
Według najnowszego raportu firmy Runto, internetowa sprzedaż smartwatchy dla dorosłych wzrosła o ponad 15%, ale to przychody skoczyły o imponujące 50%, co świadczy o tym, że klienci coraz chętniej sięgają po droższe, zaawansowane modele premium. Huawei, dzięki odświeżeniu niemal całej linii produktowej i agresywnej integracji z ekosystemem HarmonyOS, zgarnęło dla siebie niemal jedną czwartą rynku, zostawiając Apple’a i Xiaomi w tyle pod względem dynamiki wzrostu.
Ekosystem i zdrowie to klucz do sukcesu Huawei
Huawei zakończył rok 2025 z udziałem na poziomie 24,5% w rynku sprzedaży jednostkowej, notując wzrost sprzedaży o blisko 47% rok do roku. Takie wyniki nie wzięły się znikąd. Producent postawił na bardzo jasny podział oferty: seria FIT przyciąga fanów smukłego designu, linia Watch 5 stała się centrum sztucznej inteligencji, a seria GT 6 to wybór dla osób, które nie chcą ładować zegarka co dwa dni. Dla najbardziej wymagających i zamożnych użytkowników przygotowano model Ultimate 2, pozycjonowany jako luksusowe narzędzie do outdooru.
Jednak to nie tylko hardware przyciąga klientów. Huawei postawiło na głęboką integrację urządzeń noszonych z systemami medycznymi i inteligentnym domem. Firma mocno otworzyła się na seniorów, oferując funkcje monitoringu zdrowia o standardach medycznych, co w starzejącym się społeczeństwie okazało się strzałem w dziesiątkę.
Czytaj też: Tytanowy smart ring z EKG i bez abonamentu? Oto Smalth Titanium Pro
Dla porównania, Apple utrzymał drugą pozycję (16,5% udziału), dominując głównie w segmencie premium (powyżej 3000 juanów), gdzie zgarnia aż 60% sprzedaży dzięki modelom Ultra 3 i S11. Xiaomi natomiast, z udziałem 8,8%, konsekwentnie buduje swoją pozycję w segmencie “value-for-money”, oferując solidne urządzenia takie jak Redmi Watch 6 czy Watch S4 w cenach przystępnych dla przeciętnego zjadacza chleba.
Diabetes Risk Study — inteligencja zamiast symulacji
W kontekście walki o klienta zdrowotnego, Huawei wprowadza funkcję, która może być przełomem wizerunkowym i technologicznym. Warto przypomnieć, że jeszcze w 2025 roku niemieckie urzędy (Federalna Agencja Sieci) ostro skrytykowały wielu producentów za kłamliwe deklaracje dotyczące bezinwazyjnego pomiaru glukozy we krwi. Udowodniono wówczas, że żadne urządzenie typu smartwatch nie jest w stanie precyzyjnie podać stężenia cukru bez dodatkowych sensorów zewnętrznych.
Czytaj też: Huawei szykuje lepszą wersję Band 11. Wielki powrót „Pro” z metalowym sznytem
Huawei podszedł do tematu uczciwiej i bardziej naukowo. Zamiast symulować wynik glikemii, firma wprowadziła funkcję Diabetes Risk Study. System ten nie podaje konkretnej liczby (np. 100 mg/dL), ale wykorzystuje technologię fotopletyzmografii (PPG) oraz analizę tętna spoczynkowego do oceny ryzyka wystąpienia cukrzycy lub stanu przedcukrzycowego.

Aby system zadziałał, użytkownik musi nosić zegarek (obecnie mowa o modelu Huawei Watch GT 6 Pro) przez okres od 3 do 14 dni. Po zebraniu odpowiedniej ilości danych, algorytmy analizują wzorce pracy serca i przesyłają powiadomienie z oceną ryzyka: niską, średnią lub wysoką. W przypadku dwóch ostatnich, zegarek wprost sugeruje wizytę u lekarza i profesjonalną diagnostykę. To podejście „asystenta zdrowia”, a nie „domowego laboratorium”, wydaje się znacznie bardziej wiarygodne w oczach specjalistów i użytkowników.
Czytaj też: Seria Galaxy S26 bez tajemnic. Wyciekły oficjalne rendery i zaskoczenia nie ma
Wygląda na to, że walka o nadgarstki użytkowników wchodzi w fazę, gdzie liczy się już nie tylko liczba kroków czy powiadomienia z telefonu, ale realna prewencja chorób cywilizacyjnych. Huawei, integrując zegarek z systemem opieki medycznej, wydaje się być obecnie o krok przed konkurencją, jednak dobrze wiemy, że rywale nie śpią i na pewno szykują podobne rozwiązania. Tylko które z nich w rzeczywistości będą skuteczne? Zobaczymy.