
W kodzie najnowszej wersji aplikacji ChatGPT (v1.2026.055) odkryto ślady nowej funkcji, roboczo nazywanej „Naughty chats”. To nie tylko zmiana słownictwa na nieco „ostrzejsze”, ale realizacja zapowiadanej przez Sama Altmana wizji, w której dorośli użytkownicy są traktowani jak dorośli. OpenAI powoli otwiera drzwi, które do tej pory były zaryglowane na cztery spusty, przygotowując grunt pod erotykę i treści, będące dotychczas domeną nieoficjalnych, często ryzykownych modeli AI lub stron z chatbotami pokroju character.ai.
Jak ma działać „niegrzeczny” tryb w ChatGPT?
Wprowadzenie swobodniejszego języka i treści dla dorosłych to dla giganta stąpanie po cienkim ludzie, dlatego system zabezpieczeń ma być wyjątkowo szczelny. Z odnalezionych ciągów znaków wynika, że funkcja nie będzie domyślnie włączona. Aby ją aktywować, użytkownik będzie musiał przejść przez proces weryfikacji wieku. OpenAI planuje wykorzystać do tego dwa mechanizmy: autorskie narzędzie do przewidywania wieku na podstawie interakcji oraz – w przypadku wątpliwości – konieczność przesłania selfie do zewnętrznego serwisu identyfikacyjnego Persona. Dopiero po potwierdzeniu pełnoletności ChatGPT pozwoli na dialogi wykraczające poza dotychczasowe, sztywne ramy etyczne.
Sam Altman już w październiku 2025 roku sugerował, że AI nie powinno narzucać purytańskich standardów osobom, które świadomie szukają innej formy ekspresji. Nowy tryb ma pozwolić na generowanie literatury erotycznej, używanie wulgarnego języka (podobnie jak robi to już konkurencyjny Grok od Elona Muska) czy wchodzenie w bardziej intymne, romantyczne interakcje. Kluczową zasadą ma być jednak dobrowolność – ChatGPT nie stanie się „niegrzeczny” sam z siebie; to użytkownik musi wyraźnie poprosić o zmianę tonu konwersacji poprzez przełączenie odpowiedniego suwaka w ustawieniach.
Warto w tym miejscu pochylić się nad kwestiami etycznymi, które budzą spore kontrowersje
„Pornofikacja” asystentów AI to zjawisko, które może pogłębić problem izolacji społecznej. Jeśli chatboty staną się idealnymi, zawsze dostępnymi i całkowicie uległymi partnerami romantycznymi, część użytkowników może zacząć przedkładać relację z algorytmem nad trudne i wymagające kontakty z realnymi ludźmi. Pojawia się również pytanie o dane treningowe – czy OpenAI wykorzystuje prywatne, intymne rozmowy użytkowników do „douczania” modelu w tym nowym trybie? Jak zwykle, granica między personalizacją a inwigilacją w tak delikatnej sferze staje się wyjątkowo cienka.
Czytaj też: Twoje nowe centrum dowodzenia oparte na armii agentów AI. Oto Perplexity Computer
Kolejną sprawą jest też kwestia nadużyć. Choć OpenAI obiecuje twardą weryfikację wieku, historia internetu pokazuje, że żadne zabezpieczenia nie są w stu procentach skuteczne. Istnieje ryzyko, że „niegrzeczny” ChatGPT stanie się narzędziem do generowania szkodliwych treści lub deepfake’ów tekstowych, co postawi firmę w trudnej sytuacji wizerunkowej i prawnej. Z drugiej strony, zwolennicy wolności słowa wskazują, że AI powinno odzwierciedlać pełne spektrum ludzkich doświadczeń, a nie tylko ich ocenzurowaną wersję.
Czytaj też: Mówisz jedno zdanie, a ten pierścień odpowiada, co się dzieje z Twoim snem i stresem
Cóż, niezależnie od tego, po której stronie się opowiadacie, można było się spodziewać, że ten ruch w końcu nastąpi. Użytkownicy od dawna szukali sposobów na „wyzwolenie” modelu, by zmusić go do swobodniejszej mowy – teraz dostaną oficjalną, choć kontrolowaną drogę do takich rozmów. Tryb 18+ będzie na pewno fundamentalną zmianą w filozofii firmy, która z roli moralnego kompasu przesuwa się w stronę dostawcy usług dopasowanych do indywidualnych potrzeb dorosłego odbiorcy. Czy „niegrzeczne czaty” staną się hitem? Zobaczymy.
Źródło: Android Authority