Kradzieże aut odchodzą w niepamięć? Najnowszy raport za 2025 rok może uspokoić wielu kierowców

Temat kradzieży samochodów powraca co roku jak bumerang, ale tegoroczne dane mogą nieść pewną niespodziankę. Czy polscy kierowcy mogą wreszcie odetchnąć z ulgą i poczuć się bezpieczniej? Statystyki zdają się wskazywać pozytywny kierunek, jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.
...

Według najnowszych danych IBRM Samar, opartych na bazach CEPiK, liczba aut wyrejestrowanych z powodu kradzieży w 2025 roku spadła do rekordowo niskiego poziomu 4 751 sztuk. To o blisko 11% mniej niż rok wcześniej i zaledwie promil w morzu 23,5 miliona pojazdów poruszających się po naszych drogach. Choć statystyki policyjne mogą się nieco różnić ze względu na moment wpisu do bazy, trend jest jasny: kradzieże aut systematycznie maleją od czterech lat, osiągając najniższy wynik od 2018 roku.

Mazowsze wciąż na celowniku, ale Toyota nie ma konkurencji

Jeśli szukamy miejsca, gdzie ryzyko utraty auta jest statystycznie największe, mapa Polski nie pozostawia złudzeń. Niekwestionowanym liderem jest województwo mazowieckie, gdzie zniknęło aż 1 811 pojazdów, co stanowi 38% wszystkich kradzieży w kraju. Prawdziwym “zagłębiem” pozostaje Warszawa – w samej stolicy skradziono 1 146 aut, czyli więcej niż w dziesięciu najbezpieczniejszych województwach razem wziętych. Na przeciwległym biegunie znajdują się województwa opolskie (48 szt.) i podlaskie (47 szt.), gdzie właściciele czterech kółek mogą spać niemal zupełnie spokojnie.

Źródło: IBRM Samar

Interesująco wygląda też ranking popularności konkretnych marek wśród złodziei. Choć ogólna liczba kradzieży spada, jedna marka wyłamuje się z trendu – jest nią Toyota. To jedyny producent w zestawieniu TOP10, który zanotował wzrost (o 3,6%). Z 950 skradzionych egzemplarzy tej marki, blisko połowa wyparowała z warszawskich ulic. Niemiecka konkurencja (Audi, BMW, Volkswagen) depcze Toyocie po piętach, ale dystans pozostaje spory.

Czytaj też: CyclingCeramic chce udowodnić, że nie dbasz dobrze o rowerowy łańcuch

Ranking najczęściej kradzionych marek i modeli w 2025 roku:

  • Topowe marki: Toyota (950 szt.), Audi (397 szt.), BMW (385 szt.) i Volkswagen (344 szt.).
  • Najpopularniejsze modele: Toyota Corolla (360 szt.), Toyota RAV4 (201 szt.) oraz Toyota C-HR (138 szt.).
  • Zaskoczenia: W pierwszej dziesiątce znalazły się dwa “dostawczaki” – Fiat Ducato (96 szt.) i Renault Master (84 szt.).
  • Kradzieże według rocznika: Złodzieje najbardziej cenią sobie auta stosunkowo nowe, do 10 lat. Najchętniej “pożyczane” roczniki to 2019 (543 szt.) oraz 2021 (449 szt.).

Warto odnotować, że popularność na drodze nie zawsze idzie w parze z zainteresowaniem przestępców. Przykładowo, hit sprzedażowy – Dacia Duster – zniknął w całym roku tylko 4 razy, a Renault Austral ani razu. Z kolei fani aut elektrycznych (skradziono ich łącznie 49 sztuk) powinni najbardziej uważać na Nissana Leaf (9 szt.) i Porsche Taycan (6 szt.). Co ciekawe, z polskich ulic znikają też rzadkie okazy, jak 12 sztuk Maserati (głównie model Levante).

Czytaj też: Pełne zawieszenie, baranek i silnik elektryczny. Ten rower łamie wszystkie zasady graveli

Raport IBRM Samar zdaje się wskazywać, że czasy masowych kradzieży „wszystkiego co ma koła” odeszły – miejmy nadzieję – w zapomnienie. Liczba poniżej 5 tysięcy wyrejestrowanych aut przy takiej ilości pojazdów, jaka przemierza ulice naszego kraju, to wynik, który jeszcze 20 lat temu (gdy rocznie ginęło 45-70 tys. aut) wydawałby się nierealny. Dziś złodzieje są bardziej wyspecjalizowani – celują w konkretne roczniki i modele japońskich oraz niemieckich marek, głównie w okolicach stolicy. Jeśli więc macie Corollę i mieszkacie w Warszawie, lepiej zainwestujcie w dodatkowy alarm.