
Choć rozwiązanie to od kilku lat funkcjonuje już w USA, dla wielu użytkowników w Polsce i sąsiednich krajach będzie to prawdziwy test technologicznej dojrzałości. Przejście na wyłączność formatu eSIM to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim walka o każdy milimetr kwadratowy wewnątrz obudowy, co ma przynieść wymierne korzyści dla czasu pracy urządzenia.
Większa bateria kosztem plastiku. Co zyskamy po usunięciu slotu?
Decyzja o usunięciu fizycznej tacki na kartę SIM nie jest podyktowana jedynie chęcią minimalizmu. Według raportu serwisu Techmaniacs, usunięcie mechanizmu czytnika kart pozwoliło inżynierom z Cupertino na wygospodarowanie dodatkowej przestrzeni, którą niemal w całości zagospodaruje większe ogniwo. W przypadku modelu iPhone 18 Pro Max mówi się o imponującej (dla Apple’a) pojemności rzędu 5100–5200 mAh. To znaczący skok, który w połączeniu z nowymi, energooszczędnymi procesorami może ustanowić nowy rekord czasu pracy na jednym ładowaniu wśród flagowców.
Przejście na standard eSIM-only w Europie wpisuje nasz region na listę 12 rynków (obok m.in. USA, Japonii czy Arabii Saudyjskiej), gdzie Apple już wcześniej zrezygnował z tradycyjnych kart. Dla użytkownika oznacza to, że konfiguracja telefonu będzie odbywać się w pełni cyfrowo. Zamiast szukać spinacza i przekładać kawałek plastiku, będziemy po prostu skanować kod QR lub pobierać profil operatora bezpośrednio z chmury.
Czytaj też: iPhone 18 Pro bez podwyżek? Apple walczy o stabilne ceny w trudnych czasach
Warto jednak zwrócić uwagę na planowany harmonogram premier, który w tym roku ma być nieco nietypowy. Apple zamierza podobno rozbić debiut nowej generacji na dwa etapy:
- Wrzesień 2026: Premiera najmocniejszych modeli, czyli iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max. To właśnie one jako pierwsze w Europie pożegnają fizyczną kartę SIM.
- Początek 2027: Dopiero wtedy na rynku mają pojawić się bazowy iPhone 18 oraz następca modelu Air. Ich debiut został opóźniony, co sugeruje, że Apple chce skupić całą uwagę (i moce przerobowe) na swoich najbardziej zaawansowanych urządzeniach.
Czytaj też: Samsung już myśli o Androidzie 17. Ruszyły wczesne testy One UI 9
Usunięcie fizycznego slotu to także dodatkowy atut w kwestii wytrzymałości. Mniej otworów w obudowie to lepsza szczelność i wyższa odporność na zalania czy pył. Z perspektywy Apple’a, ujednolicenie produkcji na globalną skalę (pozbycie się różnych wersji obudów dla poszczególnych regionów) to także ogromna oszczędność i optymalizacja logistyki. Oczywiście wszystko zależy od tego, czy faktycznie do tego dojdzie. Jak wspomniałam, takie rozwiązanie funkcjonuje już na kilku rynkach, ale czy ta opcja będzie do przyjęcia w UE, gdzie producent musi dostosować się do wymogów? Zobaczymy.