
Usługa „Bezpieczne Urządzenie Premium” obiecuje coś, co brzmi bardzo konkretnie: naprawę telefonu do pełnej kwoty widniejącej na dowodzie zakupu. Zamiast skomplikowanych polis z dziesiątkami wyłączeń, otrzymujemy prosty abonament, który ma za zadanie przywrócić nasz sprzęt do życia w kilka dni, bez zbędnych pytań o okoliczności nieszczęśliwego zdarzenia.
Czy usługa PKO BP to realna alternatywa dla ubezpieczeń?
Najważniejszym elementem oferty jest jej prostota konstrukcyjna. Koszt usługi to 30 zł miesięcznie, co w skali roku daje 360 zł. W zamian otrzymujemy możliwość wykonania jednej naprawy rocznie, której koszt może wynieść tyle, ile zapłaciliśmy za telefon w sklepie. To istotna różnica względem tańszych usług, najczęściej chroniących jedynie sam wyświetlacz. Tutaj ochrona jest kompleksowa, a co najciekawsze – przy zgłaszaniu szkody nie musimy tłumaczyć się z tego, jak doszło do uszkodzenia. Nieważne, czy telefon wypadł nam z kieszeni na beton, sami nim rzuciliśmy w złości, czy został potraktowany poranną kawą – bank deklaruje realizację usługi bez wnikania w szczegóły.
Proces logistyczny również zapowiada się całkiem sprawnie. Naprawa ma trwać maksymalnie 5 dni roboczych od momentu, gdy urządzenie trafi do serwisu. Telefon możemy wysłać kurierem lub nadać w automacie paczkowym, co oszczędza nam wizyt w punktach stacjonarnych. Całe zgłoszenie odbywa się online przez dedykowany portal lub infolinię. Warto tylko pamiętać o kilku istotnych warunkach, które mogą ostudzić entuzjazm, jeśli nie przeczytamy regulaminu przed zakupem:
- Po pierwsze, usługa jest skierowana do właścicieli nowych urządzeń. Smartfon można objąć ochroną tylko wtedy, gdy od daty jego zakupu nie minęło więcej niż 30 dni. Jeśli używasz swojego telefonu od pół roku, ta oferta nie jest dla Ciebie.
- Po drugie, proces aktywacji wymaga przesłania dowodu zakupu oraz numeru umowy (kodu aktywacyjnego) i odczekania na oficjalne potwierdzenie objęcia ochroną. Nie wystarczy więc samo kliknięcie w aplikacji – trzeba dopełnić formalności i dostać „zielone światło” od ubezpieczyciela, którym w tym przypadku jest firma bolttech Poland współpracująca z PKO Finat.
Czytaj też: Tytanowy kolos od Amazfit. T-Rex Ultra 2 rzuca wyzwanie najlepszym zegarkom outdoorowym
Okej, a co w przypadku, gdy w trakcie oddaliśmy sprzęt do serwisu w ramach gwarancji i został on wymieniony na nowy? Tę sprawę rozwiązano całkiem ciekawie, bo w tym przypadku, możemy przenieść opłaconą już usługę na nowe urządzenie. To rzadko spotykana elastyczność w tego typu produktach bankowych. Należy jednak pamiętać o zasadzie „raz i koniec” dla konkretnej sztuki – jeśli dany egzemplarz został już raz naprawiony z tej usługi, nie można go ponownie objąć ochroną w ramach tego samego kontraktu.
Czytaj też: Samsung odmienia Bixby. One UI 8.5 sprawi, że będziesz chciał z niego korzystać
Jeśli więc planujecie zakup nowego sprzętu – a na dniach zadebiutują m.in. nowe flagowce Samsunga – warto rozważyć tę opcję. 30 złotych miesięcznie to całkiem akceptowalna kwota za spokój ducha i gwarancję naprawy w razie jakiegokolwiek wypadku.