
W listopadzie 2025 branżowe media cytowały stanowisko UCI, z którego wynika, że organizacja nie zamierza w 2026 roku blokować rozwoju większych kół w MTB, traktując tę dyscyplinę jako poligon innowacji. Równolegle rynek opon zaczął robić to, co zwykle robi jako pierwszy: dostarczać realny produkt. W sklepach da się już znaleźć Maxxisa Aspen w rozmiarze 32 x 2,40, z masą katalogową około 830 gramów i wskazaniem rekomendowanego ciśnienia rzędu 1,7 bar (czyli około 25 psi). Jeśli więc da się kupić oponę, to kolejnym krokiem muszą być obręcze i kompletne koła – i tu właśnie pojawia się produkt, który wywołał sporo szumu.

32-calowe koła w górskich rowerach to nowa moda czy sensowny standard?
W ogólnym rozrachunku 32 cale (czyli nominalnie około 81,3 cm średnicy z oponą) kuszą prostą obietnicą, bo lepszym toczeniem po przeszkodach i wyższą prędkością utrzymywaną w terenie. Tylko że w MTB diabeł zawsze siedzi w kompatybilności, bo w geometrii ramy i widelca, w dostępności opon, w długościach szprych, a nawet w tym, czy lokalny serwis będzie w stanie szybko postawić koło na nogi po uszkodzeniu.
Czytaj też: Pierwszy taki miejski rower w historii. Jego napęd zadaje proste pytanie – czy to już nie przesada?

Warto tutaj zacząć od porządku w pojęciach, bo “cale” w rowerach to zwykle skrót myślowy – chodzi o przybliżoną średnicę zewnętrzną koła z oponą, a ta potrafi się różnić w zależności od szerokości obręczy, opony i ciśnienia. Dlatego sensowniejsze jest patrzenie na standard ETRTO/ISO, czyli średnicę osadzenia stopki opony na obręczy. Tutaj właśnie przewija się liczba około 686 mm jako ISO dla rozmiaru 32 cali, co dobrze widać na przykładzie opony Maxxis Aspen 32 x 2,40 z oznaczeniem 62-686.

Dla porównania, klasyczne 29″ MTB to świat 622 mm w ETRTO/ISO (ten sam punkt odniesienia, co 700C na szosie), co pomagało rynkowi w dostępności komponentów. Przy 32-calowych gigantach takiego “dawcy kompatybilności” w tle nie ma, a to ma konsekwencje, do których jeszcze wrócę.
Light Bicycle Anax32 XC – 32-calowy zestaw do XC, który da się kupić od ręki
Light Bicycle, a więc marka kojarzona od lat z karbonowymi obręczami i kołami, wypuściła zestaw Anax32 XC, celujący w segment cross-country. Jest to jedna z pierwszych szerzej dostępnych ofert na karbonowe koła MTB w tym rozmiarze. Kluczowe są tu dwie rzeczy. Po pierwsze, obręcz jest pozbawiona haków (hookless) i gotowa na przyjęcie bezdętkowych opon (tubeless ready), a wewnętrzna szerokość to 30 mm. Po drugie, producent i media podają masę pojedynczej obręczy na poziomie 380 gramów, co ma pozwolić budować kompletne koła o masie zbliżonej do współczesnych wyścigowych zestawów 29″, tylko przy większej średnicy i innym “czuciu” na trasie.


Najbardziej prozaiczny problem 32″ to jednak nie włókno węglowe, nie aerodynamika i nie marketing. To szprychy. Dłuższe szprychy pod większą średnicę nie są jeszcze tak powszechne w dystrybucji, jak te do 29″, które korzystały z “efektu 700C” i istniejącego łańcucha dostaw. Dlatego Anax32 XC jest oferowany jako kompletne koła w programie ręcznego zaplotu i doboru komponentów, zamiast jako obręcz do samodzielnej budowy w dowolnym serwisie.
Konfiguracja i piasty, czyli klasyka zamiast eksperymentów
W przypadku Anax32 XC kupujący ma do wyboru kilka znanych platform piast: DT Swiss 350 i 240, Industry Nine 1/1 i Hydra, Hope Pro 5, Erase oraz Chris King. Do tego dochodzi dobór szprych i nypli pod preferencje oraz budżet. Jest to akurat rozsądne, bo w nowym rozmiarze koła ostatnią rzeczą, jakiej rynek potrzebuje, jest egzotyczna piasta, której nie da się serwisować poza jednym punktem na mapie.
Czytaj też: Złoty smar dla roweru ma sprawić, że piasty i łożyska zapomną, co to serwis

Z danych na stronie producenta wynika też, że zestaw występuje w wariancie opisywanym jako obręcz o szerokości zewnętrznej 36 mm i wysokości 28 mm, a masa “standardowego” kompletu ma wynosić około 1422 gramów (z tolerancją). To już brzmi jak próba utrzymania rozsądnego balansu między sztywnością a wagą, choć diabeł tkwi w tym, co oznacza “standard” i jakie są realne dopłaty do lżejszych lub bardziej ekskluzywnych opcji.
Cena powala, ale nie jest jedynym, co trzeba wziąć pod uwagę
Na stronie Light Bicycle w konfiguracji Anax32 XC można zobaczyć kwotę “od” około 1418 dolarów amerykańskich za komplet z 5-letnią gwarancją. Finalna cena zależy więc od doboru komponentów i rynku sprzedaży. Nie jest to wielkie zaskoczenie, bo w sektorze MTB komponenty potrafią kosztować tyle, co dobry rower używany, a tutaj mamy na dodatek nowy rozmiar, który zawsze niesie “podatek od świeżości”.
Czytaj też: Czy to czas, aby zainteresować się rowerami tego producenta?
Co z kolei dostajemy w ramach tego zakupu? Przede wszystkim łatwiejsze pokonywanie przeszkód i utrzymywanie prędkości w rozbitym terenie. Przejście z 29″ na 32″ to około 10% wzrostu obwodu, a w uproszczeniu – większe koło ma mniejszy “kąt natarcia” na kamień czy korzeń, więc mniej traci energii na wspinanie się po przeszkodzie. W praktyce jednak dochodzi do tego większy gabaryt oraz masa rotująca. Sama opona Maxxis Aspen 32 x 2,4 ma raportowaną masę rzędu 830 gramów, czyli około 70 gramów więcej niż odpowiednik 29″ w tej samej klasie. Do tego dochodzi potencjalnie około 10% wagi więcej w obręczy i szprychach, jeśli nie wydarzy się nic wyjątkowego w materiałach i konstrukcji.