Samsung nie jest już największym producentem smartfonów. Zimny prysznic, czy dopiero jego zapowiedź?

W 2025 roku nastąpiła zmiana na fotelu lidera wśród producentów smartfonów. Samsung nie jest już numerem jeden i możemy się zastanawiać – czy to jest już sygnał alarmowy i czas na zmiany, czy raczej drobna wpadka, którą nie warto jest się przejmować?
...

Samsung numerem dwa. Apple największym producentem smartfonów w 2025 roku

W 2025 roku na rynek trafiło 2% więcej smartfonów, niż w roku 2024. Jest to mniejszy wzrost niż rok wcześniej, który w 2024 roku względem 2023 wynosił 4%. Największy wzrost z pierwszej piątki producentów zanotował Apple.

Jak wynika z danych Counterpoint, gigant dostarczył do sklepów (są to dane sell-in, czyli na temat dostaw) 10% więcej smartfonów niż w 2024 roku. Wynika to z bardzo dużej popularności iPhone’ów 17, w tym bardzo udanego modelu podstawowego. To pozwoliło firmie zgarnąć 20% rynku i o jeden procent wyprzedzić Samsunga.

Samsung miał dla siebie 19% rynku, o jeden procent więcej niż w 2024 roku i dostarczył 5% więcej smartfonów niż przed rokiem. Jak zwykle trzon sprzedaży stanowiły tańsze modele z serii A i przeciwieństwie do Apple, który sprzedaje najwięcej modeli topowych, u Samsunga kolejność jest odwrotna – im tańsza seria, tym lepiej się sprzedaje.

Trzecie miejsce przypadło Xiaomi z 13% udziałem w rynku, a sprzedaż smartfonów marki nie zmieniła się w stosunku do 2024 roku. 8% rynku dla vivo i 3% wzrost dostaw, a na miejscu piątym jest Oppo, który jako jedyny z czołówki zanotował spadek dostaw.

Warto też zauważy, że poza TOP5 największy wzrost dostaw zanotował nothing – 31% rok do roku oraz Google – 25% rok do roku. I to pomimo słabego Pixela 10.

Czytaj też: 5G jest w Polsce szybsze niż Internet stacjonarny

Pomimo kolejnych premier, udziały na rynku smartfonów praktycznie się nie zmieniają

Powyższa tabela jasno nam pokazuje, że podział rynku smartfonów nie zmienia się. Każdy ma swój kawałek tortu, a zmiana na pozycji lidera może nastąpić już w maksymalnie II kwartale 2026 roku. Samsung zaraz pokaże serię Galaxy S26, dorzuci do tego kilka modeli z serii A i wyprzedzi Apple, po czym w III i IV kwartale wszystko będzie zależało od tego, jak udana będzie seria iPhone’ów 18. I tak rok w rok…

Xiaomi 15T Pro
Xiaomi 15T Pro

Rynek smartfonów możemy śmiało podzielić na dwie części. Pierwsza to Apple i Samsung, gdzie co ciekawe, to ten pierwszy jest obecnie bardziej innowacyjnym producentem, który wprowadza do swoich smartfonów większe zmiany. Samsung ewidentnie osiadł na laurach i nie wydaje mi się, żeby utrata pozycji lidera rynku mogła coś tu zmienić. Niemniej jest to sygnał, że warto zacząć coś zmieniać, bo konkurencja nie śpi.

Czytaj też: Apple dogaduje się z Google! Rewolucja Siri nadchodzi

Druga część rynku to pozostali producenci, którzy biją Apple i Samsunga na głowę pod względem kolejnych innowacji. Coraz lepsze aparaty, coraz nowsze baterie, ich rosnące pojemności, utrzymywanie wysokich mocy ładowania, rekordowo jasne ekrany… Czego im brakuje? Wydaje mi się, że nadal trochę przebicia. Dotarcia do nowych klientów, ale też odwagi i konsekwencji. Apple i Samsung od lat tłuką to samo i to działa. Xiaomi i vivo mają co rok dużo nowych modeli, nie wszystkie premiery są regularne, nie wszystkie serie są kontynuowane, topowe modele raz trafiają poza Chiny, niektóre nie. Być może to jest jedna z przyczyn, dla których Apple i Samsung pozostają niedoścignieni.

Pewne jest na razie jedno – większych przetasowań na rynku od dawna nie ma. Nie ma też nowych graczy, którzy byliby w stanie na nim namieszać. Pomimo tego, że z jednej strony dzieje się sporo, a rok w rok mamy dziesiątki premier, nadal jest trochę… nudno?