
Jeśli szukacie zegarka, który przetrwa mrozy arktyczne, nurkowanie w głębinach, a przy tym nie „oślepnie” w pełnym słońcu, T-Rex Ultra 2 wydaje się być odpowiedzią na te potrzeby. To największy i najbardziej zaawansowany zegarek w historii marki, który celuje prosto w serca (i nadgarstki) bardzo wymagających podróżników.
Tytan, szafir i 3000 nitów. Co oferuje Amazfit T-Rex Ultra 2?
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to potężna koperta o rozmiarze 51 mm. Amazfit postawił na materiały z najwyższej półki – bezel, przyciski oraz dekiel zegarka zostały wykonane z tytanu klasy 5. Reszta obudowy to polimer wzmocniony włóknem szklanym, co pozwoliło utrzymać wagę na poziomie około 89 gramów. Ekran AMOLED o przekątnej 1,5” chroni szkło szafirowe, ale prawdziwym hitem jest jego jasność szczytowa wynosząca aż 3000 nitów. To wartość, która gwarantuje idealną czytelność map i parametrów nawet na środku pustyni w samo południe.

Zegarek posiada certyfikację do nurkowania i klasę wodoszczelności 10 ATM, co czyni go pełnoprawnym komputerem nurkowym. Co więcej, konstrukcja została zaprojektowana tak, by działać w ekstremalnych temperaturach sięgających nawet -30°C. To więc nie tylko gadżet do pokazywania powiadomień – to narzędzie przetrwania.
Największe zmiany zaszły jednak „pod maską” i w oprogramowaniu
T-Rex Ultra 2 otrzymał aż 64 GB pamięci wewnętrznej, co pozwala na przechowywanie ogromnej ilości map, muzyki i danych treningowych. System nawigacji wspierany przez sześć systemów satelitarnych oferuje teraz zaawansowane funkcje offline. Możemy pobierać pełnokolorowe mapy całego świata, planować trasy o długości do 100 km bezpośrednio na nadgarstku i wyszukiwać punkty zainteresowania bez dostępu do sieci. Zegarek wspiera też nawigację „zakręt po zakręcie” i inteligentne przeliczanie trasy w locie.
Czytaj też: Meta zmienia zdanie. Anulowany gadżet wraca do łask


Dla biegaczy przełajowych i wspinaczy przygotowano nowe metryki, takie jak tempo dostosowane do nachylenia terenu oraz ulepszoną segmentację podejść. Wszystko to wspiera potężny akumulator o pojemności 870 mAh. Producent deklaruje, że przy typowym użytkowaniu zegarek wytrzyma aż 30 dni na jednym ładowaniu. W trybie ciągłego zapisu GPS czas ten wynosi około 50 godzin, co wciąż jest wynikiem imponującym, pozwalającym na ukończenie nawet najdłuższych ultramaratonów bez stresu o stan baterii.
Czytaj też: Reebok Stride. Kiedy budżetowa opaska to za mało, a AMOLED kusi jakością
Zadbano również o bezpieczeństwo. Ultra 2 posiada wbudowaną latarkę LED z regulacją mocy i trybem SOS. Ciekawostką jest dodatkowe, zielone światło, które minimalizuje zakłócenia podczas korzystania z gogli noktowizyjnych. Zegarek ma też wbudowany głośnik i mikrofon, co pozwala na prowadzenie rozmów przez Bluetooth oraz nagrywanie notatek głosowych w trakcie treningu.

Do tej pory zegarki Amazfit kojarzyły się raczej z „tańszą alternatywą” niż pierwszym wyborem, gdy szukamy czegoś premium. T-Rex Ultra drugiej generacji chce jeszcze bardziej zerwać z tą etykietką. W cenie 2399 zł otrzymujemy sprzęt, który materiałami i funkcjonalnością dorównuje znacznie droższym konstrukcjom konkurencji.