
Typ 09V, który właśnie zjechał do zatoki stoczni Bohai w Huludao, zdaje się reprezentować zupełnie nowe podejście do projektowania tego typu jednostek przez Chiny. Można odnieść wrażenie, że chińscy konstruktorzy postanowili przejść na zupełnie inną ligę, chociaż na ostateczne oceny jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Sama wyporność nowego okrętu szacowana jest na 9 do 10 tysięcy ton w zanurzeniu. Oznacza to, że jest on o ponad dwie piąte większy od swoich poprzedników z typu 093 Shang. Ich wyjątkowość nie sprowadza się jednak wyłącznie do gabarytów. Oglądając pierwsze dostępne zdjęcia, widać wyraźnie, że w projekcie zastosowano rozwiązania, które przez lata były domeną zachodnich flot. Wizualnie jednostka wyraźnie odbiega od wszystkiego, co Chiny budowały wcześniej.
Konstrukcja, która rzuca się w oczy. Stery typu X i prawdopodobny napęd pump-jet
Najbardziej charakterystyczną cechą nowego okrętu jest układ sterów rufowych w kształcie litery X, które są wyposażone w bardzo duże powierzchnie sterowe. Taka konfiguracja to zupełna nowość w chińskich atomowych okrętach podwodnych. Rozwiązanie to nie jest jednak odkrywcze, bo od lat stosują je Amerykanie w jednostkach typu Virginia czy Brytyjczycy w okrętach typu Astute. Jego główną zaletą jest lepsza manewrowość na znacznych głębokościach oraz większa stabilność podczas operacji w niesprzyjających warunkach.
Czytaj też: Rosja twierdzi, że ma własnego HIMARS-a. Jednak Sarma nie jest tak potężna, na jaką ją malują
Układ sterów w kształcie litery X bywa traktowany jak znak rozpoznawczy nowocześniejszych projektów, ale jego sens nie sprowadza się do mody. W literaturze o hydrodynamice i sterowności podkreśla się, że taka geometria pozwala inaczej rozłożyć pracę powierzchni sterowych, co zapewnia projektantom więcej narzędzi do kontroli zachowania jednostki w różnych reżimach ruchu i to także wtedy, gdy część sterów ma ograniczoną skuteczność, bo na przykład znajduje się blisko powierzchni. Cena jest oczywista: bardziej złożona mechanika i sterowanie, a więc większe wymagania wobec integracji całego układu.
Sam kadłub okrętu typu 09V ma około 110-115 metrów długości, ale kluczowa wydaje się jego szerokość szacowana na 12-13 metrów. Takie proporcje sugerują poważną zmianę w filozofii projektowania. Z kolei wysoka linia wodna i zredukowana rezerwa pływalności mogą wskazywać na odejście od tradycyjnego dla Chin układu dwukadłubowego na rzecz zachodniego, jednokadłubowego.
Czytaj też: Mity o czołgach na polu bitwy. Czego nie wiemy o realiach pancernych kolosów
Tuż za kioskiem widać nieukończoną otwartą komorę, która jest najpewniej przeznaczona na pionowe wyrzutnie rakietowe. System VLS umożliwiłby wystrzeliwanie pocisków przeciwokrętowych i manewrujących do ataków na cele lądowe, podobnie jak w starszej wersji typu 09IIIB. Eksperci spodziewają się również, że zamiast tradycyjnej śruby okręt będzie korzystał z cichszego napędu wodnoodrzutowego, zwanego pump-jet, co znacznie poprawi jego charakterystykę akustyczną, czyniąc go tym samym znacznie trudniejszym do wykrycia.
Stocznia w Huludao. Gigantyczna hala produkcyjna i teoretycznie wielkie możliwości
Miejsce, w którym zbudowano nową jednostkę, samo w sobie jest ciekawe. Stocznia Bohai Shipbuilding Heavy Industry Company w Huludao to jedyny chiński zakład budujący atomowe okręty podwodne, który przeszedł gruntowną modernizację. Jej główna hala montażowa ma imponujące wymiary: 288 metrów długości i 135 szerokości, podzielona na trzy osobne tory produkcyjne. Każdy z nich ma 288 metrów długości i około 45 metrów szerokości. Co ciekawe, inżynierowie przygotowali dwa rodzaje torów o różnych rozstawach. Węższy, o rozstawie 7,34 metra, idealnie pasuje do okrętów atakujących SSN, takich jak nowy typ 09V. Drugi, szerszy tor o rozstawie 13,55 metra, został przygotowany pod przyszłe strategiczne okręty balistyczne typu 09VI, które mają przenosić pociski JL-3.
Czytaj też: Padły potworne oskarżenia. Co Chiny zrobiły w tajemnicy przed światem?
Teoretyczne możliwości produkcyjne tego miejsca brzmią bardzo poważnie. Cała hala mogłaby jednocześnie pomieścić prace nad dwunastoma okrętami atakującymi lub trzema strategicznymi. Gdyby zakład działał z pełną wydajnością, to mogłoby to oznaczać wodowanie dwóch okrętów klasy SSN i jednego SSBN rocznie. Takie tempo przypominałoby amerykańską produkcję z czasów zimnej wojny.
Nowy gracz na mapie regionu. Reakcje są nieuniknione
Wprowadzenie do służby jednostki typu 09V na pewno nie pozostanie niezauważone przez innych graczy w regionie Azji i Pacyfiku. Australia, w ramach paktu AUKUS, już przyspiesza program budowy własnych atomowych okrętów podwodnych. Japonia intensyfikuje prace nad systemami zwalczania okrętów podwodnych, a Korea Południowa otwarcie mówi o ambicjach posiadania własnej floty SSN, prawdopodobnie realizowanej we współpracy z zagranicznymi partnerami. Pojawienie się nowej, zaawansowanej technologicznie jednostki tylko przyspieszy ten wyścig zbrojeń. O ile deklarowane możliwości stoczni i okrętu robią wrażenie, to ich rzeczywista wartość bojowa oraz tempo seryjnej produkcji dopiero zweryfikuje czas.
Jeżeli w tej sprawie jest jedno pewne przesłanie, to takie, że Chiny konsekwentnie uczą się budować okręty atomowe w ogromnym tempie i skali. Typ 09V może okazać się przełomem, ale równie dobrze może być drogim etapem przejściowym – nową platformą, na której dopiero “dotrze się” rozwiązania z zakresu manewrowości, napędu i uzbrojenia.