
To zegarek, który na papierze wygląda jak propozycja z wyższej półki, ale jego cena sugeruje coś zupełnie innego. Za około 215 złotych (59,99 dolarów) dostajemy urządzenie z dwupasmowym systemem pozycjonowania i ekranem AMOLED, co staje się nowym wyznacznikiem tego, ile realnie powinna kosztować dobra technologia ubieralna.
To, co najbardziej wyróżnia Rogbid Apex S na tle konkurencji, to jego podejście do nawigacji
Zegarek został wyposażony w dwupasmowy system GPS (L1/L5), który wspiera aż sześć systemów satelitarnych. Dla osób biegających w gęstej zabudowie miejskiej lub wędrujących po lasach to kluczowa informacja – podwójne pasmo drastycznie poprawia dokładność śledzenia trasy i skraca czas “złapania” sygnału. Dodatkowo zegarek posiada wbudowany kompas oraz funkcję importowania tras, co czyni go całkiem sensownym kompanem do pieszych wędrówek.

Nie da się nie zauważyć, że w tym modelu Rogbid postawiło na nowoczesny minimalizm. Apex S oferuje 1,75-calowy panel AMOLED o wysokiej rozdzielczości 466 x 466 pikseli. Obraz jest ostry i wystarczająco jasny, by odczytać powiadomienia nawet w pełnym słońcu. Chroni go szkoło Panda Glass, które ma zapobiegać przypadkowym zarysowaniom podczas codziennego użytkowania. Oprócz ekranu dotykowego mamy do dyspozycji dwa fizyczne przyciski, obrotową koronkę ułatwiającą nawigację po menu oraz dedykowany przycisk GPS, który natychmiastowo uruchamia śledzenie aktywności.
Czytaj też: Smartwatch Xiaomi Kids Watch to małe centrum dowodzenia na dziecięcym nadgarstku



Wewnątrz drzemie układ ATS3085S4, który w połączeniu z Bluetooth 5.3 zapewnia stabilne połączenie ze smartfonem. Dzięki wbudowanemu głośnikowi i mikrofonowi Apex S pozwala na prowadzenie rozmów bezpośrednio z nadgarstka, co w tej półce cenowej wciąż nie jest oczywistością.
Kolejnym mocnym punktem specyfikacji jest czas pracy na jednym ładowaniu
Rogbid zmieściło w smukłej obudowie akumulator o pojemności 800 mAh. Przekłada się to na około 15 dni regularnego użytkowania lub do 30 dni w trybie czuwania. To wynik, który deklasuje większość popularnych smartwatchy od gigantów technologicznych, które trzeba ładować co wieczór.


Dla osób aktywnych przygotowano ponad 100 trybów sportowych oraz standardowy zestaw czujników do monitorowania tętna, natlenienia krwi (SpO2), stresu i snu. Ciekawostką jest wykorzystanie algorytmów AI do generowania ostrzeżeń o tętni w czasie rzeczywistym – jeśli podczas sprintu nasz puls niebezpiecznie wzrośnie, zegarek natychmiast o tym poinformuje. Całość zamknięto w obudowie z certyfikatem wodoodporności 3ATM, co oznacza, że deszcz czy zachlapanie nie zrobią na nim wrażenia, choć do nurkowania głębinowego raczej bym go nie zabierał.
Czytaj też: Królewski zegarek w królewskiej cenie. Huawei wprowadza na rynek nową wersję Watch Ultimate
Patrząc na specyfikację, trzeba przyznać, że to idealna opcja dla osób, które chcą precyzyjnie mierzyć swoje treningi, ale nie potrzebują prestiżowego logo na nadgarstku za pięciokrotność tej ceny. Solidna bateria, dwupasmowy system pozycjonowania i elegancki design w kolorze Premium Black sprawiają, że Apex S jest jedną z najciekawszych premier budżetowych początku tego roku. Zegarek jest dostępny wyłącznie w oficjalnym sklepie producenta (z darmową wysyłką do Polski!), co pozwala utrzymać tak niską marżę przy zachowaniu przyzwoitych parametrów technicznych.