lata. Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy EHS All-in-One rzeczywiście jest tak rewolucyjny, na jaki się zapowiada, przyjdzie dopiero po pierwszym sezonie grzewczym.