Łazik Curiosity dostrzegł pajęczyny z Marsa. Są kluczowym dowodem na przeszłość planety

Co się działo na Marsie w przeszłości? To pytanie, na które bardzo trudno udzielić odpowiedzi, choć naukowcy mają coraz większe możliwości w tym zakresie. Jednym ze sposobów na rozwikłanie zagadki Czerwonej Planety jest analiza gromadzonych próbek, a takowych mogą dostarczyć miejscowe “pajęczyny”.
Curiosity
...

Tajemnica marsjańskiego klimatu

Te nie stanowią jednak fizycznych owoców działalności pająków, choć niewykluczone, iż są w pewnym stopniu powiązane z marsjańskim życiem. Planetolodzy doszukują się bowiem koneksji między obecnością tych struktur, a wodną przeszłością Marsa. Ten miał być przed milionami bądź miliardami lat zdecydowanie bardziej przyjazny klimatycznie – przynajmniej z perspektywy człowieka

Od około sześciu miesięcy łazik Curiosity bada region pełen formacji geologicznych w postaci niskich grzbietów o wysokości od 1 do 2 metrów. Między nimi znajdują się piaszczyste zagłębienia, których istnienie wydaje się zmieniać obraz Czerwonej Planety. Ta najwyraźniej była pokryta wodą przez dłuższy czas, niż do tej pory zakładano. To z kolei prowadzi do wzrostu szans na realizację scenariusza, w którym na Marsie występowało życie. 

Czytaj też: Łazik Curiosity znalazł organiczne cząsteczki na Marsie. Meteoryty nie wyjaśniają ich ilości

Z perspektywy orbity rzeczone formacje przypominają gigantyczne pajęczyny. Zdaniem ekspertów ich powstanie miało miejsce po tym, jak wody gruntowe przepływały dawniej przez duże szczeliny w podłożu skalnym, pozostawiając po sobie minerały. Owe minerały wzmocniły grzbiety na tyle, że oparły się one erozji napędzanej przez wiatr, czego nie można było powiedzieć o innych fragmentach – te ostatnie zostały zniszczone. Na miejscu pozostały natomiast mineralne grzbiety.

Łazik Curiosity zbiera próbki i zgłębia przeszłość Czerwonej Planety

Czym innym są jednak obserwacje prowadzone z powietrza, a czym innym bezpośrednie analizy. Zespół związany z misją Curiosity chciał przyjrzeć się tym formacjom z bliska, co było wielkim wyzwaniem, biorąc pod uwagę okoliczności całego przedsięwzięcia. Pojazd od NASA jest obecnie w trakcie wspinaczki na wysoką na 5 kilometrów Górę Sharp. Każda jej warstwa uformowała się w innej epoce zmieniającego się klimatu Marsa. Im wyżej dociera Curiosity, tym rzadsze okazują się pozostałości wody. 

Czytaj też: Polacy sprawdzili Marsa i dostrzegli nieprawidłowości. Pod powierzchnią coś się działo

A przynajmniej tak można byłoby się spodziewać, lecz w rzeczywistości dowodów na obecność wody – nawet na tym pułapie – jest zaskakująco dużo. Wniosek wydaje się prosty: woda potrzebna do podtrzymania życia mogła występować na Czerwonej Planecie znacznie dłużej, niż sądziliśmy w oparciu o obserwacje z orbity. Istotną rolę odgrywa rzecz jasna mobilne laboratorium, jakim jest Curiosity. W zeszłym roku jego wiertło dotarło do trzech próbek. Jedną łazik pobrał ze szczytu grzbietu, inną z podłoża skalnego w zagłębieniu, a trzecią – z obszaru przejściowego. Analizy rentgenowskie ujawniły obecność minerałów ilastych w grzbiecie i minerałów węglanowych w zagłębieniu. Przełomowe powinny się natomiast okazać analizy tych próbek prowadzone w ziemskich laboratoriach. O ile uda się je wreszcie sprowadzić z Marsa. 

Źródło: Jet Propulsion Laboratory, NASA