
Zasięg aktualizacji jest bezprecedensowy
Anders Bell, dyrektor ds. technologii w Volvo, nie pozostawia wątpliwości. Planowane przedsięwzięcie to jedna z największych operacji aktualizacyjnych w historii marki. Skala robi wrażenie, bo mowa o modernizacji aż 2,5 miliona pojazdów na całym świecie. W branży, gdzie często nowe funkcje zarezerwowane są dla kolejnych roczników, decyzja o tak głębokim ulepszeniu już sprzedanych egzemplarzy jest odważna. Pakiet obejmuje dwa kluczowe elementy: odświeżony, bardziej intuicyjny interfejs na ekranie dotykowym oraz nowego asystenta głosowego. Dotychczasowy system Google zostanie zastąpiony przez rozwiązanie bazujące na modelu sztucznej inteligencji Gemini.
Cały proces ma być maksymalnie uproszczony dla użytkownika. Aktualizacja rozchodzić się będzie drogą bezprzewodową i będzie darmowa. Samochód, gdy będzie połączony z internetem, poinformuje kierowcę o dostępności nowego oprogramowania i zaproponuje instalację. Nie ma konieczności wizyty w serwisie. Początkowo planowano wdrożenie w zeszłym roku, jednak prace napotkały opóźnienia związane ze złożonością integracji. Obecnie system przechodzi końcowe testy i jego dystrybucja ma ruszyć w ciągu najbliższych miesięcy.
Które konkretnie modele Volvo zostaną zmodernizowane i co dostaną kierowcy?
Aktualizacja nie obejmie każdego Volvo na drodze. Jej beneficjentami będą auta wyposażone w system Android Automotive, które trafiły do produkcji od roku modelowego 2021 (czyli od około 2020 roku). To moment, gdy Volvo rozpoczęło masowe wdrażanie platformy Google w swoich pojazdach, co teraz ułatwia przeprowadzenie jednolitej akcji. Nowy interfejs jest dokładnie tym samym, z którym jeżdżą właściciele najnowszych elektryków, takich jak EX30 czy EX90.
Czytaj też: OnePlus znika z rynku? CEO przerywa milczenie w sprawie głośnych plotek
Oto co konkretnie zmieni się w starszych modelach (roczniki 2020 i nowsze):
- Nowy interfejs użytkownika: Starsze modele, jak XC40 Recharge (obecnie EX40), zyskają wygląd menu znany z najnowszych flagowców: EX30, EX90 czy zaprezentowanego właśnie EX60.
- Optymalizacja ekranów: Choć starsze auta mają nieco słabsze procesory i inne proporcje wyświetlaczy, Volvo dostosowało nowy system tak, by działał płynnie i oferował niemal te same funkcje co najnowsze jednostki.
- Bezpieczeństwo przede wszystkim: Dzięki lepszemu sterowaniu głosowemu kierowca rzadziej będzie musiał odrywać wzrok od drogi, by zmienić ustawienia klimatyzacji czy nawigacji, co idealnie wpisuje się w filozofię marki.
Bell przyznał szczerze, że pięć lat temu nikt w firmie nie przewidział, że AI stanie się tak istotne. Wyzwaniem dla inżynierów było więc zaprojektowanie nowoczesnego softu tak, by „dogadał się” z hardware’em sprzed kilku lat. Wygląda na to, że misja zakończyła się sukcesem.
Wizja Volvo jest jasna — samochód ma być platformą, a nie zamkniętym produktem
Ciekawy jest podział odpowiedzialności. Za samą “inteligencję” asystenta, czyli za model AI i jego rozwój, odpowiada Google. Volvo zapewnia integrację z samochodem – sterowniki, bezpieczeństwo i interfejs. Ta symbioza pokazuje, jak głęboko producenci aut wchodzą w świat wielkich technologii. Dla kierowcy przekłada się to na konkretną korzyść: jego auto może zyskać funkcje, o których nikt nie myślał w dniu zakupu. Nie trzeba wymieniać całego komputera pokładowego ani dopłacać za drogi pakiet w serwisie. W teorii brzmi to świetnie, choć praktyka pokaże, jak sprawdzi się współpraca dwóch gigantów na przestrzeni lat i czy starsze modele wytrzymają kolejne, coraz bardziej wymagające aktualizacje.
Czytaj też: OnePlus ulepsza Prywatny Sejf. Nowa aktualizacja OxygenOS już w drodze
Trzeba jednak przyznać, że podejście Volvo to prawdziwy przełom w postrzeganiu cyklu życia samochodu. Traktowanie auta jako platformy technologicznej, która ewoluuje wraz z rozwojem oprogramowania, to kierunek, w którym powinna podążać cała branża. Dzięki temu 5-letnie auto nie staje się „przestarzałym gratem”, ale nowoczesnym narzędziem, które potrafi korzystać z dobrodziejstw generatywnej sztucznej inteligencji. To nie tylko wygoda dla użytkownika, ale też jasny sygnał dla rynku: dobra marka dba o swojego klienta długo po tym, jak opuści on salon sprzedaży.