Razer Project Motoko zakłada, że będziemy mieć AI na głowie. Dosłownie

Razer Project Motoko to… słuchawki. A tak konkretnie, to bezprzewodowy zestaw słuchawkowy AI z rozszerzoną percepcją wizualną. Cokolwiek to znaczy. Tak przynajmniej wyjaśnia to informacja prasowa.
Słuchawki są uzbrojone w dwie kamery, które patrzą do przodu. Czyli są w pewnym sensie naszą dodatkową parą oczu. To, co widzą kamery trafią do AI, która jest w stanie zrobić z tym obrazem w zasadzie wszystko. Streści nam strony książki, rozpozna znaki drogowe, policzy powtórzenia podczas treningu, podpowie czy dobrze gotujemy. Ogólnie rzecz biorąc ma nas wyręczyć w myśleniu.
Z AI będziemy też mogli porozmawiać, bo słuchawki, poza kamerami, mają też wbudowane mikrofony. Ogólnie rzecz biorąc jest to trochę taki przenośny komputer zamknięty w słuchawkach. Sercem urządzenia jest nieznany procesor Qualcomm Snapdragon. Jeśli wszystkie działania realizowane przez AI mają odbywać się w czasie rzeczywistym, potrzebna jest do tego spora moc obliczeniowa oraz oczywiście łączność z Internetem. Nie wiadomo, jak słuchawki miałyby się z nim łączyć.
Nie powiedzieliśmy sobie jeszcze, o jakim AI mówimy. W zasadzie – dowolnym. Motoko ma łączyć się z Grokiem, OpenAI i Gemini, w zależności od potrzeb.
Razer Project Monoko to tylko koncepcja, ale i tak ktoś tam solidnie upadł na głowę

Razer Project Monoko jest urządzeniem koncepcyjnym. Czyli nie wiadomo czy w ogóle i w jakiej formie trafi na rynek. Co nie zmienia faktu, że ktoś na taki pomysł wpadł, postanowił go zrealizować, ktoś to wszystko zaakceptował i uznał, że to świetne rozwiązanie.
Rozwiązanie na pewno świetne, jeśli chcemy za wszelką cenę tracić zdolności poznawcze i zwyczajnie głupieć. Dochodzimy do momentu, kiedy wyglądając przez okno będziemy pytać AI jaka jest pogoda na podstawie tego, co widać przez okno. Dokładnie z tym kojarzy mi się proszenie AI o streszczanie stron książki, którą aktualnie czytamy.
Czytaj też: Legenda powraca. Pebble Round 2 oficjalnie zaprezentowany
Po cichu jeszcze mam lekką nadzieję, że być może pomysł Razera jest genialny i ma na celu obrzydzenie nam AI. Doprowadzenie do przesytu i sprowadzenie go do absurdu. Wiem, naiwny jestem. Oni chyba faktycznie traktują to poważnie.