Jeśli śledzicie na bieżąco doniesienia z rynku, to zapewne wiecie, że to smartfon z burzliwą historią – najpierw zapowiadany jako kompaktowy flagowiec, później rzekomo anulowany, by teraz, według najświeższych przecieków, ponownie trafić na deski kreślarskie inżynierów. Ma być to model, który wypełni lukę dla osób szukających topowej specyfikacji w nieco innej konfiguracji niż standardowy model.
Co wiemy o OnePlus 15s?
Informacje o powrocie tego modelu zawdzięczamy znanemu informatorowi Yogeshowi Brarowi. Według jego doniesień, producent nie tylko przywrócił projekt do życia, ale postanowił go znacząco zmodyfikować, szczególnie w obszarze aparatów. OnePlus 15s ma być blisko spokrewniony z nadchodzącym modelem 15T, który niebawem zadebiutuje w Chinach, jednak oba urządzenia będą się od siebie różnić kluczowymi detalami. Największa różnica ma dotyczyć głównego sensora: podczas gdy model 15T prawdopodobnie otrzyma potężną matrycę 200 Mpix, „eska” ma zostać wyposażona w sprawdzone oczko 50 Mpix. Do zestawu ma dołączyć teleobiektyw, choć fani szerokich kadrów mogą być zawiedzeni – obecność obiektywu ultraszerokokątnego stoi pod dużym znakiem zapytania.
Jeśli plotki o pokrewieństwie z modelem 15T się potwierdzą, specyfikacja OnePlus 15s może być naprawdę imponująca. Mówimy tutaj o kompaktowym urządzeniu z ekranem OLED o przekątnej 6,32 cala (rozdzielczość 1,5K) i rekordowym odświeżaniu na poziomie 165 Hz. Pod obudową ma pracować najnowszy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, wspierany przez nawet 16 GB pamięci RAM LPDDR5x oraz szybką pamięć UFS 4.1 o pojemności do 1 TB. To zestawienie, które gwarantuje wydajność na najwyższym światowym poziomie, bez trudu radząc sobie z najbardziej wymagającymi zadaniami i grami.

Jednak tym, co najbardziej rozpala wyobraźnię, jest zapowiadany akumulator. Przecieki mówią o ogniwie o gigantycznej pojemności 7500 mAh, co jest możliwe dzięki wykorzystaniu ogniw na bazie krzemu. W połączeniu z szybkim ładowaniem przewodowym 100 W oraz wsparciem dla ładowania indukcyjnego, OnePlus 15s może stać się królem czasu pracy na jednym ładowaniu. Taka pojemność w kompaktowej obudowie byłaby fenomenalnym osiągnięciem inżynieryjnym, kładącym na łopatki większość bezpośredniej konkurencji (tak, Samsung, o tobie mowa).
Czytaj też: Uważajcie na lutową łatkę dla Galaxy S22. Zamiast naprawić, zepsuła smartfony
Warto jednak ostudzić nieco entuzjazm lokalnych użytkowników. Poprzednik, czyli model 13s, nigdy nie trafił do oficjalnej dystrybucji w naszym regionie. Istnieje spore ryzyko, że OnePlus 15s powtórzy ten scenariusz, będąc produktem zarezerwowanym dla wybranych rynków, takich jak Indie czy Chiny.
Czytaj też: Samsung odmienia Bixby. One UI 8.5 sprawi, że będziesz chciał z niego korzystać
Jeśli jednak marka zdecyduje się na szerszą ekspansję, model ten może mocno namieszać w rankingach sprzedaży, oferując unikalny miks kompaktowości (w dzisiejszym rozumieniu tego słowa) i bezkompromisowej mocy. Chociaż powoli przybywa nam nieco mniejszych smartfonów, wybór wciąż jest relatywnie niewielki, więc każdy nowy, zwłaszcza topowy, model na pewno znajdzie swoich odbiorców. Pozostaje tylko trzymać kciuki, by tym razem OnePlus nie zapomniał o rynkach europejskich i dał nam szansę przetestowania tego tytana energii na żywo.