Europejska rewolucja w ładowaniu samochodów elektrycznych. Unijny projekt ODYSSEV startuje w Niemczech

Wielu kierowców wciąż podchodzi do samochodów elektrycznych z rezerwą. Kilkadziesiąt minut postoju na stacji to wciąż nie to samo, co pięć minut na tradycyjnej stacji benzynowej. Co by się jednak stało, gdyby ten czas udało się skrócić do poziomu znanego z tankowania paliwa? Grupa europejskich naukowców podjęła właśnie to wyzwanie.
...

Na początku bieżącego roku w Niemczech oficjalnie rozpoczęto projekt o nazwie ODYSSEV. Jego celem jest opracowanie technologii, która mogłaby zasadniczo zmienić to, jak postrzegamy elektromobilność. Ambitny plan zakłada stworzenie systemów ładowania o niezwykle wysokim napięciu, co ma pozwolić na “tankowanie” prądem w czasie porównywalnym z tankowaniem benzyny. Stanowi to wspólne przedsięwzięcie 14 instytucji z całej Europy, które jest zaplanowane na blisko cztery lata.

Napięcie przekraczające 1000 woltów. Droga do błyskawicznego ładowania

Obawy o zasięg i czas spędzony przy ładowaniu skutecznie studzą entuzjazm i to nawet jeśli technologia akumulatorów z roku na rok robi ogromne postępy. Współczesne, najbardziej zaawansowane elektryki korzystają z architektury 800-woltowej, która już teraz zapewnia imponujące tempa ładowania. Niemieccy badacze chcą jednak pójść o krok dalej. Projekt ODYSSEV, czyli Optimised Dynamics of High-Voltage Powertrains: Developing Sustainable Systems for Electric Vehicles, skupia się na rozwoju systemów przekraczających magiczną barierę aż 1000 woltów.

Czytaj też: Zapomniany pomysł sprzed epoki Tesli. Naukowcy zrobili z niego akumulator ładujący się w sekundy

Przewaga wyższego napięcia jest wielowymiarowa. Oczywistą korzyścią jest drastyczne skrócenie czasu potrzebnego na uzupełnienie energii w akumulatorze. To jednak nie jedyna zaleta. Wyższe napięcie umożliwia zastosowanie znacznie cieńszych przewodów, co z kolei bezpośrednio przekłada się na redukcję wagi całego pojazdu i potencjalnie niższe koszty produkcji. Dodatkowo, taki system generuje mniej ciepła, co oznacza wyższą ogólną wydajność i mniejsze straty energii.

Technologie wysokonapięciowe powyżej 800 woltów umożliwiają nie tylko dramatycznie krótsze czasy ładowania, ale także lżejsze pojazdy dzięki cieńszym kablom i wyższą ogólną wydajność dzięki zmniejszonym stratom energii. To sprawia, że samochody elektryczne stają się bardziej przydatne w życiu codziennym i atrakcyjniejsze dla szerszych grup nabywców – Prof. dr Markus Thoben, Fachhochschule Dortmund.

Ambicjom towarzyszą jednak poważne wyzwania inżynieryjne. Przy tak ekstremalnych napięciach konwencjonalne materiały izolacyjne i półprzewodniki krzemowe mogą okazać się niewystarczające. Kluczowym problemem pozostaje też zarządzanie termiczne akumulatora, który podczas ultraszybkiego ładowania musi przyjąć ogromną ilość energii bez ryzyka przegrzania. Rozwiązanie tych właśnie kwestii jest sednem projektu ODYSSEV.

Międzynarodowy zespół wspierany przez fundusze unijne

W przedsięwzięciu bierze udział konsorcjum złożone z 14 partnerów z ośmiu krajów europejskich. Wśród nich znajdują się uznane ośrodki akademickie, takie jak University College London, Uniwersytet w Bremie czy szwedzki KTH Royal Institute of Technology. Po stronie przemysłu reprezentują je m.in. Mitsubishi Electric Europe i ZF Friedrichshafen. Koordynacją kluczowego pakietu roboczego dotyczącego architektury systemu zajmuje się Wydział Budowy Maszyn Fachhochschule Dortmund pod kierunkiem prof. dr. Markusa Thobena. Rolą tej uczelni jest integracja wszystkich skomplikowanych komponentów i wykorzystanie metod cyfrowych do przyspieszenia procesów rozwojowych.

Czytaj też: Darmowy prąd z grawitacji? Eksperyment z wahadłem robi furorę w sieci

Projekt jest finansowany ze środków programu Horyzont Europa Unii Europejskiej w ramach partnerstwa 2ZERO. Oficjalny start nastąpił 28 stycznia 2026 roku podczas spotkania w hiszpańskim instytucie CIRCE w Saragossie, gdzie przedstawiciele Komisji Europejskiej zdefiniowali swoje oczekiwania wobec inicjatywy. Kolejne spotkanie zaplanowano na czerwiec w Dortmundzie.

Prace od podstaw po testy drogowe. Kompleksowa strategia rozwoju

Podejście przyjęte w projekcie ODYSSEV wyróżnia się zakresem. Badania obejmują cały łańcuch technologiczny, zaczynając od fundamentalnych komponentów, a kończąc na gotowym układzie napędowym gotowym do testów. Naukowcy pracują nad nowatorskimi półprzewodnikami zdolnymi do pracy przy ekstremalnych napięciach, projektują wysokowydajne moduły mocy, a następnie integrują je w kluczowe części samochodu, takie jak ładowarki pokładowe czy falowniki.

W ramach projektu opracowywany jest także dedykowany silnik elektryczny oraz rekonfigurowalny pakiet akumulatora, które razem mają stworzyć podstawę dla wysokowydajnego i skalowalnego napędu. Aby uniknąć kosztownych pomyłek, zamiast tradycyjnego prototypowania, zespół w dużym stopniu polega na zaawansowanych symulacjach komputerowych.

Wnosimy naszą wiedzę w zakresie modelowania i symulacji, aby optymalizować na komputerze to, co później musi działać na drodze. Oszczędza to czas, koszty i umożliwia przećwiczenie różnych scenariuszy przed zbudowaniem pierwszego prototypu – Seyed Saeed Mirsafian, pracownik naukowy projektu ODYSSEV

Czytaj też: System wizyjny inspirowany mózgiem rozkłada dotychczasowe technologie na łopatki

Finałowym sprawdzianem dla technologii będą testy demonstratora na torze LaSiSe w Selm. Jest to ostateczna weryfikacja tego, czy ambitne założenia uda się przełożyć na praktykę. Projekt wpisuje się w szerszą europejską strategię, której celem jest zdobycie technologicznej przewagi w dziedzinie napędów elektrycznych i realizacja celów klimatycznych w transporcie.

Co to oznacza dla przyszłości?

Jeśli prace w ramach ODYSSEV zakończą się sukcesem, za kilka lat możemy doświadczyć realnej zmiany. Wizja ładowania auta elektrycznego w czasie porównywalnym z wizytą na stacji benzynowej przestanie być bowiem jedynie marzenie. Trzeba jednak pamiętać, że od działającego prototypu do powszechnego standardu w salonach samochodowych droga jest długa i usiana wyzwaniami, które są głównie związane z kosztami i skalowalnością produkcji. Niemniej, sam kierunek poszukiwań wydaje się słuszny i może w dłuższej perspektywie usunąć jedną z największych barier stojących przed elektryfikacją transportu.