Nauczyciele krytycznie o AI w szkołach. 86 procent z nich woli tradycyjne metody nauczania

Sztuczna inteligencja w edukacji to śliski temat, który od kilku lat elektryzuje nie tylko branżę technologiczną, ale też rodziców i decydentów. Wizje cyfrowej rewolucji w szkołach, gdzie algorytmy wpływają na ścieżkę nauki każdego ucznia, zupełnie bowiem się nie spinają z możliwościami szkół, a może przede wszystkim nauczycieli.
AI
...

To nauczyciele na co dzień pracują z dziećmi i młodzieżą, a ich spojrzenie na sprawę jest znacznie bardziej krytyczne i pełne obaw, niż mogłoby się wydawać po lekturze entuzjastycznych komunikatów prasowych.

AI w polskiej klasie jest od dawna

Wbrew pozorom, wykorzystanie AI przez uczniów nie jest marginalnym zjawiskiem – badanie przeprowadzone przez agencję FocalData na zlecenie firmy Epson Europe we wrześniu 2025 roku, obejmujące ponad 1600 nauczycieli z ośmiu krajów europejskich, pokazuje skalę tego zjawiska. W Polsce aż 78 procent pedagogów przyznaje, że obserwuje, jak ich podopieczni używają narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Dzieje się to zarówno w domu, jak i – co bardziej niepokojące – bezpośrednio w trakcie lekcji.

Kluczowy problem nie leży jednak w istnieniu tych narzędzi, tylko w sposobie ich wykorzystania. Ponad połowa polskich nauczycieli (58 procent) jest zdania, że AI wpływa negatywnie na proces nauki, a ich główny zarzut jest prosty: taka technologia zachęca do szukania dróg na skróty – zamiast angażować się w zrozumienie tematu, analizę tekstu czy samodzielne rozwiązanie problemu matematycznego, uczniowie coraz częściej generują gotowe odpowiedzi, nawet bez weryfikacji ich poprawności. Proces przyswajania wiedzy, który wymaga wysiłku i czasu, zostaje zastąpiony błyskawicznym kopiowaniem efektów pracy algorytmu.

AI

Spadek wyników i problem z samodzielnością

Skutki takiego podejścia są już mierzalne i zauważalne w codziennej pracy szkoły. Ponad 60 procent nauczycieli wskazuje na wyraźny spadek jakości prac klasowych oraz egzaminów. Odpowiedzi bywają poprawne, ale jednocześnie powierzchowne, pozbawione własnej refleksji lub charakterystycznie „sztuczne” w formie. Jeszcze poważniejszym sygnałem alarmowym jest utrata samodzielności. Pedagodzy obserwują, że uczniowie, którzy przyzwyczaili się do polegania na AI, mają wyraźne trudności, gdy nagle muszą przyswoić wiedzę lub rozwiązać problem wyłącznie własnym umysłem. Pojawia się swego rodzaju uzależnienie od technologicznej „pomocy”.

Największe obawy (71 procent badanych) budzi wpływ AI na zdolność krytycznego myślenia. W świecie zalewanym dezinformacją umiejętność weryfikacji źródeł, rozpoznawania manipulacji i samodzielnej oceny informacji jest bezcenna, tymczasem młodzi ludzie, przyzwyczajeni do bezkrytycznego przyjmowania informacji od chatbotów, mogą tę umiejętność stopniowo tracić. Algorytm nie uczy, jak oddzielić fakty od opinii czy prawdę od fałszu – po prostu generuje treść, która statystycznie najlepiej pasuje do zapytania. To pułapka, która w dłuższej perspektywie może osłabić kompetencje obywatelskie całego pokolenia.

AI

Czytaj też: Czy warto kupić monitor OLED? Największy problem to stereotypy

Tradycyjne metody wracają do łask, a papier wciąż ma znaczenie

W odpowiedzi na te wyzwania wielu pedagogów wzywa do mądrego powrotu do podstaw. Zdecydowana większość, bo 86 procent polskich nauczycieli, uważa, że klasyczne, „analogowe” zasoby – podręczniki, zeszyty ćwiczeń, karty pracy – pozostają niezastąpionym fundamentem dla rozwijania kluczowych umiejętności, takich jak czytanie ze zrozumieniem, pisanie i liczenie.

Dr Lili Yu z Wydziału Nauk Psychologicznych Uniwersytetu Macquarie w Australii zaznacza, że „czytanie na ekranie tekstów przekazujących skondensowane informacje – takich jak podręczniki – obniża zdolność przyswajania wiedzy”. Różnica w sposobie przetwarzania informacji z ekranu i z kartki papieru jest zauważalna, a ponad połowa nauczycieli (55 procent) potwierdza na podstawie własnych obserwacji, że ich uczniowie faktycznie lepiej i trwalej zapamiętują materiał, gdy pracują z jego fizyczną, drukowaną wersją.

Mimo to szkoły często napotykają na bardzo prozaiczną przeszkodę w promowaniu tej formy nauki. 36 procent polskich pedagogów wskazuje na niewystarczającą liczbę drukarek w swoich placówkach, co wpływa na możliwość regularnego dostarczania uczniom wysokiej jakości materiałów papierowych. Dlatego aż trzy czwarte badanych nauczycieli jest zdania, że decydenci powinni traktować inwestycje w odpowiedni sprzęt poligraficzny jako istotny element poprawy jakości nauczania.

Gdzie leży złoty środek?

Warto podkreślić, że nauczyciele wcale nie występują przeciwko technologii jako takiej – 68 procent z nich dostrzega potencjał sztucznej inteligencji w edukacji, ale wyłącznie pod warunkiem jej odpowiedzialnego i przemyślanego wykorzystania. Aż 90 procent badanych podkreśla przy tym potrzebę zachowania równowagi pomiędzy narzędziami cyfrowymi a sprawdzonymi, tradycyjnymi metodami nauki.

Dla dwóch trzecich z nich tradycyjne metody to nie przeżytek, lecz fundament pod umiejętność uczenia się przez całe życie – najpierw należy wyuczyć młodych ludzi zdolność skupienia uwagi, samodzielnej analizy, krytycznej refleksji i systematycznej pracy, a dopiero na takim fundamencie można w bezpieczny sposób myśleć o wykorzystaniu najnowszych zdobyczy technologii.

Wyniki tego badania to wskazanie kierunku dla twórców polityki edukacyjnej i dostawców technologii – AI w szkole może wspomagać procesy dydaktyczne, ale nie powinna ich zastępować. Bezpieczna i wartościowa integracja AI z edukacją wymaga bowiem najpierw zadbania o to, by uczniowie opanowali podstawowe kompetencje poznawcze. A to wymaga zarówno odpowiedniego przeszkolenia kadr nauczycielskich, jak i spójnego planowania na przyszłość.