
Brzmi to trochę za dobrze, by było prawdziwe, ale wiadomo – bez testów nie można tego zweryfikować, dlatego więc skupmy się na tym, co zdradził nam producent.
Pełny Android i obrotowy aparat. Co kryje obudowa Rogbid R3?
Zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze. Rogbid R3 to spory kawałek technologii – koperta o średnicy 46 mm sprawia, że jest to zegarek stworzony raczej na męski nadgarstek. Front wypełnia solidny wyświetlacz AMOLED o przekątnej 1,65” i rozdzielczości 480 × 480 pikseli, chroniony szkłem Panda Glass. Jednak to, co najciekawsze, dzieje się na bocznej krawędzi. W obrotowej koronce ukryto aparat o rozdzielczości 5 Mpix, który można obracać w zakresie 190°. Pozwala to nie tylko na szybkie selfie, ale i na robienie zdjęć otoczenia bez konieczności wykręcania ręki w nienaturalny sposób.


To, co faktycznie wyróżnia ten model na tle konkurencji spod znaku Wear OS czy Apple Watcha, to system operacyjny. R3 pracuje pod kontrolą „pełnego” Androida, a nie jego odchudzonej, zegarkowej wersji. W połączeniu z procesorem SL8541E, 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB pamięci na dane, otrzymujemy urządzenie, na którym teoretycznie można zainstalować niemal każdą aplikację ze Sklepu Play – od nawigacji Google Maps, przez serwisy VOD, aż po proste gry. Warto jednak pamiętać, że aplikacje projektowane na duże ekrany smartfonów mogą wyglądać nieco pokracznie na małym, okrągłym wyświetlaczu.
Czytaj też: Pożegnanie z legendą. Samsung kończy z serią Galaxy S21
Dzięki slotowi na kartę nanoSIM, Rogbid R3 staje się urządzeniem całkowicie autonomicznym. Możesz z niego dzwonić, pisać SMS-y i przeglądać sieć przez 4G LTE bez konieczności parowania z telefonem. Na pokładzie znalazły się także moduły GPS, Wi-Fi, kompas elektroniczny oraz NFC do otwierania inteligentnych zamków (choć uwaga: system nie wspiera płatności zbliżeniowych). Miłym dodatkiem jest wbudowany pilot na podczerwień, który pozwala sterować domowym sprzętem RTV prosto z zegarka.


W kwestiach zdrowotnych producent nie oszczędzał na czujnikach, oferując pomiar pulsu, natlenienia krwi (SpO2) oraz monitorowanie snu. Pojawiła się nawet funkcja pomiaru ciśnienia krwi, choć brak konieczności kalibracji sugeruje, że wyniki należy traktować raczej jako orientacyjne niż medyczne. Całość zasila akumulator o pojemności 1100 mAh. Producent deklaruje do 10 dni pracy, ale dotyczy to trybu czuwania; przy aktywnym korzystaniu z 4G i aplikacji, czas ten drastycznie spadnie, co jest ceną za tak szeroką funkcjonalność.
Czytaj też: Firefox 147.0.3 już dostępny. Mozilla rozprawia się z błędami w interfejsie
Nie da się ukryć, że Rogbid R3 to fascynujący przykład tego, jak wiele technologii można dziś kupić za równowartość mniej niż 400 złotych. To urządzenie idealne dla osób, które chcą mieć “zapasowy telefon” zawsze przy sobie lub szukają gadżetu o niemal nieograniczonych możliwościach personalizacji dzięki pełnemu systemowi Android. Trzeba jednak mieć świadomość ograniczeń: bateria przy intensywnym użytkowaniu nie będzie rekordzistą, a brak płatności NFC oraz specyficzny interfejs aplikacji nieoptymalizowanych pod zegarek mogą momentami irytować. Jeśli jednak szukasz taniego i funkcjonalnego smart-zegarka, który potrafi znacznie więcej niż zwykły tracker aktywności, R3 jest propozycją wartą rozważenia